Nie ma się czym chwalić więc się pochwalę.
Nie ma się czym chwalić więc się pochwalę.
To tylko żart, bo był kiedyś na Discovery chyba, taki cykl poradnikowy dla feministek w którym występowała babeczka
-" złota rączka", posługująca się prawie wyłącznie wkrętarką i z rzadka jaką inną maszynką, aliści wszystkie one marki
DeWalt na baterie. Kobitka przed wkręceniem śrubeczki, zawsze z namaszczeniem zakładała nauszniki i gogle.
Bo dzieci paczo.![]()
Haha, dobrze, ze nie posunęli tego do zakładania maski spawalniczej, bo w każdej chwili przecież moze pojawić sie iskra. Mimo wszystko okulary to nie całkiem głupi pomysł, bo czasem z sitka do wyżarzania potrafi wyskoczyć jakiś element niedaleko twarzy i oczu, ale chyba jeszcze żaden nie był na tyle blisko żeby zakładanie oksów weszło w krew.