Nazwa oprawy
Nazwa oprawy
fajna dyskusja, potwierdza mój od dawna prezentowany pogląd o braku normalnych zawodowych szkół w których uczono by wg jednolicie opracowanego programu , wtedy także z nazewnictwem nie było by problemu, a tak wszystkie "platyny" , "diamenty", "złota" dyskutują o wyższości świąt bożego narodzenia nad świętami wielkiej nocy
tutaj opracowanie o powojennym szkolnictwie www.bizuteriaartystycznawpolsce.pl/images/teksty/Cieciura_Piotr1.pdf
no niestety nie uczyli się wg jednego formalnie obowiązującego programu więc jak piszesz kriss języki różne
przy okazji zauważ że nie ma nic co funkcjonowało by nieprzerwanie przez wiele lat i było szkołą ZAWODOWĄ ! taka 3 letnia solidna szkoła pofimnazjalna ucząca zawodu, a jak już znasz zawód możesz iść na wyższe studia ( ASP) i uczyć się projektowania
kriss no paru profesorów belwederskich od projektowania biżuterii już jest, ale gorzej z wykonawstwem , tak to jest jak teoria mija się z codzienna praktyką,
kfadrat - temat wyskoczył przy okazji nazwy oprawy, ale to dotyczy naturalnie całego złotniczego słownictwa
Trochę zamętu wprowadziłem przez to, że chyba źle odczytałem pytanie @orafio. Zrozumiałem, że rzecz idzie o rodzaj techniki oprawy
a chyba chodziło o jej styl, czyli to co Angole nazywają np "pave" w wielokamieniowych, albo "tension" w przypadku naszych" niepełnych.
Nie zmienia to faktu, że własnej, polskiej terminologii się nie dorobiliśmy i już się na pewno nie dorobimy.