Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
ŁAŃCUCH
#11
(03-30-2021, 01:13 PM)cactoos napisał(a): Próbuj w którymś lokalnym zakładzie złotniczym. Może skóry nie zedrą jak w Krakowie. 
Jaka kwota byłaby racjonalna za taką usługę ?
Odpowiedz
#12
(03-30-2021, 02:22 PM)krzemian napisał(a):
(03-30-2021, 01:13 PM)cactoos napisał(a): Próbuj w którymś lokalnym zakładzie złotniczym. Może skóry nie zedrą jak w Krakowie. 
Jaka kwota byłaby racjonalna za taką usługę ?

Nie mam pojęcia. W usługach pracowałem w latach 90 tych, ale jak znam życie, to są dwa bieguny, czyli:
Pierwszy - Panie, nie chce mnie sie za te grosze robić. Dej pan, to panu zrobie tego łańcucha i wtedy tak.
Drugi - To nie som tanie rzeczy panie! Amortyzacja walcarki, zużycie przeciągadła, gaz do topienia, czas.
podatek. No jakby nie liczyć wyjdzie tysiąc, albo i wincy.

A! I oczywiście ubytek 5 - 10%.
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz
#13
Trafiłem na różnych złotników w swoim życiu
Odpowiedz
#14
(03-30-2021, 03:53 PM)cactoos napisał(a):
(03-30-2021, 02:22 PM)krzemian napisał(a):
(03-30-2021, 01:13 PM)cactoos napisał(a): Próbuj w którymś lokalnym zakładzie złotniczym. Może skóry nie zedrą jak w Krakowie. 
Jaka kwota byłaby racjonalna za taką usługę ?

Nie mam pojęcia. W usługach pracowałem w latach 90 tych, ale jak znam życie, to są dwa bieguny, czyli:
Pierwszy - Panie, nie chce mnie sie za te grosze robić. Dej pan, to panu zrobie tego łańcucha i wtedy tak.
Drugi - To nie som tanie rzeczy panie! Amortyzacja walcarki, zużycie przeciągadła, gaz do topienia, czas.
podatek. No jakby nie liczyć wyjdzie tysiąc, albo i wincy.

A! I oczywiście ubytek 5 - 10%.
 
I tu jest problem ???





Najlepiej będzie w takim razie abym zaczął na spokojnie wszystko sam. Jak kupię potrzebne rzeczy, to jak trudne dla takiego laika jak ja będzie stworzenie splotu bizantyjskiego ? Nie mówię tutaj o wyrobie na 5+. Chcę aby to w ogóle trzymało się kupy. Naturalnym jest to że z czasem będzie to wyglądało coraz to lepiej . Czy możliwe jest abym od tego w ogóle zaczął ?
Oglądałem sobie wasze strony na dole forum. Jeden użytkownik wrzucił zdjęcie takiego łańcucha królewskiego. Kopara opada. Zastanawiam się nad tym jakie są realia stworzenia takiego wyrobu i czy przypadkiem nie rzucam się na zbyt głęboką wodę O_o
Odpowiedz
#15
Wg mnie, możesz spokojnie kupić w Castoramie metr pięciożyłowego kabla podtynkowego 2.5 kwadrat, i zacząć ćwiczyć. Jak się nauczysz nawijać, ciąć i składać, to sobie kupisz przeciągadło na kwadrat i powtórzysz to, czego się nauczyłeś. Potem kupisz drut srebrny, przeciągniesz  - bo już masz przeciagadło,
i złożysz 5-10 łańcuchów. Nie martw się, że na próżno - sprzedasz je bez problemu. Dopiero wtedy bierz się za złoto. Nie będziesz żałował poświęconego czasu.
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz
#16
-----
Odpowiedz
#17
Nie każdy łańcuch trzeba lutować. Złoty oczywiście bezwarunkowo, ale srebrne ozdoby szyj Sebixów z BMW E36 są tylko składane. Niech próbuje.

PS
Miałem kiedyś sztyfta. Zielony jak kiwi, ale raz zobaczył jak się robi królewski, i potem sam robił bez problemu. Można!
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz
#18
-----
Odpowiedz
#19
-----
Odpowiedz
#20
(03-31-2021, 12:25 AM)Gziutek napisał(a): "PS Miałem kiedyś sztyfta..." nie wiem co to sztyft Uśmiech
Sztyft to określenie ucznia w zawodzie jubilera,
i jak widzę już archaizm. Podobnie jak "fel", "gesztelka",
"fajnagel", "sztychel", "cycęgi" itd. Czas umierać. Biggrin
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości