pytania o walcowanie
pytania o walcowanie

Witam,
podobno od tego się nie bladzi....
Zostałem świeżym nabywca walcarki i mam kilka niecierpliwych pytań 
Dodam już na początku ze materiałem wyjściowym jest blok o wymiarach 80x8x+-5mm wykonanym z przetopionego złomu "925"
co ile (miej więcej) "przewalcowań" odpuszczać srebro żeby nie popękało (powierzchnia walcowanej blachy wygląda dobrze, ale strasznie strzepią się krawędzie - czy tak ma być?)
jak przepuszczać blachę żeby była szersza? - inaczej mówiąc jak "drastycznie" zwiększyć szerokość... bo z tej sztabki o której pisałem na początku wyszedł mi długi na jakieś 50cm pasek o szerokości 12mm i grubości ok 0.5mm
Poproszę o jakieś sugestie
pozdrawiam
Na samym początku należy dobrze odlać materiał czyli wlać do wlewaka przy odpowiedniej ''konsystencji'' srebra. Powierzchnia gładka, właściwości jak woda, nie faluje i nie pryska. Metal musi być stopiony ale nie przegrzany. Jeśli przegrzejesz to potem różne cuda mogą się dziać przy walcowaniu. Należy również selekcjonować złom do topienia. Najprościej wybieraj jednolite rzeczy ( obrączki, pierścionki, bransolety) unikaj wieloelementowych czy skomplikowanych łańcuszków itp. Sprawdzaj próbe. Wybierasz wlewak w zależności od tego na co chcesz odlać- blacha drut. wlewak nasmarowany lekko np olejem silnikowym ogrzany i w niego wlewasz materiał. Oczywiście do topienia używasz boraksu. Musisz czuć materiał. Ja wiele czynności wykonuje na wyczucie, wiem czy jeszcze ten 1/2 razy przepuścić przez walce czy już nie. Kwestia doświadczenia. Walcujesz stopniowo skręcając walce i przepuszczając po ok 5 razy srebro i potem wygrzewasz, równomiernie aż podczas grzania robi się białe. Ja studze w 10% h2so4. Nie możesz przegrzac bo znów będzie lipa. i tak do skutku aż uzyskasz rządany wymiar/profil. Jak walcujesz np na obrączke sprawdzaj kanty palcem, jeśli zaczyna być chropowate lekko to wygrzej i potem znów walcuj. Musisz miec dobrze ustawione walce żeby podczas walcowania przechodzilo równo, nie krzywiło profilu.
Popatrz tu. http://www.srebrnie.pl/showthread.php?tid=1428

(02-04-2014, 09:06 PM)Nordwind Popatrz tu. http://www.srebrnie.pl/showthread.php?tid=1428
Zamiast wlewaka(nie posiadam) użyłem suchego polana z wyciętym kształtem formy - taki sposób znalazłem na YT w hiszpańskojęzycznym filmiku o "mistrzach" filigranu.
Głośno myślę nad tym co napisałeś i potwierdzam że:
Konsystencja odlewania raczej się zgadza - na taka wyglądało (brak ziarnistości wewnątrz cieczy, powierzchnia płynnego "lustra" coś jak rtęć)
Złom posegregowałem, żadnych zapięć, łańcuszków. Tylko proste obrączki i odlewane pierścionki(wszystko z wybitym 925) oraz ścinki wcześniej zakupionej blachy - przed topieniem umyłem to w zwykłej benzynie bezołowiowej i wytrawiałem w kwasie siarkowym ok 15%.
Jako topnik wykorzystałem boraks(czteroboran sodu dziesięciowodny) - posypka na dno tygla szamotowego oraz dodatkowa łyżeczka na pocięty złom.
Co do samego walcowania: zauważyłem już, ze przejechanie 2-3 krotne (na tym samym docisku walcarki) daje efekt - jak to nazwałeś "wyczucie" czy potrzeba jeszcze raz, co nie znaczy że już umiem 
Możliwe ze zbyt rzadko wygrzewałem pomiędzy walcowaniem, ale starałem się minimalnie obniżać docisk i przepuścić więcej razy. Efekt spękania krawędzi pojawił się kiedy blacha miała jakieś 2-3mm grubości i później się powiększał.
przy odpuszczaniu do schłodzenia użyłem jednak wody(wyczytałem w innym wątku tutaj na forum ze wystarczy)
co daje użycie oleju w wlewaku, oprócz jak myślę, łatwości wyjęcia i bardziej lustrzanej powierzchni?
czy przez przegrzanie rozumiesz fakturowanie się powierzchni srebra?
Dziękuje za porady i spróbuje jutro jeszcze raz, tym razem z szerszym kształtem wyjściowym i częstszym wygrzewaniem.
(02-04-2014, 09:06 PM)Nordwind Popatrz tu. http://www.srebrnie.pl/showthread.php?tid=1428
Waskie blachy tak - ale szersze to pionowy wlewak az sie prosi. Aby blache poszezyc wkladam w walce skosem lub wpierw puszczam blache w szerokosc i gdy jest juz odpowiednia odpuszczam (odgrzewam) i dalej walcuje wzdluz. Przy zmianie kierunku walcowania odpuszczenie jest konieczne.
znajomy poradził mi zebym przejechał magnesem nad złomem....początkowo stwierziłem ze zwariował.... okazało sie ze miał słusznośc, niewiadomo skąd, niewiadomo jak, ale znajazły sie w złomie- opiłki stali- kawałki-takie 2,3mm kawałeczki peknietych brzeszczotów itp.a ja powiem tak: błedem było odlewanie czegokolwiek ze srebra złomowego.
powody: nieraz nie trzyma próby albo ma jakies dziwne dodatki, miałem w reku złom srebrny naprawiany cyną, miałem scinki z mojej pracowni- niby czysto ,niby kontroluje co wpada do fartucha....a jednak
znajomy poradził mi zebym przejechał magnesem nad złomem....początkowo stwierziłem ze zwariował.... okazało sie ze miał słusznośc, niewiadomo skąd, niewiadomo jak, ale znajazły sie w złomie- opiłki stali- kawałki-takie 2,3mm kawałeczki peknietych brzeszczotów itp.
robiłem kilka razy przeróbki bransolet-nie moich- wiec nie wiedziałem co to za srebro-niby próba 925.... syf,smród,jakies palace sie na powiechrzchni cuda wianki podobne do smoly-całą bransoleta byłą umyta, wykwaszona, wyłubane smieci z zakamarkówa jednak- to srebro nie dało sie łatwo stopic- to co powstało po topieniu przypominało żuzel srebrny- w tych samych topiąc czystte 925 z mojej walcowni- uzyskuje lustro-
próbakucia tego co topiłem -porazka- pękało łusczyło sie - skończyło sie na odcieciu elementu i dolutowaniu zupełnie nowego ze sprawdzonego 925.
podsumowując, nie ma obcji zebym próbował walcowac czy topic wlewke z nierafinowenego 925 -mały dodatek jakiegoś cuda w postaci domowego lutu cynowego może powodowac ze bedziesz sie pieprzył z blachą przy walcowaniu bo bedą cuda wychodziły
(02-05-2014, 10:39 AM)bart podsumowując, nie ma obcji zebym próbował walcowac czy topic wlewke z nierafinowenego 925 -mały dodatek jakiegoś cuda w postaci domowego lutu cynowego może powodowac ze bedziesz sie pieprzył z blachą przy walcowaniu bo bedą cuda wychodziły"dzień dobry bo ja mam 100 gram srebra do rafinacji....
" przy tak niewielkich ilościach posiadanego złomu nawet nie wygłupiam się z zapytaniami o ceny rafinacji.
(02-05-2014, 10:39 AM)bart podsumowując, nie ma obcji zebym próbował walcowac czy topic wlewke z nierafinowenego 925 -mały dodatek jakiegoś cuda w postaci domowego lutu cynowego może powodowac ze bedziesz sie pieprzył z blachą przy walcowaniu bo bedą cuda wychodziły"dzień dobry bo ja mam 100 gram srebra do rafinacji....
" przy tak niewielkich ilościach posiadanego złomu nawet nie wygłupiam się z zapytaniami o ceny rafinacji.
tyle ze ja załatwiałem inaczej, wysyłałem, topili, oznaczali próbe,i było wiadomo ile srebra w stopie i ile z tego moge miec 925np.
e spokojnie , ja zawracam dupe nawet jak miałem 60g do rafinacji
tyle ze ja załatwiałem inaczej, wysyłałem, topili, oznaczali próbe,i było wiadomo ile srebra w stopie i ile z tego moge miec 925np.
a okazyjna walcara to cudo, znam znam niecierpliwośc żeby tylko już działałą i zeby było co puścic przez nią
Bart trochę straszysz ludzi, przy złomie srebra wystarczy segregacja 925 a wszystko co podejrzane i niższej próby do rafinacji na drugą kupkę. Jeśli się uważnie przyjrzysz temu złomowi bez trudu odróżnisz ziarno od plewu. Żeby ze srebrem działy się jakieś dziwne rzeczy to już naprawdę musiałeś dopuścić jakieś fatalne śmieci do topienia. Tak jak napisałem, nie masz pewności, że 925 to na bok. To tak jak ktoś tam wyżej pisze o chłodzeniu w wodzie i słusznie, jeśli do srebra nie przykleiły się jakieś zanieczyszczenia z boraksu np. nie ma sensu za każdym chłodzeniem wkładać srebra do kwasów. Zanieczyszczenia metali innymi np: metalami dotyczą bardziej prac ze złotem. To tak z mojej 23 letniej praktyki w tym zawodzie, dziesiątki kg. przerobionego ręcznie złota i srebra.