Jubiler - zawód na wyginięciu ????
Jubiler - zawód na wyginięciu ????


(02-25-2017, 05:31 PM)Ryszard68 Syf sie zrobil z tematu...a mielismy tylko kulturalnie podyskutowac...szkoda.
Jubilerzy nie wyginą tak jak nie umarli szewcy/krawcy, zmieni się oczywiście sposób.
Będzie więcej techników metod odlewniczych, projektantów...
A jednak ludzie są sentymentalni i zawsze znajdzie się mała pracownia w której za pomocą przestarzałego palnika laserowego będą powstawać małe dzieła sztuki. 
Troche sciencie fiction
Wydruki opanują świat w większym stopniu, drukować będziemy domy i watrobe do przeszczepu, nie wyprą jednak ręcznej roboty. Dalej używamy długopisów i korzystamy z drukarek. Co wybredniejsi kupują nawet drogie pióra, bo wychodzą taniej niż tusz do drukarek 
Dzisiejsze drukarki 3d będą za paręnaście lat tym samym co gutenbergowska odbijarka.
Za pare lat cactoos będzie się podwieszał na kablach pod sufitem i kształtował przestrzennie w czasie rzeczywistym.
Znacznie później wejdzie upragniona nanotechnologia. I co chcesz zmienisz we wszystko co chcesz za pomocą myśli.
Na koniec jak już umrze ostatni jubiler, wydrukują cactoosa żeby opowiedział o przestarzałych technologiach.
(02-25-2017, 05:31 PM)Ryszard68 Syf sie zrobil z tematu...a mielismy tylko kulturalnie podyskutowac...szkoda.
szrapnel Ps. Beksiński z komputerem jako przykład zastosowania nowoczesnych narzędzi w rozwój sztuki?! - miałem Pana za poważnego człowieka.
Cytat:Blisko 50 sponad 200 grafik komputerowych, stworzonych pod koniec życia Zdzisława Beksińskiego, można obejrzeć w galerii artysty w Muzeum Historycznym w Sanoku.
Grafiką komputerową malarz zainteresował się w połowie lat 90. ub. wieku.
"Tworzeniem grafik przy pomocy programów komputerowych wynikało z otwartości Zdzisława Beksińskiego na nowoczesną technikę, na nowe możliwości. To właśnie ciekawość techniki doprowadziła do powstania tych prac" – powiedział dyrektor sanockiego Muzeum Historycznego i przyjaciel artysty Wiesław Banach.

szrapnel Ps. Beksiński z komputerem jako przykład zastosowania nowoczesnych narzędzi w rozwój sztuki?! - miałem Pana za poważnego człowieka.
Cytat:Blisko 50 sponad 200 grafik komputerowych, stworzonych pod koniec życia Zdzisława Beksińskiego, można obejrzeć w galerii artysty w Muzeum Historycznym w Sanoku.
Grafiką komputerową malarz zainteresował się w połowie lat 90. ub. wieku.
"Tworzeniem grafik przy pomocy programów komputerowych wynikało z otwartości Zdzisława Beksińskiego na nowoczesną technikę, na nowe możliwości. To właśnie ciekawość techniki doprowadziła do powstania tych prac" – powiedział dyrektor sanockiego Muzeum Historycznego i przyjaciel artysty Wiesław Banach.

(jak Ci wisi to znaczy że jesteś stary, nawet tabletki nie pomogą. Nie brak Waści tej przyjemności?)
Aronia to taki owoc, nawet widziałem jak to piszą - przedstawiam, groteska.
Zabawy Beksińskiego z komputerem to zmarnowały czas, mógł coś ciekawego namalować zamiast sprawdzać filtry.
Mam upośledzony gust i do Zachęty mam daleko...
@cactoos
Łeb masz i nawet kapelusz byś dopasował, robisz i to słychać/czytać. Brak prac masowych wytłumaczyłem sobie podobnie lub zapisami kontraktowym. Twoja wola.
To że nie chwalisz się pracami indywidualnymi, to już przewinienie. Taki jesteś Pan dopieszczony że nie potrzeba już pogłaskać co można zrobić lepiej?
Też nie widziałem co potrafisz, jak na razie jesteś Teoretykiem,
(jak Ci wisi to znaczy że jesteś stary, nawet tabletki nie pomogą. Nie brak Waści tej przyjemności?)
Panią Mysz będę bronił, jest świeżym powiewem. Nie zna technologi, nie wczytuje się w detale, widzi cały badziew który unosi się na powierzchni sprzedażowej i dla tego ceni indywidualne podejście i prace ręczną.
Zarazem mówi głosem najważniejszym, klienta - to taki ginący gatunek zastąpiony słupkiem zysku po zsumowaniu mody z kosztami reklamacji.
Taka wolna myśl, czy nawet najbardziej badziewną produkcje masową w imię artyzmu i sztuki należy oddać w ręce kupców? inżynierów? kucharzy czy kogo? - skoro artystą nie przystoi
Ps. W humoru poczuciu bliżej jednak do zapiecka niż Stańczyka 
(02-25-2017, 10:50 AM)cactoos Tłumaczenia nigdy dosyć.Z całym szacunkiem, ale bzdurne to opowiadanie![]()
Wyobraziłem sobie taką scenkę. Lata '90 ub. wieku, kiedy jak wiadomo nie było jeszcze graficznych komputerów, Matrixów i tego całego elektronicznego badziewia, które tak niszczy szlachetny zawód "klepaczy wlewka młotkiem".
Do warsztatu Pana Jubilera wchodzi nobliwa klientka w futrze z "nurków".
Czymże mogie Szanownej Pani służyć? - zagaja Pan Jubiler.
Chciałabym obstalować otóż pierścionek przecudnej urody - mówi klientka w "nurkach".
Lepiej trafić Pani nie mogła, albowiem jestem najlepszym jubilerem na wschód od Parzęczewa - oznajmia Pan Jubiler.
To mię cieszy - oznajmia klientka z szerokim uśmiechem. Jednak na wstępie chciałabym wiedzieć jak Pan będzie mój przecudnej urody pierścionek robił, albowiem nowinkami technicznemi się brzydzę i naszam jedynie biżuterię wykonaną tradycyjnymi metodami - dodaje klientka w "nurkach".
Zapraszam zatem na zaplecze, gdzie zapoznam Szanowną Panią z moim warsztatem - mówi Pan Jubiler kłaniając się w pół.
Idą.
Co to za dziwne wałki i dlaczego bez korby jak w innych warsztatach? - pyta klientka.
To jest walcarka z Pruszkowa - elektryczna! - z duma informuje Pan Jubiler.
A ten fikuśny wihajster z kolorowymi gałeczkami i wężykami, to co? - pyta klientka.
To jest nowoczesny, amerykański palnik Little Torch, Szanowna Pani - pręży pierś Pan Jubiler.
Dość! - wykrzykuje klientka w "nurkach. Pan jesteś oszust i robisz Pan badziewną biżuterię, za nic mając tysiące lat jubilerskiej tradycji. Pierścionek powinien być kuty i lutowany dmuchawką, ty badziewna zakało jubilerstwa! - krzyczy klientka i wychodzi z rozwianym futrem, trzaskając przy tym drzwiami, aż badziewne pierścionki z wystawy pospadały jak kasztany jesienią.
Chór płaczek greckich - Wrócą jeszcze czasy, gdy ludziom zbrzydnie ta nowoczesność i biżuteria klepana młotkiem, lutowana dmuchawką i ryta ręcznym sztychlem, znowu stanie się modna. (powtórzone 3x)
Kurtyna.
(02-25-2017, 10:50 AM)cactoos Tłumaczenia nigdy dosyć.Z całym szacunkiem, ale bzdurne to opowiadanie![]()
Wyobraziłem sobie taką scenkę. Lata '90 ub. wieku, kiedy jak wiadomo nie było jeszcze graficznych komputerów, Matrixów i tego całego elektronicznego badziewia, które tak niszczy szlachetny zawód "klepaczy wlewka młotkiem".
Do warsztatu Pana Jubilera wchodzi nobliwa klientka w futrze z "nurków".
Czymże mogie Szanownej Pani służyć? - zagaja Pan Jubiler.
Chciałabym obstalować otóż pierścionek przecudnej urody - mówi klientka w "nurkach".
Lepiej trafić Pani nie mogła, albowiem jestem najlepszym jubilerem na wschód od Parzęczewa - oznajmia Pan Jubiler.
To mię cieszy - oznajmia klientka z szerokim uśmiechem. Jednak na wstępie chciałabym wiedzieć jak Pan będzie mój przecudnej urody pierścionek robił, albowiem nowinkami technicznemi się brzydzę i naszam jedynie biżuterię wykonaną tradycyjnymi metodami - dodaje klientka w "nurkach".
Zapraszam zatem na zaplecze, gdzie zapoznam Szanowną Panią z moim warsztatem - mówi Pan Jubiler kłaniając się w pół.
Idą.
Co to za dziwne wałki i dlaczego bez korby jak w innych warsztatach? - pyta klientka.
To jest walcarka z Pruszkowa - elektryczna! - z duma informuje Pan Jubiler.
A ten fikuśny wihajster z kolorowymi gałeczkami i wężykami, to co? - pyta klientka.
To jest nowoczesny, amerykański palnik Little Torch, Szanowna Pani - pręży pierś Pan Jubiler.
Dość! - wykrzykuje klientka w "nurkach. Pan jesteś oszust i robisz Pan badziewną biżuterię, za nic mając tysiące lat jubilerskiej tradycji. Pierścionek powinien być kuty i lutowany dmuchawką, ty badziewna zakało jubilerstwa! - krzyczy klientka i wychodzi z rozwianym futrem, trzaskając przy tym drzwiami, aż badziewne pierścionki z wystawy pospadały jak kasztany jesienią.
Chór płaczek greckich - Wrócą jeszcze czasy, gdy ludziom zbrzydnie ta nowoczesność i biżuteria klepana młotkiem, lutowana dmuchawką i ryta ręcznym sztychlem, znowu stanie się modna. (powtórzone 3x)
Kurtyna.
(02-25-2017, 08:00 PM)cactoos bo raz - w dupie mam opinię innych
(02-25-2017, 08:00 PM)cactoos bo raz - w dupie mam opinię innych