Jak nie zostać złotnikiem
Jak nie zostać złotnikiem

.Naprawdę miło sie spierać w takim gronie .. Mam nadzieje ,ze nikogo nie uraziłem.
[/quote] Erddill spokojnie, to ma być kulturalna wymiana pogladów, a robi sie goraco. Chciałem, żeby na forum zrobiło sie różowo od emocji i poglądów a nie czerwono 
[/quote]
??? Przecież ja jestem spokojny . Podoba mi sie wymiana poglądów ,a zwłaszcza to w jaki sposób cactoos "zakrzywia" rzeczywistość.
.Naprawdę miło sie spierać w takim gronie .. Mam nadzieje ,ze nikogo nie uraziłem.

Nie uspokajajcie się cały czas. Bardzo lubię wszelkie dyskusje, bo pozwalają spojrzeć z innej perspektywy na różne rzeczy.
Moi rodzice całe życie mnie uspokajali, jak tylko próbuje podyskutować na jakiś temat, to od razu są nerwowi i każą mi przestać. Chociaż już stara baba jestem
A Wasze spokojne wypowiedzi czyta się z przyjemnością.
Ja też się całe życie zastanawiam, co jeszcze jest rzemiosłem a co wyrobem artystycznym.
Czy zawinięty drut wyglądający jak zawinięty drut jest bardziej artystyczny, bo zawinął go artysta plastyk z tytułem z uczelni , czy może perfekcyjnie przygotowany i obrobiony odlew który wygląda po prostu pięknie?
Mój mąż kiedyś opowiadał taka anegdotkę. Jak dwóch mistrzów chciało udowodnić, który jest większym artystą. Ćwiczyli ileśtam lat i po tym czasie się spotkali. Jeden narysował piękny obraz zapierający dech w piersi, a drugi wziął ołówek i narysował idealne koło jednym pociągnięciem.
Pytanie, który osiągnął większe mistrzostwo?
Przytoczyłam to z czeluści mojej pamięci, więc wersja mogła się różnic, ale takie było przesłanie
...tym od koła był Giotto di Bondone ,twórca wczesnego renesansu włoskiego ...tak dla ścisłości 
), a wyrobem artystycznym przez człowieka z dyplomem szkoły artystycznej. Chodzi Ci zapewne o „dzieło sztuki”, jest to przedmiot ponadczasowy, który zachwyca, budzi kontrowersje i przez ogół uważany za taki, bez względu na to kto go wykonał. Artystami mianują się ludzie z dyplomem „szkół artystycznych” i uważają, że tworzą sztukę, bo tak mają zapisane w dyplomie.
Rzemiosłem są przedmioty wykonane przez rzemieślnika (masło maślane
), a wyrobem artystycznym przez człowieka z dyplomem szkoły artystycznej. Chodzi Ci zapewne o „dzieło sztuki”, jest to przedmiot ponadczasowy, który zachwyca, budzi kontrowersje i przez ogół uważany za taki, bez względu na to kto go wykonał. Artystami mianują się ludzie z dyplomem „szkół artystycznych” i uważają, że tworzą sztukę, bo tak mają zapisane w dyplomie.
Na forum jestem zielony jak majtek na pokładzie statku, ale również z przyjemnością patrzyłem na wymianę poglądów.
ps. to tylko mój pogląd 
(05-14-2014, 11:36 PM)olax Pytanie, który osiągnął większe mistrzostwo?
(05-14-2014, 11:36 PM)olax Pytanie, który osiągnął większe mistrzostwo?
cześć Erddill, masz racje co do mistrzostwa. Moim zdaniem mistrzem jest ten co osiągnął szczyt możliwości i więcej niczego się nie nauczy. Wg. mnie nie ma takich ludzi, jeżeli się za takich uważają, to są ograniczeni w jakiś sposób. Człowiek z otwartym umysłem dąży do mistrzostwa chociaż wie, że nigdy go nie osiągnie. W naszej świadomości pojęcie mistrz, artysta to tylko papierek, w większości nic nieznaczący. 
Ja dorzuce cos od siebie,
Z jednej strony w 100% popieram SZ.U. Cactoos'a , technika poszla do przodu, dlaczego jej nie uzywac? odlewy to odlewy i tak na prawde nie mozna wymagac od kogokolwiek, zeby nie uzywal tej techniki "bo nie". Tak samo jak samochod 100 lat temu to byla rzadkosc, tak samo teraz "robienie z reki" czegos staje sie rzadkoscia. Pewnie, ze odlewy sa latwiejsze w wykonaniu, niektore rzeczy duzo latwiej zrobic na komputerze i tego mozna sie trzymac. Taka kolej rzeczy. Zamysl i "dizajn" to zupelnie inna rzecz, jest tak jak zona, kazdemu podoba sie swoja. Tego nie komentuje bo i tak nie ma po co.
ALE!
Jesli chodzi o bizuterie, to tutaj licze na "unikalnosc" i jesli cos nosze to chce, zeby bylo to robione TYLKO DLA MNIE a nie bylo jedna z wielu kopii danej rzeczy. I tutaj, czy to ktos wysiedzial dupogodziny przy komputerze czy przy palniku nie robi mi wiekszej roznicy. Niby recznie robione rzeczy maja "dusze" ale to jakies bzdury.
Jesli chodzi o ceny, to spojrzmy prawdzie w oczy, nie mozna sie spodziewac, zeby kazdy nosil tiffaniego, winstona albo innego choparda na sobie. Pamietajmy, ze mowimy o bizuterii a nie o jeansach czy jakichs innych bzdetach po 100-200pln. I tutaj robi sie granica (dla niektorych nie do przejscia), w sumie dzieki bogu, bo to nie socjalizm, zeby kazdy mial tak samo

"jesli cos nosze to chce, zeby bylo to robione TYLKO DLA MNIE a nie bylo jedna z wielu kopii " .... Niby recznie robione rzeczy maja "dusze" ale to jakies bzdury. "
@kfadrat
To koniec koncow jak bys chcial ??? Bo cos sie zdecydowac nie mozesz 
W tej "duszy" po czesci chodzi unikalnosc , o ktorej Piszesz .O personalne podejscie do klienta , o pewna wiez pomiedzy produktem i tworca i po czesci odbiorca ...Raczej trodno o tym mowic przy setce odlewow .
ps.
Mozna wlozyc "dusze" we wzor , "matke" ... ale jej "dzieci" to juz tylko zdjecie Slonecznikow na scianie ...