Jakie oznaczenia
Jakie oznaczenia
Czy to prawda ?Witam serdecznie
Mam do Państwa pytanie, dałem własne złote przedmioty (jedno pochodzenia na bank rosyjskiego, drugie chyba włoskie) , żeby złotnik wykonał bransoletkę. Po odbiorze waga 20 g, brak jakichkolwiek oznaczeń-kompletnie nic. Czyli tylko ja wiem, że to jest złoto-choć teraz to i w tym temacie mogę chyba mieć wątpliwości. Na pytanie dlaczego nie ma żadnych oznaczeń, usłyszałem od złotnika, że teraz ich się nie robi
Czy to prawda ?
Będę wdzięczny za odpowiedź.
Zależy jak się ze złotnikiem umawiałeś i ile zapłaciłaś za usługę. Często ''oznaczenia'' jak to mówisz wiążą się z dodatkowymi kosztami dojazdu do Urzędu Probierczego i kosztami cechowania przez ten urząd. Jeśli za usługę wykonania tej bransolety zapłaciłeś niedrogo nie dziw się, że nie ma oznaczeń lub być może się po prostu nie dogadaliście do końca. Jeśli masz wątpliwości co do wyrobu wejdź do pierwszego lepszego sklepu lub zakładu złotniczego i Ci sprawdzą na miejscu.
Uważam, że klient powinien udać się do zakładu i żądać nabicia próby, dlaczego a to dla tego, że przy wykonywaniu usługi jeżeli wyrób waży powyżej 5 gram jet to prawny obowiązek.
To że było taniej nie jest dla mnie żadnym tłumaczeniem, albo gramy uczciwie i zakład powinien poinformować klienta, że będzie nabicie próby kosztować 1,2 za gram. Drugim natomiast aspektem jest fakt iż przez takie zakłady dostają w nocha uczciwe zakłady, które płacą podatki ( płacenie podatków w tym przypadku jest powiązane z nabiceiem próby ) gdyż nikt tam nie chce chodzić bo albo mają drogo, albo jadę do firmy APART bo tam nie oszukują i wszystkie wyroby mają próby. Spotkałem się z przypadkami gdy pewien zakład skasował za nabicie próby a nabił same cyfry 585, a klientka była zdziwiona że niema próby bo przecież zapłaciła za próbę.
@Nandi nie wiem czy to naiwność, ale ja mam coraz wieksza grupę klientów, ktorzy mówią, że więcej do tych "..." na A nie pójdą. Ludzie przychodzą z pytaniem, czy to się da naprawić, bo tam niechcą przyjąć reklamacji, a w wielu przypadkach ewidentną winą jest tandetność sprzedawanych wyrobów. Nawet ostatnio miałem klientkę, która za chore pieniądze kupiła wyrób z certyfikatem autentyczności Swarowskiego, którego sam nie położyłbym u ciebie na półce w gablocie.
Już to widzę jak pędzę 120 km do probierczego wtem i nazat. Wyruszam raniutko, uwijam się w korkach i tak z 4-5 godzinek aż wróce koło 13 do zakładu i tzw jeden dzień pójdzie w cztery litery. A wszystko to dlatego bo klientka przyniesie troche ruskiego złota żeby jej ciachnąć obrączkę i najważniejsze panie żeby nie za drogo bo pierwsze jej słowa po wejściu do zakładu będą '' panie po ile i czemu tak drogo''.
(07-24-2014, 09:24 PM)srebrofigaro Już to widzę jak pędzę 120 km do probierczego wtem i nazat. Wyruszam raniutko, uwijam się w korkach i tak z 4-5 godzinek aż wróce koło 13 do zakładu i tzw jeden dzień pójdzie w cztery litery. A wszystko to dlatego bo klientka przyniesie troche ruskiego złota żeby jej ciachnąć obrączkę i najważniejsze panie żeby nie za drogo bo pierwsze jej słowa po wejściu do zakładu będą '' panie po ile i czemu tak drogo''.
(07-24-2014, 09:24 PM)srebrofigaro Już to widzę jak pędzę 120 km do probierczego wtem i nazat. Wyruszam raniutko, uwijam się w korkach i tak z 4-5 godzinek aż wróce koło 13 do zakładu i tzw jeden dzień pójdzie w cztery litery. A wszystko to dlatego bo klientka przyniesie troche ruskiego złota żeby jej ciachnąć obrączkę i najważniejsze panie żeby nie za drogo bo pierwsze jej słowa po wejściu do zakładu będą '' panie po ile i czemu tak drogo''.
aaa nie no przepraszam jak tak. Przy tej wartości wyrobu obligatoryjnie do probierczego należy się zawieźć. Dałeś prawdopodobnie handlarzowi który komuś dalej zlecił a to jak zabawa w głuchy telefon.