Nie ma się czym chwalić więc się pochwalę.
Nie ma się czym chwalić więc się pochwalę.
Witam wszystkich!
Mam na imię Kacper i to moje pierwsze podejście do jakiegokolwiek branżowego forum. Chcąc być całkiem szczerym, to nawet chyba do jakiegokolwiek forum w ogóle. Jakbym strzelał jakieś regulaminowe/edycyjne/merytoryczne gafy, to z góry przepraszam i proszę nie krępować się mnie poprawiać.
Oglądając wcześniejsze wątki i prace uzdolnionych rzemieślników zastanawiałem się chwilę, czy wstawiać tutaj cokolwiek. Trochę onieśmielały mnie misternie rzeźbione, precyzyjnie dopieszczone i unikatowe prace innych. Z racji tego, że nie znalazłem czegoś bardzo podobnego, do tego czym zamierzam się pochwalić postanowiłem jednak zamieścić post z moim filmem. Kto wie, co się z tego urodzi.
Jak pewnie zauważycie na filmie dysponuję znacznie lepszym sprzętem niż umiejętnościami. Jednak coś tam wiem, dlatego chętnie włączę się w dyskusję jeśli wątek wzbudzi zainteresowanie. Jestem też otwarty na porady, pytania i ogólne interakcje, bo nie ukrywam, że chciałbym poznać trochę osób zajmujących się czymś podobnym. Jakby jeszcze udało się czegoś nauczyć, to w ogóle rewelacja.
To na razie tyle z mojego bełkotu. Zapraszam do obejrzenia filmu:
https://www.youtube.com/watch?v=epvdAfkIYgcż
W wyższej rozdzielczości wszystko wygląda znacznie lepiej.
Pozdrawiam!
i umiesz korzystać z niego.
warsztacik masz bogaty
i umiesz korzystać z niego.
(11-02-2016, 04:03 PM)tatarata Witam Cię Kacper. Umiejętności I sprzęt na wysokim poziomie. Po obejrzeniu filmiku zastanawiam się w czym wygotowujesz półfabrykaty przed I po lutowaniu ? Czy w kwasku cytrynowym ? I czy pod wyciągiem ?
(11-02-2016, 04:03 PM)tatarata Witam Cię Kacper. Umiejętności I sprzęt na wysokim poziomie. Po obejrzeniu filmiku zastanawiam się w czym wygotowujesz półfabrykaty przed I po lutowaniu ? Czy w kwasku cytrynowym ? I czy pod wyciągiem ?
Niezłe wyposażenie i umiejętności też. Tutek wzorcowy. Jedyne do czego mogę się doczepić,
to brak podczas pracy okularów ochronnych i nauszników. Rękawice na szczęście były.
Dzieci sjem paczo i sjem uczo kol. Kacper. ![]()
(11-03-2016, 05:12 PM)cactoos Niezłe wyposażenie i umiejętności też. Tutek wzorcowy. Jedyne do czego mogę się doczepić,
to brak podczas pracy okularów ochronnych i nauszników. Rękawice na szczęście były.
Dzieci sjem paczo i sjem uczo kol. Kacper.
(11-03-2016, 05:12 PM)cactoos Niezłe wyposażenie i umiejętności też. Tutek wzorcowy. Jedyne do czego mogę się doczepić,
to brak podczas pracy okularów ochronnych i nauszników. Rękawice na szczęście były.
Dzieci sjem paczo i sjem uczo kol. Kacper.
(11-03-2016, 06:57 PM)Kacper_M(11-03-2016, 05:12 PM)cactoos Niezłe wyposażenie i umiejętności też. Tutek wzorcowy. Jedyne do czego mogę się doczepić,
to brak podczas pracy okularów ochronnych i nauszników. Rękawice na szczęście były.
Dzieci sjem paczo i sjem uczo kol. Kacper.
Wydaje mi sie, ze żadna maszyna nie przkraczala niebezpiecznych dla uszu decybeli, ale o okularkach mogłem pomysleć ku dobru swojemu i ogólnemu. Mam nadzieje, ze nikomu nie trzeba bedzie wyciągać srebrnych drzazg z oczu.
(11-03-2016, 06:57 PM)Kacper_M(11-03-2016, 05:12 PM)cactoos Niezłe wyposażenie i umiejętności też. Tutek wzorcowy. Jedyne do czego mogę się doczepić,
to brak podczas pracy okularów ochronnych i nauszników. Rękawice na szczęście były.
Dzieci sjem paczo i sjem uczo kol. Kacper.
Wydaje mi sie, ze żadna maszyna nie przkraczala niebezpiecznych dla uszu decybeli, ale o okularkach mogłem pomysleć ku dobru swojemu i ogólnemu. Mam nadzieje, ze nikomu nie trzeba bedzie wyciągać srebrnych drzazg z oczu.
To tylko żart, bo był kiedyś na Discovery chyba, taki cykl poradnikowy dla feministek w którym występowała babeczka
-" złota rączka", posługująca się prawie wyłącznie wkrętarką i z rzadka jaką inną maszynką, aliści wszystkie one marki
DeWalt na baterie. Kobitka przed wkręceniem śrubeczki, zawsze z namaszczeniem zakładała nauszniki i gogle.
Bo dzieci paczo.![]()
Haha, dobrze, ze nie posunęli tego do zakładania maski spawalniczej, bo w każdej chwili przecież moze pojawić sie iskra. Mimo wszystko okulary to nie całkiem głupi pomysł, bo czasem z sitka do wyżarzania potrafi wyskoczyć jakiś element niedaleko twarzy i oczu, ale chyba jeszcze żaden nie był na tyle blisko żeby zakładanie oksów weszło w krew.