Przygoda z Bursztynem.
Przygoda z Bursztynem.
Tak mi sie przypomnialo , ze poza klarowaniem i zmiana koloru , to przy pomocy autoklawu , balansu gazem i temperatura mozna uzyskac rozne ciekawe efekty . Pracowalem kiedys dla magika , ktory w czasach gdy w modzie byl tzw. zielony bursztyn uparl sie na robienie "chmury" w kamieniu ....kombinowal i kombinowal i nawet mu sie udawalo chmure w centrum kamienia "utrzymac" . Wykopalem jeden taki eksperyment ,ktory mi sie ostal .
[attachment=2736] [attachment=2737]
Chmury byly roznej wielkosci ...i nie zawsze wspolpracowaly . Generalnie efekt byly ciekawe i pasowaly do puszkowej "nowoczesnej" bizuterii .
Piec ustawilem na 20 minut. juz po pierwszych 5 - ciu minutach pojawily sie pierwsze luski i Bursztyn powoli zaczol nabierac koloru w pracowni zaczelo pachniec zywica.Teperature w piecyku moge okreslic tylko w przyblizeniu bo ma stala i nie idzie przestawic okolo 200 stopni .Wiec reguluje wszystko tylko czasem.
I oto efekty:![[Obrazek: 024_zpsap7aqffb.jpg]](http://i90.photobucket.com/albums/k245/studiofabrycki/024_zpsap7aqffb.jpg)