Szkoła Złotnictwa
Szkoła Złotnictwa
) i widziałem tablicę z listą zawodów i kursów - ze 100 ich było. Do dupy taka szkoła - szwarc, mydło i powidło. Niemniej papiury, panie dawajo i fachowiec z niemi jest w pytkę.
Szkoły są po to, żeby nauczyciele i "derechcja" mieli kasiorkę. Namnożyło się w ostatnich latach przeróżnych szkół niepublicznych i różnorakich ośrodków dokształcających. To zasługa byłej ministry (tfu, feminizm!) Hall, która była pomysłodawczynią tego sposobu strzyżenia baranów a także właścicielką jednej z sieci takich szkół. Byłem kiedyś w takiej szkole (nie, nie, gościnnie tylko
) i widziałem tablicę z listą zawodów i kursów - ze 100 ich było. Do dupy taka szkoła - szwarc, mydło i powidło. Niemniej papiury, panie dawajo i fachowiec z niemi jest w pytkę.