Szkoła Wyższa Rzemiosł Artystycznych i Zarządzania
Szkoła Wyższa Rzemiosł Artystycznych i Zarządzania
Często trafiam na pytania gdzie można się nauczyć jubilerstwa.
Ze szkół ciekawą propozycją jest wrocławska uczelnia.
Uczelnia jest nastawiona na przygotowanie wysoko wykwalifikowanych fachowców potrafiących samodzielnie prowadzić działalność gospodarczą, w zakresie jubilerstwa, obróbki kamieni, renowacji zabytków.
Szkoła Wyższa Rzemiosł Artystycznych i Zarządzania we Wrocławiu oferuje możliwość kształcenia na wydziale Rzemiosł Artystycznych. W obrębie wydziału utworzony został kierunek Ochrona Dóbr Kultury, w ramach którego funkcjonują specjalności:
Jubilerstwo i rzeczoznawstwo kamieni szlachetnych.
Specjalności jest więcej, ale nie związanych z jubilerstwem, więc nie opisuję.
tu adres www: http://swraiz.pl
Jestem, studentką tej uczelni, fakt kształci w kierunku jubilerstwa, ale nie do końca tak jakby się tego chciało. Wiedza teoretyczna, rzeczywiście przedstawiona super i przez dobrych fachowców. Z zakresu gemmologii, historii sztuki i w ogóle rzeczy dotyczących kamieni, no materiałoznawstwo złotnicze też jest dobrze przedstawione i to przez ludzi, którzy zajmują się złotnictwem praktycznie. Umiejętności praktyczne... niestety tu można się nieco rozczarować. Jeśli od początku nie zainwestuje się w mini domowy warsztat i nie zacznie ćwiczyć na własną rękę to szkoła niestety niewiele jest w stanie nauczyć. To co gwarantuje praktycznie jest tylko wierzchołkiem góry lodowej godzin, które trzeba spędzić przy warsztacie. Ale jeśli ktoś chce i ma chęci, domowego DIY, to jest w stanie zaczerpnąć trochę wiedzy warsztatowej. Tylko większy nacisk jest na teorię niż na praktykę. No i cena za miesiąc też nieco odstrasza.

Nie wiem czy są szkoły potrafiące nauczyć zawodu 
Ale to co piszesz brzmi ciekawie. Przymierzałem się swego czasu do tej szkoły, no ale cena kiedyś też była wysoka bardzo. I ktoś mnie tam uświadomił, że bez znajomości to praktyki u jubilera nie załatwię.
Więc wybrałem uniwerek.
Wiedza teoretyczna jest bardzo ważna, przy moich zabawach z biżuterią często nie wiem jak na przykład oprawić kamień, a Ty się tego nauczysz. A biblioteka dobrze jest zaopatrzona? Gdybyś mogła podać kilka tytułów które opisywały by podstawy jubilerstwa byłbym wdzięczny.
Biblioteka jest dobrze zaopatrzona, tylko książki są zazwyczaj tylko np dwa egzemplarze na całą szkołę. W przeciągu 3 lat nauczyłam się podstaw i z dostaniem się na praktykę też miałam ogromny problem. A o tym jak oprawiać kamienie i innych rzeczy dowiesz się z tych książek:
"Złotnictwo" Mieczysław Knobloch, WNT Warszawa 1977
"Dawne złotnictwo" Michał Gradowski, PWN 1980
"Złotnictwo i probiernictwo" Franciszek Zastawniak - ta książka bywa w antykwariatach ale jest bardzo droga, lecz ma sporą dawkę potrzebnej wiedzy, polecam ją szczególnie =)
Witam!
Na wstepie chcialbym wszystkich przywitac gdyz jestem tutaj nowy. Ciesze sie bardzo ze znalazlem to forum, gdyz bardzo malo takich w naszym kraju.
Osobicie interesuje sie wykonywaniem bizuterii i chcialbym pracowac w tym zawodzie. Jestem juz po liceum, wiec wpadlem na pomysl aby studiowac w swraiz jednakze koszty bylyby zbyt wysokie jak dla mnie. Tak wiec zainteresowalem sie kursem z zakresu wykonywnia bizuterii, ktore organizowane sa w w/w szkole. Z mojego punktu widzenia w zawodzie jubilera bardziej liczy sie praktyka niz teoria, tak wiec w pewnym sensie kurs jest lepszym rozwiazaniem niz studia w swrai gdzy oszczedzamy czas i pieniadze, a otrzymujemy praktycznie to samo. Niestety po wielogodzinnych poszukiwaniach informacji na temat tychze kursow, nie znalazlem zadnych opinii. Co sadzicie, warto?
Osobiscie juz co nieco robilem w srebrze, kilka par kolczykow, jakies bransoletki, lancuszki, nawet 2 czy 3 pierscionki by sie znalazly. Oczywiscie do wszystkiego musialem dochodzic samemu w domu, metoda prob i bledow. Wielce pomocne okazaly sie amerykanskie fora jak i prenumerata czasopisma ze stanow. Przez ten czas zakupilem sobie pare podstawowych narzedzi i cos tam sobie grzebie od czasu do czasu gdy pozwola fundusze. Ostatnio nawet probowalem odlewac metoda traconego wosku i o dziwo udaly sie 3 na 5 prob.
No ale wracajac do tematu, czy sadzicie ze warto ukonczyc taki kurs? jest tam 140 godzin praktyki i 140 teorii tak wiec mysle ze nie malo aby poznac rozne metody i techniki. Tylko jak pozniej z praca po takim kursie? z tego co przegladalem w internecie to jubilerem mozna zostac po szkole zawodowej o kierunku zlotnik-jubiler, tak wiec jak wypadnie wypada tutaj taki kurs?
Pozdrawiam, Marek
Zawsze warto pójść na kurs. Choć jeśli jesteś zaawansowany jak piszesz, a jest on dla osób totalnie zielonych, to możesz się czasem ponudzić. Na pewno jednak paru ciekawych rzeczy się dowiesz.
Jeśli chodzi o pracę, to jest zawsze tak, że liczy się praktyka, lub/i znajomości a nie papier ze szkoły.
A może właśnie w takim miejscu poznasz kilka ciekawych osób?
Z tego, co piszesz wynika, że robisz naprawdę ciekawe przedmioty. Pochwal się może tymi pierścionkami?
Według mnie zamiast inwestować w szkołę, należy zainwestować w dobry warsztat i ćwiczyć tak długo aż będą efekty, praktyki możesz nauczyć się z książek i internetu.
Fakt jest taki, że dobrze mieć papier ukończenia wykwalifikowanej uczelni, a poza tym w szkole można poznać fajnych ludzi 
też się zastanawiałam nad uczelnią, ale jednak koszty są zbyt wysokie. Pracuję jako jubiler ale jednocześnie też poszerzam swoją wiedzę z zakresu podatków i rachunkowośći, ponieważ prowadzę kilka salonów i wolałam zainwestowac w studia podyplomowe (konkretnie wsb, studia podyplomowe w Szczecinie). Pozdrawiam.
Niestety.
Ja zdecydowanie nie polecam tej szkoły.
Wg mnie (i większości studentów, z którymi rozmawiałam) jest to strata czasu, pieniędzy i nerwów. Zajęć praktycznych nie ma prawie w ogóle. Pracownię jubilerską prowadzi przesympatyczna Pani magister ale niestety nie bardzo odpowiada mi Jej sposób nauczania - więcej się nauczyłam od kolegów ze starszego rocznika.
Jeśli chodzi o zajęcia praktyczne z restauracji to wyglądają podobnie - jeśli w ogóle się odbywają (tak samo jak z jubilerstwa) to studenci przez 5 zajęć czyli przez cały semestr (bo pracownia nie jest na każdym zjeździe) gruntują jedna deseczkę.
Na pewno nie można zarzucić szkole, że ma złą kadrę (oczywiście z małymi wyjątkami) - większość wykładowców to wykształceni ludzie z wieloletnim doświadczeniem i co najważniejsze z pasją.
Niestety szkoła nie potrafi wykorzystać tego potencjału - zajęcia prowadzone bez ładu i składu - zamiast najpierw nauczyć studentów projektowania a następnie praktyki to prowadzą to "w cały świat", co ważne spora część zajęć jest połączona np jeden przedmiot mają i jubilerzy i konserwatorzy i to ze wszystkich trzech roczników - NA RAZ! Część osób nie ma w ogóle bladego pojęcia o czym wykładowca mówi, inni mają blade a dla reszty to powtórka no i połowy z nich temat w ogóle nie dotyczy i nie interesuje.
nieziemska wysokość czesnego to inna rzecz - zupełnie nie rozumie skąd taka kwota bo pracownie nawet nie są należycie wyposażone (jubilerzy muszą sami kupować sobie piłki włosowe, które kosztują między 1 a 2złote - szkoły nie stać?) a z tego co obiło mi się o uszy szkoła planuje jeszcze podnieść to czesne - ABSURD! Gdyby było jakiejś sensownej wysokości np 400zł a nie 650 z całą pewnością chętnych byłoby kilka razy więcej a co za tym idzie szkoła zarobiłaby dużo dużo więcej (o braku miejsc nie ma mowy - na pierwszym roku jubilerstwa w tej chwili jest bodajże 3 studentów)
Lepiej iść do liceum plastycznego, skończyć np geologię, zrobić kurs jubilerski (widziałam coś takiego w Warszawie za około 1800zł) a za resztę zaoszczędzonych pieniędzy, które wydalibyśmy na czesne samemu zakupić sobie podstawowe narzędzia.