Wszystko o jubilerstwie

Pełna wersja: Praca
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2

Borsuk

Już kiedyś zarejestrowałem się na tym forum w poszukiwaniu współpracownika i udało się więc postanowiłem spróbować jeszcze raz. Ale ponieważ potraktowałem je (forum) bardzo przedmiotowo - jeden wątek, w dodatku ogłoszenie więc zostałem po długim czasie bezczynności wywalony z listy użytkowników, co uważam za słuszne.
Ale postanowiłem się poprawić, bo znowu poszukujemy współpracownika (współpracowników)

Może robimy ten interes od niewłaściwej strony... Nie wiem. Może. To pewnie moja wina, bo to ja narzuciłem tę "niewłaściwą" stronę.
Kilka lat temu moja nieślubna małżonka postanowiła odejść z pracowni złotniczej, którą zarządzała przez kilka lat. Namówiłem ją do samodzielnej działalności, bo dla mnie samodzielna działalność to rzecz niezwykle oczywista (miałem sporo różnych zawodów, które po jakimś czasie mnie "zawodziły") a przez ostatnie 20 lat robiłem filmy i efekty do filmów. Nikt mnie nigdy nie zatrudniał i miałem kilka firm - co wspominam bardzo mile. Więc -  co mi szkodzi, zostawię to co robię - przynajmniej na jakiś czas i pomogę jej rozkręcić pracownie. Tak było. Rozkręciliśmy pracownię. Ona skończyła w międzyczasie kolejne studia - projektowanie biżutów w Łodzi ja nauczyłem się podstaw inżynierii i zbudowałem frezarkę CNC i pospawałem z milion stołów na te wszystkie graty. Wyremontowaliśmy kawał pomieszczenia w fabryce. Zdobyliśmy dystrybutorów na całym świecie. Pojeździliśmy po targach, postawiliśmy strony itp. itd. Fajnie się bawiliśmy.

Aż do momentu kiedy okazało się że mamy naprawdę dużo zamówień. Klęska urodzaju. Za dużo. Za dużo wzorów (momentami było jakieś 180). Oraz niekompatybilną technologię. Bazujemy głównie na wycinankach z blachy (prawie żadnych odlewów) robionych na frezarce CNC, bardzo precyzyjnym i czystym lutowaniu, oraz dokładnej precyzyjnie czystej obróbce - zero poprawek (wszystkie maty muszą być najczęściej robione przed lutowaniem i to w bardzo konkretny sposób). Najmniejsze wątpliwości co do tego czy element jest dobry - i trafia na złom. To niestety, bardzo skomplikowało nam współpracę z fachowcami. Ludzie są przyzwyczajeni do innej technologii i innego podejścia. Innych tolerancji wymiarowych (dla nas odlewy, najlepsze jakie można zrobić w Warszawie, są po prostu krzywe i dziurawe). A doprowadzenie ich do jako takiego stanu, kosztuje straszliwą ilość pracy.
Ogromną trudność sprawia nam przekonanie osób które z nami współpracują do konkretnej (sprawdzonej przez nas) metody. Wydaje się, że każdy w tym fachu chce po prostu robić wszystko po swojemu. W jakimś sensie to rozumiem. Sam chce robić wszystko po swojemu. Do pewnego momentu tylko patrzyłem i nie odzywałem się. Ale teraz mam już dosyć. Dostajemy elementy, które są nieakceptowalne, lądują na złomie a my musimy po nocach nadrabiać straty i jeszcze zapłacić za niewłaściwie wykonaną pracę. Dlatego piszę ogłoszenie.

Oto one:

Ogłoszenie

Poszukujemy do stałej współpracy, za przyzwoite (w miarę rozsądne pieniądze) osób które:

- potrafią dobrze lutować
- używają minimalnej ilości lutu (bez chlapania po wszystkim) i połączenie trzyma
- potrafią robić notatki albo chociaż czytać notatki techniczne (rysunek techniczny, opis, zdjęcia, albo checklistę w punktach)
- są dokładne (nie chodzi o osoby które myślą, że są dokładne tylko takie które wiedzą, że naprawdę są)
- są w miarę szybkie (w sensie: nie są koszmarnie wolne)
- są w stanie dostosować swój system pracy do innych systemów (nie na zasadzie "ja tak robię i już" tylko wezmą pod uwagę, że czasem opracowanie jakiegoś wzoru zajmuje nam kilka miesięcy pracy, łącznie z opracowaniem metody wytwarzania i że "ja tak robię i już" po prostu to rujnuje)
- mają dobry wzrok albo dobre okulary, lupę lub mikroskop.
- potrafią słuchać
- Warszawa lub okolice
- praca u nas albo u siebie.

Jeśli ktoś nie umie dobrze lutować a wszystko inne to jakby żywcem o nim, to możemy spróbować nauczyć. Też niech da znać.

Zapewniamy:
- dokumentacje techniczną
- elementy
- materiały
- współpracę w miłej atmosferze (dobrze jest tak napisać)
- pieniądze wypłacone na czas
- jakieś inne profity (?) - do negocjacji


trafiło do nas hmmm.. kilka, kilkanaście (chyba więcej niż 10 osób). Wszystkie lubimy i mamy o nich dobre zdanie ale współpraca na dłuższą metę nie wyszła głównie z tego jednego powodu: rzeczy lądują w pudełku na złom a my musimy po nocy robić to jeszcze raz. To nie ma sensu.
Mam świadomość tego, że coś robiliśmy źle (źle tłumaczyliśmy, może nie powinniśmy płacić za niewłaściwie wykonaną pracę) ale nie wiem dokładnie co robiliśmy źle.
Teraz współpracujemy w rybie tak zwanego debugowania. Czyli obserwujemy jak współpracujemy, żeby wychwycić własne błędy.

Jedynym pewnym współpracownikiem, jak na razie jest frezarka CNC. Zrobiłem ją z 6 lat temu a ona cały czas działa! Prawie non stop. Zostawiamy ją na noc i sama wycina. Sam się dziwie.





Wiem, że prawdziwi fachowcy nie ustawiają się w kolejkę do pracy. Na tym polega fachowość, że chce być doceniana. Fachowcy potrzebują, żeby to do nich ustawiać się w kolejkę. Chętnie się ustawię, tylko muszę wiedzieć do kogo. Proszę o jakiś kontakt.

oficjalny mail:
biuro@oliwiakuczynska.pl

pozdrawiam wszystkich forumowiczów
oraz konkurencje
w spawie narzędzi, obróbki skrawaniem i maszyn CNC służę pomocą.
DObrze napisane ogloszenie.
Niestety produkcja na duza skale to niewdzięczny temat Smutny
Co do odlewow to faktycznie ciezko znalezc firme gdzie odlewy sa tip-top - dlatego odlewam samemu, przynajmniej jak cos jest nie tak to wiem, ze moja wina, a nie ktos wziął pieniadze i jeszcze zrobił na odwalonego.

Ladnie wyciete na tej frezarce Uśmiech

Co do brzydkiego lutowania - moze pomysl o spawarce laserowej? Nawet laik jest w stanie wykonac ladne i solidne polączenia. Przy okazji nic sie nie utlenia itd itp Cuda na kiju. Tylko cena troche odstrasza.

Borsuk

No nie jest to produkcja na tak dużą skalę. Wzory mają żywot od kilkudziesięciu do kilku tysięcy sztuk (ale w czasie lat). Duża jest za to liczba wzorów.

Jeśli chodzi o laser to tak. Testowaliśmy inne metody łączenia elementów. Inne niż lutowanie. Spawanie TIGiem (PUK4), laserem Rofina, zgrzewanie łukiem elektrycznym. Wszystkie maja swoje plusy i minusy. Minusem TiGa i lasera używanych w złotnictwie jest ich punktowe działanie i brak możliwości prowadzenia spoiny szwem ciągłym (to zrozumiałe bo z założenia przedmiot trzyma się w palcach). Poza tym wiele naszych elementów ma spoinę w miejscu niedostępnym dla  elektrody czy lasera. Kolejną kwestią jest czas. Lutowanie jest po prostu (w tym konkretnym przypadku) znacznie szybsze. No i tańsze, jeśli liczyć amortyzacje sprzętu. Najbardziej sensowne wydaje się używanie TIGa lub lasera w naprawach, a zgrzewania łukowego w mocowaniu sztyftów. Ale akurat ze sztyftami nie ma u nas problemu (gniazda na sztyft w elemencie są frezowane na frezarce, a sztyfty docinamy seryjnie na przystawce do tokarki i mają tam obrobioną podstawę, tak, że ciasno pasują i wystarczy dotknąć minimalna ilością lutu - właściwie zero reklamacji (na kilka tysięcy wyrobów może jedna lub dwie).
Ślady po spawarce trzeba usuwać i to czasem bolesny proces jest. Po laserze ślady są inne ale też widoczne i też trzeba usuwać.



[Obrazek: OK003255.jpg]



[Obrazek: OK003256.jpg]
Szkoda że nie w okolicach Głogowa Puść oczko
Pamp - to sie przeprowadz do stolnicy! Ząbki

Borsuk masz racje. Sluszeni prawisz. Tylko spawanie ma jedna duza zalete mianowicie nie wygrzewa metalu wiec nic sie nie utlenia a i wyroby zachowuja swoja twardosc po obrobce plastycznej. Ale tak - lutowanie moze byc bardzo czyste i wykonane w miejscach niedostepnych dla puka czy lasera.

Stoja pierwsza klasa Ząbki

Jeszcze jedno - rozumiem, ze towary sa sprzedawane poza polske? Strona jest w jezyku angielskim i nie widze mozliwosci zmiany jezyka
Ach gdyby nie te baby już by startował.
O ile wiem do podobnych rzeczy lepiej wychodzi wodór albo butla z tlenem.
(05-20-2016, 09:06 PM)orafo napisał(a): [ -> ]Ach gdyby nie te baby już by startował.
O ile wiem do podobnych rzeczy lepiej wychodzi wodór albo butla z tlenem.

Znaczy sie wijesz gniazdko ?
Nie no przeprowadzę się na 100%, ale pytanie kiedy i gdzie/praca, papiery gotowy od dawna, a głupawe jaskółki sami lecą na jubil...... na żeńskie afrodyzjaki
A może to sroki lęcą a nie jaskółki Puść oczko

Borsuk

(05-20-2016, 02:39 PM)mnap89 napisał(a): [ -> ]Pamp - to sie przeprowadz do stolnicy! Ząbki

Borsuk masz racje. Sluszeni prawisz. Tylko spawanie ma jedna duza zalete mianowicie nie wygrzewa metalu wiec nic sie nie utlenia a i wyroby zachowuja swoja twardosc po obrobce plastycznej. Ale tak - lutowanie moze byc bardzo czyste i wykonane w miejscach niedostepnych dla puka czy lasera.

Stoja pierwsza klasa Ząbki

Jeszcze jedno - rozumiem, ze towary sa sprzedawane poza polske? Strona jest w jezyku angielskim i nie widze mozliwosci zmiany jezyka

Z utwardzaniem sobie radzimy. Blachy które dostajemy z walcowni są dosyć twarde (takie zamawiamy) - do obróbki skrawaniem lepsze twarde (nie smarują się) - mają około 100-110 HV, potem po wygrzewaniu twardość spada do jakichś 80HV ale na koniec kilkuminutowy pobyt w polerce magnetycznej w igłach lekko je utwardza (nawet do 90HV). 
Jesli chodzi o "zudy" i wszelkiego rodzaju "utlenianie" (piszę w nawiasie bo srebro raczej nie łapie tlenu z powietrza tylko związki siarki, chociaż to nie do końca prawda bo kiedyś zostawiliśmy ozonator na weekend włączony w pracowni i mieliśmy na całym srebrze w odkrytych wyrobach paskudny szary nalot. Ozon to tlen z dodatkowym aktywnym atomem (O3) - ale to się nie tyle utleniło co "uazotowało" do azotanu srebra - AgNO3) - to radzimy sobie wielokrotnym wygrzewaniem i wykwaszaniem. Jeśli robi się to zgodnie z dobrze opracowaną procedurą to zudy nie są problemem.

Tak, sprzedajemy (przez dystrybutorów) na całym świecie. W Polsce bardzo mało.
Stron: 1 2