Olax
Olax

Czary i magia! ;D
A widzisz! Wysztko jasne czemu mi te skrzydła nie pasuja... bo to bursztyn a ja nie lubie bursztynu! I KOTÓW TEZ NIE LUBIE 
Szczerze to ja myslalem ze skrzydla to srebrna ramka i klepana złota blaszka wewnątrz.
Ogolnie wszystko jest super jako całokształt, tylko jak jak kriss mówi - postac dopracowana w 200% a skrzydełka tak na szybko jakby czasu brakło. Tak przynajmniej wydaje mi sie ogladajac zdjecia.
Nie mniej jednak cała zawieszka bardzo mi sie podoba i widze ze nawiazuje stylistycznie do chatki ktora ostatnio robilas. Bardzo fajna tekstura na obydwu zawieszkach, szczegółowość i kolorystyka srebro + miedz swietnie ze soba kontrastują kolorem co czyni z nich przyjemna dla oka kompozycje.
Jesli skrzydelka mialbyc z kamieniem trzeba bylo dac opal. Uwazam ze wyglada lepiej niz bursztyn, a doatkowo opalizacja dała by fajny efekt migoczących magicznych skrzydełek!
Czary i magia! ;D

Pewnie dlatego, że zawsze gdzieś się wala po warsztacie. 
No postaram się lepiej następnym razem
Bursztyn był jedynym wyborem dla mnie. Po pierwsze to jedyne, co miałam pod ręką, a ja niestety zawsze MUSZĘ skończyć jak coś zacznę
A tak bardziej poważnie, to chyba jedyny "kamień", który potrafię dobrze obrobić i który mogłam zrobić przezroczysty.
Zresztą często robię z bursztynu, chociaż też go nie lubię
Pewnie dlatego, że zawsze gdzieś się wala po warsztacie. 
A dlatego, że nie lubię unikam zwykłych, koniakowych kaboszonów.
Moje uwagi może denerwują, ale
@Olax może to moje skrzywienie zawodowe ale jeżeli ktoś jest bardzo dobry w tym co robi
to warto mu "przykręcić śrubę" żeby był jeszcze lepszy
Moje uwagi może denerwują, ale
nie traktuj tego jako złośliwości 


A czym tu się denerwować?
Juz kiedyś pisałam, że na wiele rzeczy się nie zwraca uwagi w swojej pracy. Dopiero ktoś inny może coś zauważyć.
Fajnie czytać pochwały, ale dobrze jest spojrzeć na swoją pracę czyimiś oczami.
W domu zawsze pytam męża. Czasem coś mi podpowie, czasem się z nim nie zgadzam, ale generalnie inaczej patrzy się np. na dzwoneczka już gotowego, a inaczej się patrzy, jak go oglądasz od formy granulatu
To trochę jak z dzieckiem. Widzisz go na co dzień od niemowlęctwa i jakoś w pewnym momencie przegapiasz moment w którym stał się rosłym chłopem. 
Może to trochę dlatego, że ja nigdy nie projektuję, tak jak Ty. Siadam i robię, wstępny pomysł gdzieś tam się kołacze po głowie, ale koniec końców w trakcie pracy zawsze wychodzi coś innego.
A tak z drugiej strony: Jako kobieta, której zdarza się nosić biżuterię i mająca siostrę i koleżanki muszę powiedzieć, że nauczyłam się, że większości rzeczy, na które my zwracamy uwagę kobiety w ogóle nie zauważają.
Generalnie dla kobiety mało ważne są techniczne detale. Najważniejszy test wartości np. pierścionka to założenie go na palec, wyprostowanie dłoni. To wtedy kobieta kupuje lub nie. Najlepiej zrobiona biżuteria nie zachwyci, jeśli nie sprawi, że dłoń będzie wyglądać na piękniejsza 
Przykład: wykonując lutowanie
Miłej zabawy
Wielokrotnie tą technikę sprawdziłem
@Olax zgadzam się z tym co piszesz. Ja właściwie nic nie projektuje. Po prostu widzę przedmiot ( w wyobraźni ), oglądam
go, przymierzam na palec. Jeżeli mi się podoba rozbieram na części i po kolei składam. Jeżeli wszystko jest OK. to siadam
do stołu i biorę się do roboty, ale często jest tak że coś nie wychodzi ( mowa o składaniu w wyobraźni ) składam przedmiot
na różne sposoby, wykorzystuje różne techniki aż uda mi się dojść do końca. W tedy rozbieram go na części i składam
ponownie. Jeżeli to się uda to znaczy że przedmiot jest gotowy. Należy wykonać go tylko materialnie. Dziwnie to wszystko
brzmi, ale większość z nas wykonuje swoją pracę w ten sposób nawet nie wiedząc o tym
Przykład: wykonując lutowanie
w wyobraźni widzisz jak to jest już zrobione i w tedy dopiero lutujesz
Miłej zabawy
Wielokrotnie tą technikę sprawdziłem
na sobie i bardzo rzadko w trakcie pracy trafiam na jakiś trudny problem. Np. "nie da się, bo coś zrobiłem nie po kolei" 