potrzebuję konkretów co mi będzie potrzebne
potrzebuję konkretów co mi będzie potrzebne
Jeszcze jedno pytanie w związku z tym, że jednak zlutowałam cały pierścionek, wyczyściłam papierami ściernymi i teraz chciałabym wypolerować. Kupiłam pastę polerską białą,nie wiem czy dobra. Tylko jak rozpakowałam ,to się okazuje ,że jest to twardy blok a nie pasta. Pytanie ,jak ją rozrobić żeby była miękka. Pierścionek jest paskudny, krzywy więc sie nie pochwalę, ale bedzie to pamiątka pierwsze dzieło i chcę żeby chociaż błyszczał. Nauczyłam się jednego ,że miekki lut lutuje się słabiutkim palnikiem ołówkowym i wtedy się udaje.
No to tak mi wyszło, te pierwsze prace , okropne!!!!!!!krzywe!!!!!!! niefachowe!!!!!!!!!!!! Specjalnie dałam oksydę, żeby wydobyć niedociągnięcia i widzę że straszna LIPA!!!!!!! Apropo metalclayu to się łączy ze srebrną blachą bez problemów ,jak widać. Teraz postanowiłam zrobić pierćsionek z bardzo regularnym kamieniem, zobaczymy może tamte były dla mnie za trudne.
śrubkę dziesiątkę z nakrętką. Na taką śrubkę nakładasz sobie szczotkę bawełnianą do polerowania (do nabycia w sklepach medycznych około 20zł) luk kupujesz oryginalną, przykręcasz i skutecznie możesz polerować po całości biżuterię. Przy włączonym silniku przykładasz bloczek z pastą polerską aby nanieść trochę na szczotkę i następnie polerujesz biżuterię. Sposób tani i skuteczny. Pozdrawiam.
Jeśli chcesz Magdo skuteczniej polerować rozejrzyj się za silnikiem elektrycznym (może być od starego automatu piorącego, znajdziesz takie ustrojstwa na bazarach lub tzw. pchlim targu heh za ok 80-100zł). Teraz wystarczy na trzpień który się obraca dospawać u najbliższego majstra
śrubkę dziesiątkę z nakrętką. Na taką śrubkę nakładasz sobie szczotkę bawełnianą do polerowania (do nabycia w sklepach medycznych około 20zł) luk kupujesz oryginalną, przykręcasz i skutecznie możesz polerować po całości biżuterię. Przy włączonym silniku przykładasz bloczek z pastą polerską aby nanieść trochę na szczotkę i następnie polerujesz biżuterię. Sposób tani i skuteczny. Pozdrawiam.
Niestety jest to srebro i niestety miało wyglądać jak u jubilera ,ale jest jak widzicie inne .Przysięgam ,że nie ma w tym ani kropelki cyny ,a tak strasznie wyszło. Fakt ,że przyciemniłam patyną na zimno i przetarłam. Jak robiłam cargę to wychodziła całkiem czysta i równiutka .Dopiero jak włożyłam kamień i pozaginałam brzegi to się pogięło i po przyciemnieniu wyszło właśnie tak. Właścicielce galerii ,w której sprzedaję się podobało ,bo właśnie myślała, że to zamierzone, ale chciałam inaczej. Tam dodałam trochę artclayu bo by było widać gorsze niedociągnięcia. Jestem niestety znów na dnie rozpaczy. Teraz postanawiam już spróbować z bardzo regularnym w kształcie kamieniem, może tak nie sknocę. Co do silnika to ja mam dwie szlifierki, jedną z taką końcówką jak długopis a drugą diamentową bardzo mocną do witraży , które kiedyś robiłam. spróbuję tym polerować. Pastę mam białą ,taką mi polecili w sklepie antidotum, gdzie kupowałam artclay.



A mnie się podoba.
Może faktycznie nie był to efekt zamierzony ale.....
Faktura tego kamyczka pasuje do takiej oprawy, pomysł na połączenie tych dwóch itd.
Czy wszystko ma wyglądać jak z matrycy?
Może na koniec z życia wzięte:
Znajomy produkujący srebro-bursztyn (parę lat temu) złapał na targach spore zlecenie do Niemiec.
Ponieważ zatrudniał naprawdę fachowców także pierwszą partię naprawdę odstawili tip-top!
Niestety zlecenie wróciło z adnotacją że spodziewali się ręcznej roboty a nie maszynowej.
Nieporozumienie udało się wyjaśnić i od tej pory zawsze jakieś ślady po pilniku itd były zostawiane żeby było widać że to ręczna robota
Po co chcesz to robić jak z maszyny skoro dobrze Ci się sprzedaje to co robisz w cynie? I takie wyroby faktycznie lepiej się sprzedają bo widać że ręcznie robione. Skoro tak potrafisz to robić to nie traktuj tego jak wadę, a raczej jako zaletę.
Poza tym to nie wygląda jak fuszerka, zobacz moje prace w srebrze, tez się starałem aby wszystko było "tip-top" i akurat u mnie widać że nie wyszło. A u Ciebie jak zamierzony efekt więc jest dobrze. 