Wszystko o jubilerstwie

Pełna wersja: Szkolenia diamenty
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Czytałem o szkoleniach http://www.ptgem.pl/pokaz.php?ids=3&id=10
dokładnie jest opisane na stronie i tak się zastanawiam czy byłby ktoś zainteresowany z okolic Olsztyna lub Ostródy żeby w przyszłości zorganizować takie szkolenie?
Może ktoś z Was był już na takim szkoleniu? Co o tym sądzicie? Znacie jakieś szkolenia online po których można uzyskać dyplom?
Byłem na jednym z takich szkoleń od SRJ, towaroznawca jubilerski. Dużo wniosło to informacji nowych, ale kurs był tygodniowy, a to za mało żeby opowiedzieć o diamentach, metalach, kamieniach kolorowych i substancjach pochodzenia naturalnego oraz sprzęcie gemmologicznym, którym de facto gdybym miał się posłużyć nie wiem czy dobrze bym potrafił. Pokazało mi to za to pewną drogę nauki i wiem mniej więcej co jest co. Handlując na rynku wtórnym pozwala mi to tak na prawdę na pewną przewagę nad niektórymi osobami z branży, ale to i tak za mało. Większość kamieni niosę do specjalisty bo brak mi sprzętu i doświadczenia, ale to nie jest już wina nauczycieli. Tutaj jest dwa tygodnie i jest to zawężone w pewnym kręgu tematycznym, warto by się pokusić, ale w zasadzie moja opinia jest taka, że lepiej zrobić kurs w Idar albo Antwerpii, osiąga się wyższe kwalifikacje, z tym że kurs taki kosztuje 3500 ale euro, co też jest pewną wadą. Generalnie w handlu przydatne są takie szkolenia, ale najwięcej daje czytanie, czytanie, oglądanie, oglądanie, oglądanie i potem jeszcze raz czytanie. Wiadomo, materiału za bardzo nie ma skąd wziąć do obejrzenia, ale można pozwiedzać jubilerskie, tylko nie za często Uśmiech - rada z doświadczenia. Kamienie są opisane i można sobie poszukać cech o których np. czytaliśmy dzień wcześniej. Rozwiązanie to może nie należy do najbardziej komfortowych, ale na pewno jest ono najtańsze, a jak mieszkasz w dużym mieście to i jubilerskich będzie kilka, będzie co zwiedzać. Warto też zahaczyć raz na jakiś czas giełdy minearologiczne i gemmologiczne, bo tam można też coś niecoś pooglądać. Z PTGEM'em nie miałem za dużego kontaktu, ale podobno mają dobre podejście do swojej misji - nauczanie i krzewienie wiedzy gemmologicznej, chociaż oczywiście nic za darmo.
Kursy PTGem są bardzo drogie. Czy coś wnoszą? Dla osoby która sama nie potrafi się obeznać z literaturą itp itd jest to dobra rzecz. Obsługa aparatury? Jest sporo literatury dokładnie opisującej działanie wielorakiego rodzaju sprzętu. Oczywiście nie mówię tu o różnych spektrometrach itp ale to że po takim kursie w przyszłości posłużysz się tak specjalistycznym sprzętem to może jakieś....0,1% szansy. To niezwykle drogi sprzęt i zwykle firmy (dwie w kraju) posiadające taki sprzęt mają swoich "naukowców" od tego Uśmiech Jednakże dla tzw. kolekcjonerów dyplomów to bardzo dobra opcja. Uśmiech
Możecie zaproponować jakąś przyswajalną literaturę dla laika?
Dobra książka to "Diamenty" T.Sobczak ciężko jednak będzie dostać, ale i parę ciekawych pozycji wydał Pan Łapot którego tu kol.Jakub tak krytykuje za cenę certyfikatów i szkoleń.

Co do kursów byłem członkiem pierwszego zorganizowanego przez PTGem i nie żałuję wydanych pieniędzy. Wiem że był okres gdy były dofinansowane z Unii i można to było zrobić za naprawdę niewielkie pieniądze.

Nie jestem kolekcjonerem dyplomów ale wiedzy a to zasadnicza różnica, dyplom to skutek uboczny.
Szkoda że kol.Jakub ma tendencje do wypowiadania się o rzeczach w których nie uczestniczył i nie ma bladego pojęcia a tak łatwo przychodzi mu krytyka innych.

Na kursie teorii jest mało nawet bardzo, z założenia Pana Tomka Sobczaka prowadzącego te kursy są podobne do kol.Jakuba teorii można samemu się nauczyć kurs ma ją tylko usystematyzować, nie było też żadnych specjalistycznych urządzeń o których kol.Jakub tak szeroko się rozpisuje i to niby na których miałby się kurs skupiać- bzdura!!!
Większość czasu aż do bólu - bólu oczu oczywiście poświęcone jest na badanie i opisywanie wszystkich cech oglądanych diamentów.
Także praktyka praktyka i jeszcze raz praktyka czyli to czego nie można wyczytać z obrazka ani nawet najlepszego zdjęcia i czego kol. Jakubowi zawsze będzie brakować, niestety tak jest prawda.

Także proszę nie opowiadać bzdur a do innych "nieścisłości" - czyt. bzdur którymi raczy nas kol.Jakub a które osobie która chce certyfikować kamienie zdarzyć się nie powinny bo to swiadczy o braku solidnych podstaw wiedzy gemmologicznej ale do tego odniosę się w wolniejszej chwili
(07-04-2013, 10:04 AM)Imenoq napisał(a): [ -> ]Dobra książka to "Diamenty" T.Sobczak ciężko jednak będzie dostać, ale i parę ciekawych pozycji wydał Pan Łapot którego tu kol.Jakub tak krytykuje za cenę certyfikatów i szkoleń.

Co do kursów byłem członkiem pierwszego zorganizowanego przez PTGem i nie żałuję wydanych pieniędzy. Wiem że był okres gdy były dofinansowane z Unii i można to było zrobić za naprawdę niewielkie pieniądze.

Nie jestem kolekcjonerem dyplomów ale wiedzy a to zasadnicza różnica, dyplom to skutek uboczny.
Szkoda że kol.Jakub ma tendencje do wypowiadania się o rzeczach w których nie uczestniczył i nie ma bladego pojęcia a tak łatwo przychodzi mu krytyka innych.

Na kursie teorii jest mało nawet bardzo, z założenia Pana Tomka Sobczaka prowadzącego te kursy są podobne do kol.Jakuba teorii można samemu się nauczyć kurs ma ją tylko usystematyzować, nie było też żadnych specjalistycznych urządzeń o których kol.Jakub tak szeroko się rozpisuje i to niby na których miałby się kurs skupiać- bzdura!!!
Większość czasu aż do bólu - bólu oczu oczywiście poświęcone jest na badanie i opisywanie wszystkich cech oglądanych diamentów.
Także praktyka praktyka i jeszcze raz praktyka czyli to czego nie można wyczytać z obrazka ani nawet najlepszego zdjęcia i czego kol. Jakubowi zawsze będzie brakować, niestety tak jest prawda.

Także proszę nie opowiadać bzdur a do innych "nieścisłości" - czyt. bzdur którymi raczy nas kol.Jakub a które osobie która chce certyfikować kamienie zdarzyć się nie powinny bo to swiadczy o braku solidnych podstaw wiedzy gemmologicznej ale do tego odniosę się w wolniejszej chwili

Widzę że szanowny kol. Imenoq komuś czegoś zazdrości...może tego że sam niezbyt może w pełni realizować to co osiągnął?

Jeśli chodzi o bardziej specjalistyczne kursy PTGem znam osoby które je ukończyły. Te DROŻSZE i bardziej specjalistyczne są z obsługi właśnie bardziej wyspecjalizowanych urządzeń. Pan T.Sobczak to bardzo wyedukowana osoba w dziedzinie jaką jest gemmologia. Jednak kiedy większość osób której pokazałem jego ofertę certyfikowania zobaczyła jego ceny stwierdzili że nie byliby w stanie wydać takich pieniędzy na certyfikowanie kamieni. Jednak jego krytykowanie nie jest moim celem.

Co do "praktyki" - różnica jest taka, że taki dyplomik z "oglądania diamentów" nie ma żadnego znaczenia dla inwestorów inwestujących w diamenty i szukających porady gdyż certyfikacją diamentów zajmuje się głównie GIA. Stąd moja firma nie zajmuje się certyfikowaniem diamentów. Po drugie, nie zdarzyły mi się nigdy błędy w ocenie parametrów 4C diamentów Puść oczko I nie życzę sobie gadaniny na temat tego ile posiadam praktyki gdyż szanowny kol. Imenoq kompletnie nie ma pojęcia o mojej praktyce z kamieniami jubilerskimi. Także takie oceny proszę zachować dla siebie, nie wnoszą one bowiem niczego konstruktywnego.

A co do "nieścisłości" mógłbym się naprawdę spierać gdyż kol. ma naprawdę małe pojęcie o nazewnictwie, co gorsza o definicjach różnych nazw z języka polskiego...

Pan T.Sobczak prowadzi bardzo różne kursy. Tak samo jak zakład pana Łapota - wybitnego gemmologa. I to jego certyfikaty są najdroższe (przewyższają ceną nawet GIA co tutaj jest trochę nie na miejscu) ale tutaj w grę wchodzi korzystanie ze specjalistycznego sprzętu Uniwersytetu Ślaskiego a na taki sprzęt nawet dobre laboratoria prywatne nie mogą sobie pozwolić - w końcu na to łoży Skarb Państwa Puść oczko (i podatki ludzi...)

Myślę że powinniśmy zakończyć kwestię spierania się wzajemnego gdyż mam naprawdę już dość podważania moich kompetencji tylko tym że kol. Imenoq zdobył sobie jakiś dyplomik na który wydał kupę kasy i się z tego cieszy. Jeżeli żeś taki mądry proszę założyć własne laboratorium gemmologiczne - powodzenia na rynku Puść oczko

(07-19-2012, 09:45 PM)Przemek napisał(a): [ -> ]Byłem na jednym z takich szkoleń od SRJ, towaroznawca jubilerski. Dużo wniosło to informacji nowych, ale kurs był tygodniowy, a to za mało żeby opowiedzieć o diamentach, metalach, kamieniach kolorowych i substancjach pochodzenia naturalnego oraz sprzęcie gemmologicznym, którym de facto gdybym miał się posłużyć nie wiem czy dobrze bym potrafił. Pokazało mi to za to pewną drogę nauki i wiem mniej więcej co jest co. Handlując na rynku wtórnym pozwala mi to tak na prawdę na pewną przewagę nad niektórymi osobami z branży, ale to i tak za mało. Większość kamieni niosę do specjalisty bo brak mi sprzętu i doświadczenia, ale to nie jest już wina nauczycieli. Tutaj jest dwa tygodnie i jest to zawężone w pewnym kręgu tematycznym, warto by się pokusić, ale w zasadzie moja opinia jest taka, że lepiej zrobić kurs w Idar albo Antwerpii, osiąga się wyższe kwalifikacje, z tym że kurs taki kosztuje 3500 ale euro, co też jest pewną wadą. Generalnie w handlu przydatne są takie szkolenia, ale najwięcej daje czytanie, czytanie, oglądanie, oglądanie, oglądanie i potem jeszcze raz czytanie. Wiadomo, materiału za bardzo nie ma skąd wziąć do obejrzenia, ale można pozwiedzać jubilerskie, tylko nie za często Uśmiech - rada z doświadczenia. Kamienie są opisane i można sobie poszukać cech o których np. czytaliśmy dzień wcześniej. Rozwiązanie to może nie należy do najbardziej komfortowych, ale na pewno jest ono najtańsze, a jak mieszkasz w dużym mieście to i jubilerskich będzie kilka, będzie co zwiedzać. Warto też zahaczyć raz na jakiś czas giełdy minearologiczne i gemmologiczne, bo tam można też coś niecoś pooglądać. Z PTGEM'em nie miałem za dużego kontaktu, ale podobno mają dobre podejście do swojej misji - nauczanie i krzewienie wiedzy gemmologicznej, chociaż oczywiście nic za darmo.


Kursy SRJ - zwłaszcza te droższe, są naprawdę dobre. Są bardzo kosztowne ale uczą na poziomie takim, na jakim pracują najsławniejsze instytuty gemmologiczne. Gdybym miał decydować czy wydać kilka tysięcy w PTGem na polski kurs a wydać 2-3 tysiące więcej za granicą - zdecydowanie wybrałbym tą drugą opcje i mam tutaj na myśli szkolenia w IDAR OBERSTEIN czy Antwerpii (a nie polskie kursy SRJ)
(07-08-2013, 09:14 PM)Kondor napisał(a): [ -> ]Za dobrą szkołę trzeba słono płacić. Uważam, że warto i zbieram

Polecam dołożyć i wybrać się na kurs do Antwerpii (organizowany przez polską grupę, kurs jest z tłumaczem w cenie)

(07-07-2013, 10:38 PM)Glaca11 napisał(a): [ -> ]O kursach PTG słyszałem bardzo dobre opinie, jednak ceny mają tam kosmiczne, nie na moją kieszeń niestety.

Moim zdaniem gdyby kursy były tańsze to byłoby więcej chętnych - a potem PTG rozpisuje się w artykułach jak to tragicznie ma się gemmologia w Polsce, jak to wielu nic nie umie itd (czytałem ostatnio artykuł). Zamiast obniżyć ceny, działać bardziej dla szerszych grup ludzi, po prostu stawiają na wysokich cenach dla nielicznych - jesteśmy w Polsce Uśmiech
W W-wie coś się szykuje we wrześniu/październiku?
(08-30-2013, 06:28 PM)Bimi napisał(a): [ -> ]Ja szukałem jakiś ogłoszeń ale niestety w internecie nic mi się nie udało znaleźć a też jestem zinteresowany

Jakbyś coś znalazł to napisz e-mail chociaż Uśmiech