Złotnik – ubogi rzemieślnik czy bogaty artysta?
Złotnik – ubogi rzemieślnik czy bogaty artysta?
Kilkaset lat temu zawód złotnika stawiany był na jednym z pierwszych miejsc w hierarchii rzemieślniczej. W królestwie polskim przedstawiciele tego fachu mogli liczyć na szereg przywilejów, a najlepsi złotnicy cieszyli się przychylnością monarchów i książąt, którzy z lubością otaczali się wyrobami z metali szlachetnych. Był to zawód niezwykle ceniony i intratny. W ciągu stuleci sztuka złotnicza ewoluowała – rozwijała się technologia, stosowane narzędzia, zmieniało się zapotrzebowanie na biżuterię i inne wyroby z metali szlachetnych. Wybuch pierwszej i drugiej wojny światowej przyczynił się zahamowania rozwoju złotnictwa. Odrodzenie nastąpiło dopiero w latach 50., a dalsza historia tej branży, zależnie od sytuacji gospodarczej, toczyła się sinusoidalnie.
Jak sztuka złotnicza jest postrzegana dzisiaj? Jaką ma przyszłość? Jakie są trendy w tej branży?
http://www.sosdlaprzedsiebiorcy.pl/index...ty-artysta
Krotko ? Schodzi na psy ! Pozostali juz tylko nieliczni starzy fachowcy i hobbysci zapalency, mlodziez sie raczej do tego nie garnie.
teraz mam palnik little torch na acetylen i tlen i ziewając to lutuje ale wcześniej..eh
Ciekawy artykuł w 4 odsłonie.buzia mi sie uśmiechneła jak przeczytałem o tych "knotach" czyli sztywnym lutowaniu żmijek - nitkowatych łańcuszków ba zdarza sie. mi też hehe pamietam kiedys mialem do zlutowania taki łańcuszek krótki to prawie z niego branzoletke zrobilem
teraz mam palnik little torch na acetylen i tlen i ziewając to lutuje ale wcześniej..eh
Pewnie że sie nie garnie.Powiem tak może gdyby inne czasy były, narzędzia tańsze może by to przyciagało, może ktos by odkrył w sobie ukryty talnet.Brak szkół, brak rzeczowej prasy, materiał drogi jak nigdy ale to dobrze w sumie... bo zostana w tym prawdziwi co to kochają 
(06-28-2011, 12:11 AM)no_sense Pewnie że sie nie garnie.Powiem tak może gdyby inne czasy były, narzędzia tańsze może by to przyciagało, może ktos by odkrył w sobie ukryty talnet.Brak szkół, brak rzeczowej prasy, materiał drogi jak nigdy ale to dobrze w sumie... bo zostana w tym prawdziwi co to kochają
(06-28-2011, 12:11 AM)no_sense Pewnie że sie nie garnie.Powiem tak może gdyby inne czasy były, narzędzia tańsze może by to przyciagało, może ktos by odkrył w sobie ukryty talnet.Brak szkół, brak rzeczowej prasy, materiał drogi jak nigdy ale to dobrze w sumie... bo zostana w tym prawdziwi co to kochają
a kobietki same sobie składają kryształki lub inne półfabrykaty zakupione ze znanych serwisów aukcyjnych.
Dodam, że prawdziwą sztukę zabija masowa moda. Kiedyś biżuteria to był klejnot często przekazywany z pokolenia na pokolenie. Dziś rynek został zalany tandetą z importu i masowej produkcji. Biżuteria jest dostępna w każdym sklepie nawet odzieżowym i stanowi tani element dekoracyjny. Jest moda na tzw. nawdziewajki koralikowe
a kobietki same sobie składają kryształki lub inne półfabrykaty zakupione ze znanych serwisów aukcyjnych.
Jest biżuteria i BIŻUTERIA.
Masówka była zawsze. I w starożytności były tanie ozdoby z cyny i miedzi i drogocenne klejnoty. Także dziś większość ludzi nosi masówkę, a naprawdę oryginalną biżuterię ciężko spotkać.
Tak jak ciężko znaleźć dobrego artystę - jubilera czy rzemieślnika - jubilera który po prostu ma talent. Choćby te spinki które zrobił ostatnio na zamówienie Kryzys. Biżuteria może być oryginalna, ale oczywiście jest droższa. I najlepsi sobie radzą. A jak jakaś pani robi wrapki czy Art Clay a brak jej talentu i chce zrobić na tym olbrzymie pieniądze..
Zresztą wielu "złotników" tak naprawdę nawet nie chce nic zrobić na zamówienie. Obrączki, drobne naprawy i nic więcej.
Napisalem taki piekny, dlugi post i sie skasowalo, samo !
Trudno, podyskutujcie bezemnie.
A moze i dobrze bo chyba sarkazmem bylo czuc.
(06-29-2011, 09:04 PM)Vivian Jest biżuteria i BIŻUTERIA.Nie. Na pewno nie w takim rozumieniu jak dzisiaj, bo dziś produkują maszyny. Dawniej wszystko, czy droższy czy tańszy wyrób był wytworem rąk rzemieślnika, lepszego czy gorszego.
Masówka była zawsze. I w starożytności były tanie ozdoby z cyny i miedzi i drogocenne klejnoty.
(06-29-2011, 09:04 PM)Vivian Tak jak ciężko znaleźć dobrego artystę - jubilera czy rzemieślnika - jubilera który po prostu ma talent. Choćby te spinki które zrobił ostatnio na zamówienie Kryzys.Jest ich jeszcze kilku dobrych artystów jubilerów, zapytaj się jednak dlaczego się przebranżawiają? Co jest na rzeczy? I przewrotnie zapytam Vivian ile takich ręcznie wykonanych cacuszek masz w swojej kolekcji?
Ilu jubilerom dałaś zarobić
to szlag mnie trafia. Czy taki wyrób można cenić na wagę? Bo to jak zakup worka kartofli?(06-29-2011, 09:04 PM)Vivian I najlepsi sobie radzą. A jak jakaś pani robi wrapki czy Art Clay a brak jej talentu i chce zrobić na tym olbrzymie pieniądze..Nie radzą sobie bo połączenie dobry artysta rzemieślnik rzadko idzie w parze z dobry biznesmen.
(06-29-2011, 09:04 PM)Vivian Jest biżuteria i BIŻUTERIA.Nie nie chcą ale się nie opłaca! Taki przykład: Robiłem swego czasu dość specyficzny pierścionek zaręczynowy w kształcie „grila” – (tak to się chyba nazywa) mercedesa no to z przodu samochodu. Jak policzyłem czas poświęcony na konsultację z klientem i wytworzenie to okazało się że przy kosztach dziennych (pawilon, opłaty, zus, podatki) dopłaciłem do tego wyrobu z innych prac, tak nie ma pomyłki
Zresztą wielu "złotników" tak naprawdę nawet nie chce nic zrobić na zamówienie. Obrączki, drobne naprawy i nic więcej.

kto lubi tego słuchać?
(06-29-2011, 09:04 PM)Vivian Jest biżuteria i BIŻUTERIA.Nie. Na pewno nie w takim rozumieniu jak dzisiaj, bo dziś produkują maszyny. Dawniej wszystko, czy droższy czy tańszy wyrób był wytworem rąk rzemieślnika, lepszego czy gorszego.
Masówka była zawsze. I w starożytności były tanie ozdoby z cyny i miedzi i drogocenne klejnoty.
(06-29-2011, 09:04 PM)Vivian Tak jak ciężko znaleźć dobrego artystę - jubilera czy rzemieślnika - jubilera który po prostu ma talent. Choćby te spinki które zrobił ostatnio na zamówienie Kryzys.Jest ich jeszcze kilku dobrych artystów jubilerów, zapytaj się jednak dlaczego się przebranżawiają? Co jest na rzeczy? I przewrotnie zapytam Vivian ile takich ręcznie wykonanych cacuszek masz w swojej kolekcji?
Ilu jubilerom dałaś zarobić
to szlag mnie trafia. Czy taki wyrób można cenić na wagę? Bo to jak zakup worka kartofli?(06-29-2011, 09:04 PM)Vivian I najlepsi sobie radzą. A jak jakaś pani robi wrapki czy Art Clay a brak jej talentu i chce zrobić na tym olbrzymie pieniądze..Nie radzą sobie bo połączenie dobry artysta rzemieślnik rzadko idzie w parze z dobry biznesmen.
(06-29-2011, 09:04 PM)Vivian Jest biżuteria i BIŻUTERIA.Nie nie chcą ale się nie opłaca! Taki przykład: Robiłem swego czasu dość specyficzny pierścionek zaręczynowy w kształcie „grila” – (tak to się chyba nazywa) mercedesa no to z przodu samochodu. Jak policzyłem czas poświęcony na konsultację z klientem i wytworzenie to okazało się że przy kosztach dziennych (pawilon, opłaty, zus, podatki) dopłaciłem do tego wyrobu z innych prac, tak nie ma pomyłki
Zresztą wielu "złotników" tak naprawdę nawet nie chce nic zrobić na zamówienie. Obrączki, drobne naprawy i nic więcej.

kto lubi tego słuchać?
Sama prawda Imenoq, najprawdziwsza. Zgodzę się również z Tobą odnośnie wyrobów KRZYSIA....te 7zł/g to profanacja jakaś ale widocznie rynek to wymusza. Z czegoś trzeba żyć.

A czemu zabrałem się za zabawę srebrem? Bo u mnie to przecież zawsze będzie hobby i Wam to mógłbym najwyżej warsztat zamieść
Miałem wiele kamieni a nikt tego mi nie chciał oprawić w srebro. I wcale nie chodziło o cenę. Po prostu "w srebrze nie robimy" usłyszałem kilka razy. W moim aktualnym mieście jubilerów jest kilku, żaden mi tego nawet nie wycenił. Stwierdziłem, że nauczę się sam. I krzywo, ale do przodu.
A ile czasu zajmuje profesjonaliście zakucie kamienia w kargę?
Niestety czasy ciężkie, a ja też właśnie zawód zmieniłem, bo trzeba się dopasować.