Logo Srebrnie
Wszystko o jubilerstwie SREBRNE FORUM JUBILERSTWO Jak nie zostać złotnikiem

Jak nie zostać złotnikiem

Jak nie zostać złotnikiem

Strony (5): Wstecz 1 2 3 4 5 Dalej
cactoos
Diamentowy
1,585
05-14-2014, 08:38 PM
#21
Jeżeli projekt był tandetny to tandeta, ale jeżeli nie to nie. Jest taki designer Philippe Starck i mimo, że jego projekty są produkowane masowo, dla mnie są dziełami sztuki. Każdy jeden. Np. ten kultowy wyciskacz do soków.

[Obrazek: philippe-starck-zitronenpresse1.jpg]

Inaczej postrzegamy wzornictwo niestety. Ja widzę zamysł i która to nie byłaby kopia, widzę go zawsze.

"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
cactoos
05-14-2014, 08:38 PM #21

Jeżeli projekt był tandetny to tandeta, ale jeżeli nie to nie. Jest taki designer Philippe Starck i mimo, że jego projekty są produkowane masowo, dla mnie są dziełami sztuki. Każdy jeden. Np. ten kultowy wyciskacz do soków.

[Obrazek: philippe-starck-zitronenpresse1.jpg]

Inaczej postrzegamy wzornictwo niestety. Ja widzę zamysł i która to nie byłaby kopia, widzę go zawsze.


"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski

kriss
Diamentowy
2,209
05-14-2014, 08:47 PM
#22
Cactoos bez urazy przy takim podejściu wszyszy chodzilibyśmy w chińskich mundurkach. Po to jest to cos co nazywamy " sztuką ", żeby była różnorodnośc, a nie wielość tego samego. Uśmiech Ten wyciskacz do soków zawsze mi sie podobał, ale go nigdy nie kupię bo jest produkowany w milionach egzemplarzy. A każdy z nas chyba chce się jakos wyróżniać w tłumie, chyba, że wolisz nijakość, bo nadmiar czegoś, co na początku wydaje się piękne przechodzi w nijakość.
kriss
05-14-2014, 08:47 PM #22

Cactoos bez urazy przy takim podejściu wszyszy chodzilibyśmy w chińskich mundurkach. Po to jest to cos co nazywamy " sztuką ", żeby była różnorodnośc, a nie wielość tego samego. Uśmiech Ten wyciskacz do soków zawsze mi sie podobał, ale go nigdy nie kupię bo jest produkowany w milionach egzemplarzy. A każdy z nas chyba chce się jakos wyróżniać w tłumie, chyba, że wolisz nijakość, bo nadmiar czegoś, co na początku wydaje się piękne przechodzi w nijakość.

05-14-2014, 08:51 PM
#23
1000-2000...10000 egzemplarzy to może i masówa ...tandeta niekoniecznie
...ale to masówa na dziś dzień ...za 100,200,500, 1000 lub 5000 lat nie pozostanie zbyt wiele z pierwotnej ilości ...i wówczas każdy egzemplarz to będzie "sztuka" ...tak to działa
...i nawet jeśli wyrób był tandetny ...to nie oznacza ,że w dalekiej przyszłości jego wartość kolekcjonerska będzie mniejsza ...życie względnym jest Język

generalnie dyskusja przypomina mi wątek o bursztynowym tamponie, czyli jak nie robić "sztuki" ze szlachetnego rzemiosła artystycznego Niezdecydowany
Nieczar
05-14-2014, 08:51 PM #23

1000-2000...10000 egzemplarzy to może i masówa ...tandeta niekoniecznie
...ale to masówa na dziś dzień ...za 100,200,500, 1000 lub 5000 lat nie pozostanie zbyt wiele z pierwotnej ilości ...i wówczas każdy egzemplarz to będzie "sztuka" ...tak to działa
...i nawet jeśli wyrób był tandetny ...to nie oznacza ,że w dalekiej przyszłości jego wartość kolekcjonerska będzie mniejsza ...życie względnym jest Język

generalnie dyskusja przypomina mi wątek o bursztynowym tamponie, czyli jak nie robić "sztuki" ze szlachetnego rzemiosła artystycznego Niezdecydowany

szafir
Platynowy
605
05-14-2014, 08:55 PM
#24
UUUUUUUU!!!!!! ale się zagotowało!!!!! w moim stwierdzeniu nie było nic o definicjach, nie uważam też, co nie raz już pisałem, że należy trwać w średniowieczu lecz przeciwnie mam nadzieję używać nowych wynalazków aby tworzyć jeszcze piękniejszą biżuterię i nie koniecznie masową. Używanie nowoczesnych narzędzi nie oznacza produktu masowego. Kupi kto kupi. Wydaje mi się, że każdą biżuterię da się sprzedać jeśli się potrafi sprzedawać. Kriss pisał tu o wspólnym tworzeniu, też już poruszałem ten temat i też ktoś nie rozumiał.
Kiedy dawno temu powstawały słynne przedmioty przy tworzeniu których używano różnych technik to nie było tak, że siedział jeden jubiler w sklepie za kotarą i robił ręcznie, odlewał, inkrustował, emaliował i szlifował brylanty. Dziś też nie ma takiej możliwości a do sklepików wchodzą klienci z takimi oczekiwaniami, że złotnik wszystko zrobi sam na jutro i bierze się to chyba stąd iż klienci często słyszą ,, wszystko robię i to ręcznie" no to oczekują. Dlatego Kriss poruszył modrą rzecz wspólnego tworzenia a nie zwalczania się wzajemnie i konkurowania cenami napraw np:
Cactoos a pokaż parę fotek co ładnego tworzysz zamiast się denerwować. A komu chcesz dać kopa raz na cztery lata? Jak dasz kopa jednym fletom wejdą inne flety, wybór żaden, bo nie w wyborze rzecz.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-14-2014, 08:58 PM przez szafir.
szafir
05-14-2014, 08:55 PM #24

UUUUUUUU!!!!!! ale się zagotowało!!!!! w moim stwierdzeniu nie było nic o definicjach, nie uważam też, co nie raz już pisałem, że należy trwać w średniowieczu lecz przeciwnie mam nadzieję używać nowych wynalazków aby tworzyć jeszcze piękniejszą biżuterię i nie koniecznie masową. Używanie nowoczesnych narzędzi nie oznacza produktu masowego. Kupi kto kupi. Wydaje mi się, że każdą biżuterię da się sprzedać jeśli się potrafi sprzedawać. Kriss pisał tu o wspólnym tworzeniu, też już poruszałem ten temat i też ktoś nie rozumiał.
Kiedy dawno temu powstawały słynne przedmioty przy tworzeniu których używano różnych technik to nie było tak, że siedział jeden jubiler w sklepie za kotarą i robił ręcznie, odlewał, inkrustował, emaliował i szlifował brylanty. Dziś też nie ma takiej możliwości a do sklepików wchodzą klienci z takimi oczekiwaniami, że złotnik wszystko zrobi sam na jutro i bierze się to chyba stąd iż klienci często słyszą ,, wszystko robię i to ręcznie" no to oczekują. Dlatego Kriss poruszył modrą rzecz wspólnego tworzenia a nie zwalczania się wzajemnie i konkurowania cenami napraw np:
Cactoos a pokaż parę fotek co ładnego tworzysz zamiast się denerwować. A komu chcesz dać kopa raz na cztery lata? Jak dasz kopa jednym fletom wejdą inne flety, wybór żaden, bo nie w wyborze rzecz.

cactoos
Diamentowy
1,585
05-14-2014, 09:06 PM
#25
(05-14-2014, 08:47 PM)kriss Cactoos bez urazy przy takim podejściu wszyszy chodzilibyśmy w chińskich mundurkach. Po to jest to cos co nazywamy " sztuką ", żeby była różnorodnośc, a nie wielość tego samego. Uśmiech Ten wyciskacz do soków zawsze mi sie podobał, ale go nigdy nie kupię bo jest produkowany w milionach egzemplarzy. A każdy z nas chyba chce się jakos wyróżniać w tłumie, chyba, że wolisz nijakość, bo nadmiar czegoś, co na początku wydaje się piękne przechodzi w nijakość.


Nosiłeś kiedyś jeansy?

"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
cactoos
05-14-2014, 09:06 PM #25

(05-14-2014, 08:47 PM)kriss Cactoos bez urazy przy takim podejściu wszyszy chodzilibyśmy w chińskich mundurkach. Po to jest to cos co nazywamy " sztuką ", żeby była różnorodnośc, a nie wielość tego samego. Uśmiech Ten wyciskacz do soków zawsze mi sie podobał, ale go nigdy nie kupię bo jest produkowany w milionach egzemplarzy. A każdy z nas chyba chce się jakos wyróżniać w tłumie, chyba, że wolisz nijakość, bo nadmiar czegoś, co na początku wydaje się piękne przechodzi w nijakość.


Nosiłeś kiedyś jeansy?


"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski

kriss
Diamentowy
2,209
05-14-2014, 09:09 PM
#26
może z ta tandetą trochę przesadziłem, ale obrabianie 1000 kopii tego samego przedmiotu staje się frusrujące. Ja osobiście staram się przekonać klientów do czegoś oryginalnego, ale ciągle mi się to nie udaje. Zawsze kończy sie na tym co modne co jest reklamowane w gazetach przez takie firmy jak A. Y. K. itd.
Widzę, że Cactoos jest niepokonany. Niestety zostaniemy przy swoim. Każdy z nas patrzy inaczej Uśmiech
Co do dżinsów jak byłem młodszy, to jak wszysy chodzili w nich ja chodziłem w sztruksach i na odwrót. Uśmiech Dżins dla mnie to jak chiński mundurek, tylko trochę wygodniejszy.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-14-2014, 09:15 PM przez kriss.
kriss
05-14-2014, 09:09 PM #26

może z ta tandetą trochę przesadziłem, ale obrabianie 1000 kopii tego samego przedmiotu staje się frusrujące. Ja osobiście staram się przekonać klientów do czegoś oryginalnego, ale ciągle mi się to nie udaje. Zawsze kończy sie na tym co modne co jest reklamowane w gazetach przez takie firmy jak A. Y. K. itd.
Widzę, że Cactoos jest niepokonany. Niestety zostaniemy przy swoim. Każdy z nas patrzy inaczej Uśmiech
Co do dżinsów jak byłem młodszy, to jak wszysy chodzili w nich ja chodziłem w sztruksach i na odwrót. Uśmiech Dżins dla mnie to jak chiński mundurek, tylko trochę wygodniejszy.

Erddill
wytwórca chińskich podróbek
674
05-14-2014, 09:10 PM
#27
(05-14-2014, 08:24 PM)cactoos Do Erddila


A nie dostrzegasz, że ta masowa produkcja w swoich pierwocinach, czyli w formie modelu - matki, mogłaby przewyższać Twoją artystyczną rękodzielnię, tak w technice wykonania, jak i w formie? No, nie mówię że przewyższa, ale mogłaby, czyż nie?

Czy miedzioryty, akwaforty, drzeworyty itp. nie są już sztuką bo zostały powielone. Czy Francisco Goya byłby artystą gdyby poprzestał na grafikach? Czy sztuką jest tylko wygrawerowana przez niego płytka, czy odbitki z niej również?

ITD.

Jak już pisalem wcześniej chylę czoła przed umiejętnościami i wiedzą fachowców robiących matki. To jest wyższa szkoła jazdy ... Imo bardziej inżyniera artystyczna niż rzemiosło i w wielu przypadkach bije na głowę to co ja zarobiłem.
Limitowane serie o niskim nakładzie w technikach o których wspominałeś ok . Ale kilka ręczne wyciskanych na jakiejś prasie grafik to nie to samo co dziesiatki woskowych wytryskow Puść oczko

nie wiem, nie znam sie ...ale sie chetnie wypowiem .
Erddill
05-14-2014, 09:10 PM #27

(05-14-2014, 08:24 PM)cactoos Do Erddila


A nie dostrzegasz, że ta masowa produkcja w swoich pierwocinach, czyli w formie modelu - matki, mogłaby przewyższać Twoją artystyczną rękodzielnię, tak w technice wykonania, jak i w formie? No, nie mówię że przewyższa, ale mogłaby, czyż nie?

Czy miedzioryty, akwaforty, drzeworyty itp. nie są już sztuką bo zostały powielone. Czy Francisco Goya byłby artystą gdyby poprzestał na grafikach? Czy sztuką jest tylko wygrawerowana przez niego płytka, czy odbitki z niej również?

ITD.

Jak już pisalem wcześniej chylę czoła przed umiejętnościami i wiedzą fachowców robiących matki. To jest wyższa szkoła jazdy ... Imo bardziej inżyniera artystyczna niż rzemiosło i w wielu przypadkach bije na głowę to co ja zarobiłem.
Limitowane serie o niskim nakładzie w technikach o których wspominałeś ok . Ale kilka ręczne wyciskanych na jakiejś prasie grafik to nie to samo co dziesiatki woskowych wytryskow Puść oczko


nie wiem, nie znam sie ...ale sie chetnie wypowiem .

szafir
Platynowy
605
05-14-2014, 09:16 PM
#28
Kriss no może trochę to nudne, ale można robić różne rzeczy. Poza tym w wielu profesjach monotonnie powtarza się czynności i muszę powiedzieć, że w naszej tkzw.ręcznej robocie również. Powiem nawet, że cała trudność tu polega na tym aby wiele godzin np: trasować miejsca pod kamienie albo przylutować i wykonać ileś tam łapek do kamieni. Popatrz na zdjęcia z pracy Grega ile tam cierpliwości i monotonnej roboty zanim powstanie piękny pierścionek. Wielu złotników chyba sobie z tego nie zdaje sprawy, wielu nie posiada tej właśnie cierpliwości do monotonnej pracy tu nic szybko nie powstanie. Reklama jak działa każdy wie i że działa też. Róbmy swoje.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-14-2014, 09:21 PM przez szafir.
szafir
05-14-2014, 09:16 PM #28

Kriss no może trochę to nudne, ale można robić różne rzeczy. Poza tym w wielu profesjach monotonnie powtarza się czynności i muszę powiedzieć, że w naszej tkzw.ręcznej robocie również. Powiem nawet, że cała trudność tu polega na tym aby wiele godzin np: trasować miejsca pod kamienie albo przylutować i wykonać ileś tam łapek do kamieni. Popatrz na zdjęcia z pracy Grega ile tam cierpliwości i monotonnej roboty zanim powstanie piękny pierścionek. Wielu złotników chyba sobie z tego nie zdaje sprawy, wielu nie posiada tej właśnie cierpliwości do monotonnej pracy tu nic szybko nie powstanie. Reklama jak działa każdy wie i że działa też. Róbmy swoje.

kriss
Diamentowy
2,209
05-14-2014, 09:20 PM
#29
(05-14-2014, 09:16 PM)szafir Kriss no może trochę to nudne, ale można robić różne rzeczy. Poza tym w wielu profesjach monotonnie powtarza się czynności i muszę powiedzieć, że w naszej tkzw.ręcznej robocie również. Powiem nawet, że cała trudność tu polega na tym aby wiele godzin np: trasować miejsca pod kamienie albo przylutować i wykonać ileś tam łapek do kamieni. Popatrz na zdjęcia z pracy Grega ile tam cierpliwości i monotonnej roboty zanim powstanie piękny pierścionek. Wielu złotników chyba sobie z tego nie zdaje sprawy, wielu nie posiada tej właśnie cierpliwości do monotonnej pracy tu nic szybko nie powstanie. Reklam jak działa każdy wie i że działa też. Róbmy swoje.
niestety tworząc dzieło sztuki należy uzbroić sie w cierpliwość. Specjalnie dałem zdjęcie pracy Grega, bo wiem ile to wymaga cierpliwości w porównaniu z obrbianiem odlewów i taką pracę szanuje i podziwiam.
kriss
05-14-2014, 09:20 PM #29

(05-14-2014, 09:16 PM)szafir Kriss no może trochę to nudne, ale można robić różne rzeczy. Poza tym w wielu profesjach monotonnie powtarza się czynności i muszę powiedzieć, że w naszej tkzw.ręcznej robocie również. Powiem nawet, że cała trudność tu polega na tym aby wiele godzin np: trasować miejsca pod kamienie albo przylutować i wykonać ileś tam łapek do kamieni. Popatrz na zdjęcia z pracy Grega ile tam cierpliwości i monotonnej roboty zanim powstanie piękny pierścionek. Wielu złotników chyba sobie z tego nie zdaje sprawy, wielu nie posiada tej właśnie cierpliwości do monotonnej pracy tu nic szybko nie powstanie. Reklam jak działa każdy wie i że działa też. Róbmy swoje.
niestety tworząc dzieło sztuki należy uzbroić sie w cierpliwość. Specjalnie dałem zdjęcie pracy Grega, bo wiem ile to wymaga cierpliwości w porównaniu z obrbianiem odlewów i taką pracę szanuje i podziwiam.

cactoos
Diamentowy
1,585
05-14-2014, 09:24 PM
#30
No to pogadaliśmy panowie. Czas do wyra. Jutro rano pogrzeb naszego kolegi po fachu - Wojciecha Kociuby.
Podobno był też mistrzem sztuki złotniczej. Dziwnie się czuję gdy odchodzi mój rówieśnik. Gorzej, gdy znajomy.
Wieszaliśmy na Nim psy nie raz, to jutro wspomnijmy Go ciepło. Dobranoc.

"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
cactoos
05-14-2014, 09:24 PM #30

No to pogadaliśmy panowie. Czas do wyra. Jutro rano pogrzeb naszego kolegi po fachu - Wojciecha Kociuby.
Podobno był też mistrzem sztuki złotniczej. Dziwnie się czuję gdy odchodzi mój rówieśnik. Gorzej, gdy znajomy.
Wieszaliśmy na Nim psy nie raz, to jutro wspomnijmy Go ciepło. Dobranoc.


"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski

Strony (5): Wstecz 1 2 3 4 5 Dalej
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 2 gości
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 2 gości