Moje początki ;)
Moje początki ;)
Jakoś umknął mi ten Twój ostatni komplet z szmaragdami.
Super po prostu. Ten grzebyk to bardzo skomplikowana konstrukcja, a wszystkie zęby wyszły Ci równo. Przejrzałem sobie dla przypomnienia twoje pierwsze próby, a to co jest teraz, to niebo i ziemia.
Cały zestaw robi wrażenie.


chyba chciałem żeby końcówki były takie zagięte a nie obcięte.
Dzięki. 
Grzebyk aż tak skomplikowany nie był, w sumie to samo co bransoletka tylko większe troszkę. 
Na zęby starałem się drut odmierzać, równo przycinać, docinać, a na końcu po przylutowaniu po prostu obciąłem na równo wszystkie xD nie wiem czemu wcześniej o tym nie pomyślałem
chyba chciałem żeby końcówki były takie zagięte a nie obcięte.
"Przejrzałem sobie dla przypomnienia twoje pierwsze próby, a to co jest teraz, to niebo i ziemia. "
Raczej trudno żeby było odwrotnie. 
Edit:
Zmieniłem trochę te stare kolczyki z pierwszej strony.
Po lewej stara wersja po prawej nowa.
Teraz chyba lepiej nie? Listki może gorsze ale podkład lepszy.
tylko znowu się rysa wkradła... :S Tylko na zdjęciach ja tak strasznie widać.
Liczy sie efekt wzrokowy calosci , a nie jakas tam rysa ! Kolczyki bardzo "moga byc".



Zrobiłem dzisiaj pierwszy pierścionek. 
Pierwszy raz carga z "denkiem" (z bazą?).
Oczkiem jest zielony ametyst (Prasiolit)
Kosztował sporo jak na takie maleństwo bo ma certyfikat i był samodzielnie zamawiany.
Jak zwykle parę błędów jest, ale jak na pierwszy pierścionek chyba nie jest źle. 
Chociaż już otrzymałem parę słów krytyki za banalny motyw i kiepskie wykonanie. 
Kowalski ma absolutna racje, te male precjoza nad ktorymi sie meczysz to jest tylko, jak sama nazwa wskazuje " oprawa kamienia ".
Co do spinek, w pierwszej wersji, zdzierales tlenki papierem sciernym i stad jak sadze te rysy. Jesli nie masz past polerskich pod reka sprobuj przecierac delikatnie najpodlejsza pasta do zebow, najtansza, z zawartoscia sody. I nie jakims filcem, szmata, czy czyms tam, tylko paluchem, masz wtedy kontrole nad efektem koloru, jego przejscia z ciemnego w jasny. Tylko najpierw metal musi byc dopracowany przed oksydowaniem. Taki domowy sposob, jest skuteczny i zalecany przez stara szkole zlotnicza.
Kageki, to już nie są "twoje początki", jak nazwa wątku. Ty już przeszedłeś kilka poziomów wyżej. Mam kupioną biżuterię dużo gorzej wykonaną niż Twoje prace. Widać, że to ręczna robota, ale to zaleta, nie wada. Jednocześnie są na takim poziomie, że niektóre osoby sprzedające biżuterię zawodowo, robiące swoje mini sklepy i wystawiające w galeriach takich jak np. www.decobazaar.com mają często niższy poziom.
A pewnie, dużo pracy przed Tobą. Nie jest to poziom mistrzowski.
Jestem bardzo ciekaw co ty chłopie będziesz robił za 2,3,5 lat. W takim tempie pewnie będziesz miał własny warsztat jubilerski i będziesz sprzedawał swoje wyroby za grube pieniądze