Śliczności! Z chęcią zrobiłbym taki (jak bym umiał) i postawił w piwnicy. Chciałbym kiedyś wyżyć się jubilersko z mokume gane. Moi upierdliwi sąsiedzi chyba by zawału dostali.
Taki piecyk to dobra sprawa, a korzystają z niego ludzie zajmujący się kowalstwem i od nich wziąłem pomysł. Bardzo fajna i pomocna grupa osób.
Tu masz link:
http://www.forumkowalskie.pl/
A ci goście z tego forum robią takie noże w podobnych piecykach, że mnie ślinka leci.

Damast jak mokume .
http://www.knives.pl/forum/
Sory, że odbiegłem od tematu biżuterii ale jakoś tak wyszło...
Pozdrawiam.
A odbiegaj, odbiegaj. Sam kiedyś zajmowałem się knifemakingiem więc temat jest mi bardzo bliski. Szkoda tylko, że musiałem z tego zrezygnować. Ale kwestia piecyka jest ciekawa. Może warta oddzielnego wątku? Np.: "Piecyk, jak go zrobić, jak używać i co to daje."
Cytat:Jak się namaści woskiem pszczelim rozpuszczonym w terpentynie balsamicznej z dodatkiem pokostu lnianego
Toc to jest stary wynalazek do impregnowania drewna, w szczegolnosci osad broni mysliwskiej, rekojesci nozy, a ty tym smarujesz listki

No do lba mi by nie przyszlo takie zastosowanie. Chociaz w kowalstwie stosuje sie jeszcze czasem oksydowanie olejowe, ja zdalem sie juz calkowicie na chemie. Jednak podziwiam uporczywa wynalazczosc McGywera

Ano właśnie, Tom. Sam pamiętam, jak smarowałem tym łoże mojego ślicznego karabina czarnoprochowego "Shennandoe" czyli luksusowej wersji Kentucky z zamkiem kapiszonowym po usunięciu niedorzecznego lakieru.
To było tak: oglądając, a właściwie wgryzając się całym sobą w zdjęcia prac prawdziwych artystów zobaczyłem podpis "woskowane". Pomyślałem, że wosk może być rozpuszczony więc zastosowałem, co już miałem gotowe. Mikstura leżała odłogiem w piwnicy odkąd straciłem możliwość robienia noży. Potem zobaczyłem na filmiku Steve'a Shelbyego, że facet czymsik smaruje zanim wyżarzy. Zdaje się, że dla przyspieszenia wzrostu temperatury, ale nie jestem pewien. Dla draki zrobiłem to samo ale podczas powolnego nagrzewania - oksydowania, kolejnej próby oksydowania metodą japońską. Więc właściwie przez przypadek okazało się, że to niezły dodatkowy czynnik w wybarwianiu. Ładny wizualnie efekt powstaje gdy na koniec się delikatnie wypoleruje tu i ówdzie. Klawo! Odkryliśmy fajną metodę. Hura!
Poniżej kolejny przykład cieniowania oksydy.
![[Obrazek: zzzxr.jpg]](http://img269.imageshack.us/img269/592/zzzxr.jpg)
Zależy od Toma

. Ja tylko pytam a On jak zechce, to odpowie

Napiszę tylko, że próbowałem rozcieńczonym kwasem siarkowym około 20 %, ale lipa

, może za słaby ?!
Mam jeszcze azotowy , solny, perhydrol

, ale wolę nie eksperymentować, bo lepiej niech chałupa stoi

.
Bombowe pomysły

Idź na całość!Idź na całość! (nie, nie, żart). Tom na pewno odpowie, jak będzie miał chwilę.
Tak przy okazji, da się jeszcze gdzieś normalnie kupić perhydrol? Kiedyś normalnie w budowlanym był, teraz nawet nie wiedza co to jest. ;]