Pytanie o próbę srebra- i jak z tym pracować...
Pytanie o próbę srebra- i jak z tym pracować...
Witam,
Otrzymałem od kolegi pewną ilość srebra z prośbą o wykonanie pierścienia, niestety nie znam jej próby.
Srebro ma jasnożółtawy odcień po schłodzeniu w wodzie po procesie wygrzewania i jest cholernie twarde. Nie mam żadnej praski by przerobić je na blachę, więc próbowałem różnymi kowalskimi metodami i idzie jak krew z nosa ;/ Nie wiem co to jest i czemu tak ciężko się z tym pracuje, dlatego proszę o jakąkolwiek wskazówkę jak się za to w ogóle wziąć...
Dodam, że srebro topi się jak każde inne, wolałbym jednak nie odlewać tego pierścienia. 
Srebro im niższej próby tym szybciej się utwardza a żółtawy nalot na takim srebrze szybciej powstaje i częściej trzeba odpuszczać.
Przydałby się kwasek cytrynowy żeby usunąć nalot.
Pytanie jak ma ten pierścień wyglądać bo od tego zależy jak do tego podejść?
I gdzie jest problem z kuciem?
Srebro jest plastyczne (czy aby na pewno to srebro?)

Tak, to na pewno srebro.
Pierścień musi zostać wykonany z blachy 2-2,5mm, a że nie mam żadnej praski to muszę to rozklepać ręcznie.
W tym stylu, choć niekoniecznie ten sam wzór:
http://travelpolska.pgiqdemjdmij.az.pl/w...cien01.jpg
Problem z kuciem jest taki, że nawet po odpuszczeniu srebro nie staje się plastyczne. Nie da się go młotkować. Byłem z tym problemem u lokalnego strszego jubilera i ponoć w tym stopie może być cynk, który za wszystko jest odpowiedzialny. Jeśli tak to w sumie racja, że za dużo z tego nie pokuję... Powiedzmy, że to srebro zachowuje się jak mosiądz- czyli po odpuszczeniu poddaje się w niewielkim stopniu, a następnie pęka. Jednak przy topieniu nie zauważyłem podobieństwa do mosiądzu (czyli nic nie paruje i nie "skwierczy"), więc co do zawartości cynku pewności nie mam.
Do tej pory bawiłem się miedzią (od pierwszej mojej tu wizyty nabrałem doświadczenia) i uznałem, że pora przejść na nieco szlachetniejszy materiał po prostu 
W załączniku zdjęcie tego co posiadam w świetle naturalnym. Ile, tak na oko, może być w tym srebra? Bo jeżeli jest poniżej 70% to chyba sobie odpuszczę robienie jakiejkolwiek biżuterii z tego.

Wygląda nieźle ale tylko kolor bo kształt zlewka fatalny z takiego nic nie poklepiesz zawsze będzie pękał.
Jak masz cegłę szamotową to wyskrob w niej rowek i na tym spróbuj przetopić, przydałby się boraks do tej operacji.
Zlewek przynajmniej od góry musi być płaski bez takich występów jak na zdjęciu. Takie występy świadczą o złym przetopieniu.
Przed końcem grzania ma być lustro ale uważaj żeby nie przegrzać wtedy metal pryska!
powinieneś mieć po odlaniu taki pręt który będziesz mógł rozklepać. Niestety przynajmniej na początku trzeba często odpuszczać i wykwaszać aby nie wklepywać zudu (kwasek cytrynowy/siarkowy co masz?)

Pokombnuję jeszcze. Problem mam jednak z określaniem koloru metalu przy grzaniu, jako, że od razu pokrywa się srebrnym tlenkiem i nie widać czy jest już czerwony czy nie. Przy miedzi było mi zawsze łatwiej, ze srebrem dopiero zaczynam pracować.Dzięki serdeczne za rady 
Mam w domu kwasek cytrynowy, ale taki zwykły w kuchni, nie wiem czy to o taki chodzi. Jeśli tak w jaki sposób czyścić w nim srebro? Wsadzić do niego zamiast wody po odpuszczaniu czy ostudzić w wodzie i potem w nim kisić? Kwasu siarkowego niestety niet, ale zawsze mogę iść kupić. Jakoś kosmicznie drogi przecież nie jest.
Cegły się jakieś znajdą, boraksu u mnie pod dostatkiem, jako, że skuwam sobie czasem jaki dziwerek czy laminaty na noże
Pokombnuję jeszcze. Problem mam jednak z określaniem koloru metalu przy grzaniu, jako, że od razu pokrywa się srebrnym tlenkiem i nie widać czy jest już czerwony czy nie. Przy miedzi było mi zawsze łatwiej, ze srebrem dopiero zaczynam pracować.
Jest tam tego jakies 68g, mam jeszcze "luźne" około 20g.
Swoją drogą gdzie kupić granulat? Kontaktowałem się z 3 firmami do tej pory, ale odpowiedź była taka, że jedynie hurt (min.1kg) a na to mnie nie stać póki co...
I jest: www.hopea.pl
blachy, granulat, półfabrykaty.


Świetnie, tych stron nie znałem. Dziękuję 
Wydziobałem sobie prostokątną formę w cegle szamotowej, zrobiłem tygiel stalowy (planuję zrobić ceramiczny, ale to potrwa, a potrzebowałem na już), pociąłem całość na mniejsze kawałki i stopiłem. Poszło fajnie, oczywiście z boraksem wszystko szło 
Prawdopodobnie przegrzałem, jako, że w odlewie widać bąble od spodniej strony zlewki. Została wyczyszczona mechanicznie (druciak) i zacząłem klepać dla sprawdzenia czy wytrzyma. Przy odlewaniu miałem prawdopodobnie w tyglu plazmę- biało-błękitne rozbłyski. Jutro spróbuję jeszcze raz to stopić, ale w niższej temperaturze.