Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Złocenie karabinków AK
#1
Szukałem przez długi czas jubilera/galwanizera/rusznikarza który podejmie się złocenia broni. Ostatecznie wziąłem sprawy we własne ręce i po prostu sam kupiłem niezbędny sprzęt i chemię. Owoc pierwszych prac załączam na fotce. Chcę teraz pozłocić kilka karabinków, których raczej nie zmieszczę do litrowej zlewki. Potrzebuje więc sensowny "pędzelek" do złocenia, gdyż mała rodinetka z długopisem nie da rady. Szukam czegoś co będzie miało powierzchnie styku przynajmniej 1x2cm.

Kupować patyk z tamponem aka Brush Plater za pięć stów czy może wystarczy jakiś pręcik z przywiązanym tamponem higienicznym? To mi się przyda tylko na jeden wieczór i może być jednorazowe. Z góry dziękuję za pomysły.


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#2
A możesz napisać czym pozłociłeś ten pistolet i gdzie kupowałeś chemię i jaką , bo bardzo ładnie Ci to wyszło ? Uśmiech
Odpowiedz
#3
Płyn ze zlotem przygotował zaprzyjaźniony chemik/farmaceuta z mojej własnej sztabki. Jest czerwony i wiem o nim niewiele, a właściwie tylko tyle by zakładać przy nim gogle, maskę z węglem i robić wszystko przy otwartym oknie w przeciągu. Sztabka jest delikatnie zeszlifowana - ubyło może 5 gram złota. Resztę akcesoriów i chemikaliów kupił na Alledrogo i w jakimś sklepie internetowym - podobno takim dla jubilerów. Złociłem zasilaczem laboratoryjnym zgodnie z rozpiską którą dostałem od w/w. Kończyłem technikum i "zabawy prądem" nie są mi obce.

To jest rewolwer! NIE pistolet! Puść oczko

Problem miałem tylko przy pierwszej kąpieli, gdzie nie dostałem info o prawidłowym podłączeniu biegunów. Na szczęście tylko przy testach na kurku, którego ostatecznie nawet nie szlifowałem ponownie i na sile pozłociłem by "jakoś wyszedł".
Odpowiedz
#4
(05-15-2017, 02:54 PM)brzydkiburak napisał(a): Płyn ze zlotem przygotował zaprzyjaźniony chemik/farmaceuta z mojej własnej sztabki. Jest czerwony i wiem o nim niewiele, a właściwie tylko tyle by zakładać przy nim gogle, maskę z węglem i robić wszystko przy otwartym oknie w przeciągu. Sztabka jest delikatnie zeszlifowana - ubyło może 5 gram złota. Resztę akcesoriów i chemikaliów kupił na Alledrogo i w jakimś sklepie internetowym - podobno takim dla jubilerów. Złociłem zasilaczem laboratoryjnym zgodnie z rozpiską którą dostałem od w/w. Kończyłem technikum i "zabawy prądem" nie są mi obce.

To jest rewolwer! NIE pistolet! Puść oczko

Problem miałem tylko przy pierwszej kąpieli, gdzie nie dostałem info o prawidłowym podłączeniu biegunów. Na szczęście tylko przy testach na kurku, którego ostatecznie nawet nie szlifowałem ponownie i na sile pozłociłem by "jakoś wyszedł".
Ale walnąłem. Oczywiście że rewolwer Uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości