TRIUMF KOMERCJI NAD NATURĄ?
TRIUMF KOMERCJI NAD NATURĄ?
niestety po robiło sie tak, ze polska jest bardzo dziwacznym krajem, i nawet gówna zawitego z złoty papierek się nie sprzeda, nie wspomnę o h..j wie jakich kamieniach o bóg wie jakiej wartości.
osobiście biżuterią ręcznie wytwarzana i unikatową sprzedaje za granicą a Polaczkom serwuję masówkę bo tylko to żrą 
Znam temat. Problem w tym, że to różowy szafir i z tego względu nie chodliwy. Gdyby był w pożądanej barwie już dawno bym go kupił.
Przyznaje, nie czytałem innych odpowiedzi, jedynie domyślam się jakie są... BA nawet pierwszego postu nie doczytałem do końca bo to chyba jakaś tandetna prowokacja?! Twierdzisz, że nie doceniamy natury, że my jako artyści powinniśmy propagować naturę a tymczasem robimy sztampe, tandetę? Hmmm... Powiedzmy tak, mogę zrobić wyrób masowy, taki który trafi do przeciętnego klienta, wkładając standardowy kamień w odlew i przyłożyć do tego swoją rękę aby wykończenie wyrobu było doprowadzone mozliwie do perfekcji, dzięki temu zarobie na opłaty, materiał, eksploatacje i chleb a dopiero POTEM mogę myśleć o swoim ego i zadowalaniu swojej (i najwidoczniej innych) ambicji artystycznych siedząc godzinami ręcznie dłubiąc przy jednym wyrobie za który finalnie DLA SAMEGO ZWROTU KOSZTU muszę zawołać taką cenę, że NIKT mi tego nie kupi przez najbliższe kilka jak i nie raz kilkanaście miesięcy (rzadko już się zdarzają pracę tego typu pod zamówienie)! Gadać w taki sposób jest łatwo, więc proszę znajdź porządnego JUBILERA, Srebrnika bądź złotnika pełną gębą, artystę jak się patrzy... A potem opłać mu podatki, zapłać za materiał, daj zaliczki za przygotowywany wyrób tak by człowiek mógł godnie żyć w trakcie pracy nad tym wyrobem a napewno uzyskasz to czego tak bardzo pragniesz... My musimy mieć płynność finansową, tak jak każdy inny przedsiębiorca... A spędzenie wielu dni jak i tygodni na przygotowywaniu jednego CUDU niestety płynności finansowej nie da tym bardziej, powtórzę, że takie sztuki każdy podziwia... a płacić nikt nie chce, zachwytami "reeeety jakie to piękne" nikt gęby nie zapcha... To samo się tyczy kamieni... Bursztyn na przykład... Są najwięksi obrońcy NATURY co to nie chcą nawet SŁYSZEĆ o prasowaniu bursztynu bądź jego rekonstruowaniu (forma z 1 kawałka) wymiękają natychmiast jak słyszą cenę za naturalną kulkę - przeważnie z opuszczoną głową po prostu rezygnują a wracają po miesiącu po press... Natura jest, była i będzie w cenie. Ale klient docelowy, ten finalny, pani X w sklepie z biżuterią nie zapłaci za wyrób takiej ceny by sklep zarobił na tej NATURZE bo u nas jej po prostu nie stać, tak więc sklep nie kupi takiego wyrobu od hurtownika, hurtownik wiedząc to nie kupi takiego wyrobu od rzemieślnika, dlatego też rzemieślnik skupia się na prostszych, oklepanych, "tandetnych" formach... I niestety to na nim powiesiłaś w poście psy. Nie ładnie.
edit:// doczytałem Pani post do końca i mój oschły w naturze charakter podpowiada mi, że wylała po prostu Pani swoją gorycz właśnie na to, że ma Pani kamyk z którym tuła się Pani tak jak i my się tułamy z naszymi "cudami" nie mogąc ich sprzedać więc TYM BARDZIEJ powinna Pani rozumieć całą sytuację a nie odwracać kota ogonem...
(07-01-2014, 08:37 PM)srebrofigaro Znam temat. Problem w tym, że to różowy szafir i z tego względu nie chodliwy. Gdyby był w pożądanej barwie już dawno bym go kupił.


(07-01-2014, 08:37 PM)srebrofigaro Znam temat. Problem w tym, że to różowy szafir i z tego względu nie chodliwy. Gdyby był w pożądanej barwie już dawno bym go kupił.


Jestem innego zdania niż Srebrofigaro, ja widzę ten kamień w czerwonym złocie z czarnymi diamentami. Wyglądałby swietnie. Mnie nieodpowiada tradycyjny kształt owalu. Wolę nowoczesniejsze szlify jak zowalizowany kwadrat, wycinek koła, trujkąt Wankla. Wtedy doskonale by sie prezentował w nowoczesnej biżuterii.


Pastelowe nie znaczy gorsze.......
A to takie pastelowe małe "[b][b]co nie co[/b][/b]"do obejrzenia

http://modernbizu.pl/trendy-i-design/czy...azaar.html
eeeeeeeeee tam , gadanie: "TRIUMF KOMERCJI NAD NATURĄ?"
chyba and sztuka . Tak bylo , jest i bedzie , Ci ,ktorych prace podziwiamy dzis w muzeach mieli tak samo . Pan placi pan wymaga ...atrysta ,czy rzemieslnik jak za przeproszeniem dziwka - do wynajecia ...i robi to co zleceniodawca kaze ... pecunia non olet . Prawda pozostaje niezmienna od stuleci : - tylo artysta glodny jest wiarygodny - (tlumaczenie i rozwinieci tej tezy jest kwestia indywidualna ) .... trzeba zrobic wiekopomne dzielo , wyprzedzajace epoke , byc niezrozumianym , umrzec w nedzy ,albo tragicznie ....i po latach byc slawnym ( to tak w skrocie przepis na niesmiertelnosc) .
ps .
@baldorka brawa za "wsadzenie kija w mrowisko "

Heh dobrze piszecie wszystko robija się o kase. Ostatnio miałem taki przypadek: "znajomy" poprosił mnie bym oprawił kamyk ok 0,8ct vvs biały i ściągał mnie do pracy po godzinach powiedział że dobrze zapłaci a po wykonie mówi: " 50 zł ale że powiedziałem, dobrze płace daje 100zł" i tak zostało mnie mowe odjeło i jestem ciekaw ile Wy wzielibyście za oprawe takiego kamyka z odpowiedzialnością i bez odpowiedzialności za kamyk bo skoro nie mówi (a zna wartość) to jak taką usługe policzyć? dodam jeszcze że "znajomy" to człowiek z naszej branży który ma potencjalnego klienta.
@Greg smutne ale prawdziwe , kazdy uczy sie na swojej d... co znacyczy robota "po znajomosci" .
jako klient :
- czekasz dwa razy dluzej .
- placisz dwa razy wiecej .
- na koniec trzba sie cieszyc , pollitry postawic i dziekowac przez miesiac :/
jako wykonawca :
- to robota jest na wczoraj .
- dlaczego tylko 50 % znizki ?????
- o dozywotniej gwarancji na robote (i caly zlom ktory ma nie wiedziec skad rodzina znajomego do poprawy ) ... to juz nie wypada wspominac .