Zdjęcia waszych pracowni i patenty :)
Zdjęcia waszych pracowni i patenty :)

Zazdroszczę. Ja już chyba nigdy nie opanuję swojej graciarni
Co do
Czysto i schludnie jak w biurze
Zazdroszczę. Ja już chyba nigdy nie opanuję swojej graciarni
Co do
oświetlenia mam mieszane uczucia. Od żarówek przez świetlówki, halogeny i ledy wróciłem do żarówek
i chyba to się nie zmieni. Szkoda oczu. Oświetlenie ledowe jest bardzo zimne i daje bardzo wąskie spektrum
widma świetlnego. Najbardziej zbliżonym oświetleniem do światła słonecznego jest zwykła żarówka. Przy
tych wszystkich nowych patentach z oświetleniem ludziom bardzo szybko wysiadają oczy 

Kriss, wazne jest aby bylo JASNO. BHP mowi o ilus tam luxow na co jakas tam jednostke miary - nie pamietam ile na ile 
Osobiscie uwazam ze lampy bezcieniowe sa dobre bo nie trzeba przestawiac jej co chwile do kazdej innej pracy. Najlepiej byloby miec wlasnie bezcieniowa lampe nad stolem i do tego jeszcze jakas lampke kierunkowa ktora mozna sobie dodatkowo doswietlic w miare potrzeby.
Fakt - pracownia bardzo czysta ale wydaje mi sie ze poprostu ogarnieta do zdjecia! 
często sprzęty przewidziane na złom mają w sobie więcej smaku niż nowinki od "my friendów" z dalekiego wschodu...?
Swego czasu (około 4 miesięcy temu) udało mi się na pewnym portalu ogłoszeniowym wyszukać starą, polskiej produkcji polerkę dokładnie rocznik 1981.
Przejechałem 600km w dwie strony, kupiłem sprzęt za parę stówek od miłego starszego pana z zawodu - emerytowany złotnik. Dał wiele gratisów w postaci kowadełek, młotków, szczypców itp (narzędzia niemalże już z duszą)
Polerka niestety okazała się w opłakanym stanie - silnik jak i sworzeń miał wielkie bicia, cała maszyna była pordzewiała, co najgorsze każda blacha była obsylikonowana do ramy. Po tygodniu rozbiórki, zdecydowałem - dam maszynie drugie życie.
Wszystkie blachy dorobiłem nowe, cała rama jak i wewnętrzna szuflada (filtr) zbierająca pył zostały wypiaskowane, i całość została omalowana proszkowo grubą strukturą, w połysku w celu łatwiejszego utzrymania czystości. Silnik przeszedł gruntowny remont od wymiany wszystkich łożysk, po redukcję bicia na sworzniu prowadzącym trzpień stożkowy. Wymieniony także został przełącznik, który pozwala na delikatną zmianę biegu z 1400obrotów na 2800. Włącznik światła także uległ zmianie na "bardziej nowoczesny"/ Przewód zasilający - silikonowany wraz z gniazdem bezpiecznika także nowe.
Szuflada na pył zamykana jest teraz blachą z nierdzewki szczotkowanej uszczelniona miękką uszczelką okienną.
Wszystkie otwory zostały na nowo nagwintowane co pozwoliło zastosować śrubę M4 ocynk z podkładką z nierdzewki imbus.
Całość wyszła tak jak na zdjęciu, mam nadzieje że maszyna posłuży jeszcze wiele lat.
Oczywiście na cześć Inżyniera z Ursusa k/Warszawy (producenta owej maszyny) została na dole umieszczona oryginalna plakietka imienna.
Na sprzęcie pracuje się bardzo przyjemnie...
często sprzęty przewidziane na złom mają w sobie więcej smaku niż nowinki od "my friendów" z dalekiego wschodu...?