GRAWEROWANIE
GRAWEROWANIE
Po kilku próbach udało mi się zrobić zdjęcia, na których coś widać. Wstawiam duże.
Piękne narzędzia. Słyszałem od Cyzelera, że w PRL-u robiło się sztychle z czego się dało, z pilników iglakowych np. Moje są w większości ze stalek - noży oprawkowych do tokarek. Stal HSS. Wciąż robię nowe i ćwiczę z zapamiętaniem.
Dzięki za pokazanie swoich n arzędzi, Krzywy.
(09-03-2013, 09:05 AM)nordwind1 Ja kiedys wycinalem ze starych pil tarczowych z pobliskiego warsztatu slusarskiego.
(09-03-2013, 09:05 AM)nordwind1 Ja kiedys wycinalem ze starych pil tarczowych z pobliskiego warsztatu slusarskiego.
Piła tarczowa to kawał niezłej stali narzędziowej w postaci przeszlifowanej płyty, robiono z tego nawet wykrojniki (oczywiście przy odpowiednim osprzęcie na balansówkę). Z pilników też mam kilka rzeczy. Nie wyrzucam starych iglaków.
Z rozpędu zrobiłem też zdjęcia jak trzymam rylec. Wszyscy znani mi grawerzy robią to podobnie, nie da się tutaj nic specjalnego wymyślić.
(09-03-2013, 10:42 PM)nordwind1 Napewno warto czekamy na opis.
Fajnie to robisz.
(09-03-2013, 10:42 PM)nordwind1 Napewno warto czekamy na opis.
Fajnie to robisz.
Po dwóch bardzo intensywnych tygodniach w pracy trochę straciłem wątek... Jakieś pomysły co dalej?
Właśnie zauważyłem nowy wątek o puncach repuserskich, w grawerstwie też się czasem używa punc. Kolejny temat to meselki (dłutka) - bardzo użyteczne przy większych pracach. To moje dwie propozycje.
Jak już ktoś celnie zauważył - grawerowania nie da się nauczyć korespondencyjnie, jest to słabe miejsce w internetowej wymianie wiedzy. Ja najwięcej się nauczyłem przez podpatrywanie mistrzów (oraz "mistrzów") przy pracy - jakie mają narzędzia, jak ich używają, i kiedy. Później i tak musiałem chwycić w łapy własne narzędzia, i wyczuć jak to idzie. Dłubać, dłubać, i dłubać. Pewnie można to zastąpić filmami dostępnymi w internecie, i nawet sam spróbuję coś ukręcić moim aparacikiem.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy nie idzie, i nie ma w pobliżu nikogo, kto by popatrzył jak pracujemy, obejrzał narzędzia, i coś doradził, albo przez chwilę pokazał jak sam to robi. Myślę, że można się nauczyć "korespondencyjnie", ale dobre efekty osiągną raczej osoby, które potrafią krytycznie spojrzeć na swoje dokonania, próbują różnych opcji (np. zmiana kąta zaostrzenia) i zwracają uwagę na szczegóły przy tych próbach (lepiej? Gorzej? Gładka bruzda?).