Orzech do bębna ??
Orzech do bębna ??
Ale piszesz o polerowaniu srebra czy złota? W jakim stanie biżuteria trafia do pierwszego bębna, od czego zaczynasz. Ja ostatnio testuję polerkę magnetyczną do srebra ręcznie robionego. Wrzuciłem po papierze 600, próbowałem różne czasy na małych obrotach jak radził Cactoos i o ile biżuterię z nalotów wyczyściło to powierzchnia jest gorsza niż po mojej obróbce papierem. Teraz chcę zakupić jak najgrubsze i zaokrąglone na końcach igły po czym znów wykonam testy.
Polerka magnetyczna NIE NADAJE SIĘ do polerowania finalnego. A już absolutnie nie do tysiączki.
Polerka magnetyczna ma za zadanie, jedynie usunąć matowe, szare miejsca w zakamarkach wyrobu
i to samo zrobić z oksydą. Przy pracy w złocie, może zastąpić (w pewnych przypadkach) odzłacanie.
Polerowanie magnetyczne jest procesem wstępnym, przed polerowaniem finalnym na kuleczkach.
Ja pisałem o polerowaniu na wolnych obrotach, w bębnie kaskadowym i w kulkach stalowych.
Powtarzam raz jeszcze: polerką magnetyczną NIE DA SIĘ uzyskać lustrzanej powierzchni bo robi
ona błyszczącą mikrokaszkę.
Otóż i ja to wszystko rozumiem tylko wniosek jest taki, że obrabiając pewne elementy, do których po polerowaniu nie ma już dostępu ręcznej obróbki to magnetyczna polerka trochę niweczy tą wcześniej wykonaną pracę a ja tego już nie mogę poprawić i to niedobrze. Takie urządzenie powinno według mnie trochę bardziej się wykazywać i dlatego chcę spróbować grubszych igieł. W końcu ta mikrokasza to jest chyba wynikiem właśnie igieł. Tam gdzie nie mogę ,,dojść" nie potrzebuję nie wiadomo jak perfekcyjnie wypolerowanej powierzchni ale wypolerowanej bym sobie życzył a tam gdzie to istotne używanie polerki mechanicznej mi nie przeszkadza i daje wystarczająco piękny efekt. Chcę więc znaleźć sposób na uzyskiwanie przyzwoicie wypolerowanych miejsc trudno dostępnych w trakcie końcowego polerowania.