Wisior z kwiatkiem.
Wisior z kwiatkiem.

Tym razem trochę większy wisior z kwiatowym motywem. Długość wisiora 75 mm, szerokość 45 mm. Oksydowałem go palnikiem grzejąc i studząc kilka razy. Zauważyłem, że w ten sposób oksyda jest trwalsza. Tło przeszlifowałem tylko lekko i wygładziłem gładzikiem stalowym i tak zostawiłem bo takie było życzenie żony. 
Pierwsza fotografia pokazuje wisior wstępnie wyklepany. Na drugiej już gotowy.
(06-24-2012, 05:51 PM)pete Tym razem trochę większy wisior z kwiatowym motywem. Długość wisiora 75 mm, szerokość 45 mm. Oksydowałem go palnikiem grzejąc i studząc kilka razy. Zauważyłem, że w ten sposób oksyda jest trwalsza. Tło przeszlifowałem tylko lekko i wygładziłem gładzikiem stalowym i tak zostawiłem bo takie było życzenie żony.Bardzo ładnie wyszedł.
Pierwsza fotografia pokazuje wisior wstępnie wyklepany. Na drugiej już gotowy.
(06-24-2012, 05:51 PM)pete Tym razem trochę większy wisior z kwiatowym motywem. Długość wisiora 75 mm, szerokość 45 mm. Oksydowałem go palnikiem grzejąc i studząc kilka razy. Zauważyłem, że w ten sposób oksyda jest trwalsza. Tło przeszlifowałem tylko lekko i wygładziłem gładzikiem stalowym i tak zostawiłem bo takie było życzenie żony.Bardzo ładnie wyszedł.
Pierwsza fotografia pokazuje wisior wstępnie wyklepany. Na drugiej już gotowy.
Pete, bardzo piękny detal! Znać różnicę między nim a poprzednią pracą. Gładziej, jeszcze bardziej plastycznie i przekonująco plastycznie, delikatnie i lekko eterycznie. Bardzo mi się widzi! Żona na pewno cała w skowronkach po takim podarunku.
Co do oksydowania termicznego: większość kolorów tak uzyskanych jest dość nietrwała. Wyjątek stanowią brąz, czerwień i złoty. Spróbuj jeszcze kiedy nagrzewać powoli na małym płomieniu, przechodząc przez gamę barw taką, jaka powstaje przy wyżarzaniu i spróbuj zatrzymać się przy drugim lub trzecim grzaniu tuż przed barwą, jaką chcesz uzyskać. Zechcesz - spróbujesz, wolna wola.


Pomału zaczynam nabierać wprawy w posługiwaniu się puncami i młotkiem. Przed oksydowaniem rysunek repusu był mało ostry ale już po pierwszych próbach oksydowania żona stanowczo stwierdziła, że ten wisior jest już jej i nie odda go nikomu. 
Pewnie, że spróbuję oksydowania sposobem jaki proponujesz. Podobnie oksydowałem i teraz. 
Wiem z autopsji.
Uhmm... no i wez nie pochwal. Ladne, ladne. I teraz panie lakier, bo pomiedzy piersiami czy na piersi oksyda po jednym dniu zniknie
Wiem z autopsji.
Piekny wisior. Widac, ze kosztowal duzo pracy i na parde duzo czasu. Kazdy element jest dopracowany. Gratuluje