Szkoła Złotnictwa
Szkoła Złotnictwa
szafir...a jakie cudeńka można tym młotkiem na drewnianym pieńku wyklepać to normalnie świat nie opowie. A ja chcę wierzyć w starą szkołę złotnictwa i że jednak dosłownie rękodzieło nie zaginie. Mam kolegę złotnika pracującego w Edynburgu i tam jest klient na biżuterię artystyczna/unikatową i ten kolega ma mnóstwo zamówień, nie wyrabia się. Wszystko do naszego kraju przychodzi troche z opóźnieniem, może i kiedys u nas tak będzie.