Wszystko o jubilerstwie

Pełna wersja: Nowe urządzenia co wybrac?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam ponownie,

Skoro już dokonałam jednego nietrafnego wyboru odnośnie bębna polerskiego to postanowiłam z wami skonsultować zakup pozostałych rzeczy.
(Przejrzałam forum dosyć wnikliwie.)

Obecnie zastanawiam się nad kupnem 2 rzeczy mianowicie:

-DREMEL VersaFlame
Jako podręczny palnik ołówkowy.
(Obecnie korzystam z dwóch pomieszczeń w jednym mam walcarkę oraz palnik z normalna butlą.)

-Silnik jubilerski bądz Dremel
W innych wątkach polecaliście silnik Foredom. (Nie ukrywam, że nie jest to tania rzecz dala mnie, ale jak jest tego warty...)
Jeżeli chodzi o wyrób Dremlowski to zastanawiam się nad
http://sklep.elkar-serwis.pl/dremel-4000...-p489.html


Co o tym sądzicie?
Witaj Janina
Palnik jako pomocniczy wygląda ok.
Natomiast DREMEL® 4000 wydaje się być urządzeniem hobbystycznym, Foredom to raczej profesjonalne urządzenie przystosowane do ciągłej pracy. Widziałem że ktoś wcześniej pisał o Grobecie i polskich silnikach Tur2 (może są tańsze)
Osobiście używam Foredoma. Spisuje się świetnie, trwały, niezawodny. Polecam. Jeśli zajmujesz się hobbystycznie biżuterią to na początek wystarczy Ci nawet zwykła szlifierka z giętkim wałkiem z marketu za stówkę.
oj stówa to i tak dużoUśmiech ja latami jechałem na sprzecie za 39.99 i było ok. Teraz mam dremela , nie uważam sie za złotnika hobbyste, co weźmiesz raczej to zalezy od ilosci roboty tym sprzetem.
generalnie dremele mają dobrą kulture pracy,mniejsze bicie, mniejsze drżenie, znajomy np zastapił wałek dremelowski wałkiem proxtona i sobie chwali bo jest bardziej miękki a dremelowski to przy zagieciu straszliwie "piłuje"

foredoma nie miałem w ręce ale to profesjinalny sprzęt, kwestia tego ile bedziesz tym pracował, ja połączyłem dremela ze zwykłą listwą przepieciową z wylacznikiem i mam namiastke sterowania nożnego, dremel wisi, jest właczony i podłączony do listwy a uruchamiany nogą włącznikiem na listwie, proste i skuteczne .

jesli bedziesz brał dremela albo jego tanie podróby to poszkaj sobie Ząbkiremel uchwyt wiertarski 4486


http://allegro.pl/dremel-uchwyt-wiertars...19329.html

bardzo pomocne, jak masz frezy,kamienie i tarcze na 2 różnych trzpieniach to cholera bierze człowieka bo zeby zrobić małą poprawkę czy dosłownie "dotknać " gómówką ,trzeba rozbierac i zmieniac tuleje itp a potem znowu zmiana. tym uchwytem obsłużysz większośc narzedzi .
Uchwyt taki własnie zamówiłam chyba skończy się obydwoma urządzeniami.
to będe mieć jutro:
http://sklep.elkar-serwis.pl/dremel-4000...p2684.html
A w środę wybieram się do Radomska, jest tam sprzęt z likwidowanego zakładu i może coś wygrzebie dla siebie.

Dziękuje za odpowiedziUśmiech
Co wybrałaś to Twoja sprawa, ale ja bym poszedł w tańszy silnik jubilerski z pedałem w tej cenie. Nie trzeba kombinować z uchwytem wiertarskim który tylko ci przedłuża prostnice.
niby przedłuża.kwestia tego jaka to robota. mi lakkie wydluzenie prostnicy- przez uchwyt wiertarski nie przeszkadza a oszczędośc czasu kolosalna , przyzmianie wiert.ła,frezu itp naciskam blokade odkręcam , zmieniam frez i zakręcam, zadnego rozkłądania głowicy, było to upierdliwe bo pracujac na tulejkach to ciagle gdzies sie walały na stole Uśmiech albo kombinowałemzeby jak najmiej zmieniać narzędzie a to zu głupota,bo czesto miałem dzieki temu 20% wiecej toboty.
Jak dla mnie musi mieć nożną regulację prędkości obrotów, bez tego nie wyobrażam sobie pracy a w szczególności oprawy kamieni. Ale i na naprawach jest to potrzebne! Jak dla mnie niezbędne!!!
Nie wiem czy to rozwiązanie które proponuje Bart tak ma bo nie do końca rozumiem jego działanie z tą „listwą” podobnie jak o tulejkach których nigdy nie używałem.
Wcześniej miałem zwykły dentystyczny z prostnicami „mifamowskimi” przerobiłem też kilka silników „tur” od maszyn do szycia też OK teraz Grobet.i dalej sty dentystyczny bo mam do niego kilka prostnic które do Grobetu nie pasują.
Zasada prosta – dwie prostnice (oczywiście można mieć więcej Uśmiech ) jedna do wierteł z regulacją druga tzw. szybkowymienna lub inaczej samozaciskowa czyli wymiana frezu w kilka sekund. Podobnie wymiana prostnicy jednej na drugą przy wprawie to też kilka sekund.
Ale zależy do czego potrzebujesz?
Z dwoma lub nawet czteroma silnikami wiszącymi na jednym stojaku podłączonymi do jednego nożnego regulatora (pedała) spotkałem się w pracowniach na 47th st w NY i były sprytnie podłączone: do rękawa były przymocowane linki z przełącznikami które po podniesieniu prostnicy zmieniały zasilanie na odpowiedni silnik. U mnie w pracy sprawdza się Foredom z prostnicą 30-tką i mikrosilnik protetyczny marathon N8
Sporo czasu jechałem kiedyś na takiej zielonej szlifierce o nazwie eversee lub jakoś tak podobnie. Dwa razy zmieniałem wałek bo ta szlifierka to nie do zdarcia.