Jak nie zostać złotnikiem
Jak nie zostać złotnikiem
@Erddill
chcialbym pojedyncza sztuke dla mnie, ale nie wierze w te wszystkie "dusze". Ze zdjeciem troche kiepska analogia, bo zdjecie/obraz sa nijak uzytkowe a bizuteria juz tak. I teraz chodzi o to, ze przez to ze niby posiada "dusze" staje sie obiektem do ktorego mam walic konia a nie uzywac. Bzdura. Tak samo jak mam robione kapelusze na miare i wg swoich kolorow, tak samo chce miec sygnet dla mnie, ale to nie oznacza, ze mam np. znac szwaczke z imienia i nazwiska, albo wiedziec kto robi matryce. Tutaj generalnie chodzi raczej o cos w stylu "skrojone na miare" niz o "wymysl mi pan cos specjalnie dla mnie bo ja nie wiem, a najlepiej natchnij sie w gorach patrzac na wschod slonca i zrob cos co mi sie bedzie podobalo".
Jesli chodzi o pojedyncze podejscie do klienta, to ja to rozumiem troche inaczej. Wpadam, i mowie/pokazuje co chce, potem pytanie "na kiedy i za ile" i na tym konczy sie wlasciwie cala rozmowa.
(05-15-2014, 01:52 PM)kfadrat @Erddill
chcialbym pojedyncza sztuke dla mnie, ale nie wierze w te wszystkie "dusze". Ze zdjeciem troche kiepska analogia, bo zdjecie/obraz sa nijak uzytkowe a bizuteria juz tak. I teraz chodzi o to, ze przez to ze niby posiada "dusze" staje sie obiektem do ktorego mam walic konia a nie uzywac. Bzdura. Tak samo jak mam robione kapelusze na miare i wg swoich kolorow, tak samo chce miec sygnet dla mnie, ale to nie oznacza, ze mam np. znac szwaczke z imienia i nazwiska, albo wiedziec kto robi matryce. Tutaj generalnie chodzi raczej o cos w stylu "skrojone na miare" niz o "wymysl mi pan cos specjalnie dla mnie bo ja nie wiem, a najlepiej natchnij sie w gorach patrzac na wschod slonca i zrob cos co mi sie bedzie podobalo".
Jesli chodzi o pojedyncze podejscie do klienta, to ja to rozumiem troche inaczej. Wpadam, i mowie/pokazuje co chce, potem pytanie "na kiedy i za ile" i na tym konczy sie wlasciwie cala rozmowa.

, nie jestem zwolennikiem budowania ideologij .(05-15-2014, 01:52 PM)kfadrat @Erddill
chcialbym pojedyncza sztuke dla mnie, ale nie wierze w te wszystkie "dusze". Ze zdjeciem troche kiepska analogia, bo zdjecie/obraz sa nijak uzytkowe a bizuteria juz tak. I teraz chodzi o to, ze przez to ze niby posiada "dusze" staje sie obiektem do ktorego mam walic konia a nie uzywac. Bzdura. Tak samo jak mam robione kapelusze na miare i wg swoich kolorow, tak samo chce miec sygnet dla mnie, ale to nie oznacza, ze mam np. znac szwaczke z imienia i nazwiska, albo wiedziec kto robi matryce. Tutaj generalnie chodzi raczej o cos w stylu "skrojone na miare" niz o "wymysl mi pan cos specjalnie dla mnie bo ja nie wiem, a najlepiej natchnij sie w gorach patrzac na wschod slonca i zrob cos co mi sie bedzie podobalo".
Jesli chodzi o pojedyncze podejscie do klienta, to ja to rozumiem troche inaczej. Wpadam, i mowie/pokazuje co chce, potem pytanie "na kiedy i za ile" i na tym konczy sie wlasciwie cala rozmowa.

, nie jestem zwolennikiem budowania ideologij .

che,che...ja mam świstek pt. artysta plastyk, a ściślej magister sztuk plastycznych ...brzmi jak ze skeczu Monty Pythona 
...i przyznaję, że od pewnego czasu wycieram sobie gębę tym tytułem, bo w pewnych kręgach działa on jak PIN w bankomacie
świat sztuki to generalnie "ściema" ,nic nie jest takie jak być powinno, ciężko to ogarnąć obiektywnie myślącym rozumem, wymaga raczej podejścia irracjonalnego (im bardziej tym lepiej)...to zadanie dla tych, którym Bozia w łapkach nie dała - czyli krytykom i historykom sztuki
moja definicja mistrzostwa jest prosta...gdy patrząc na jakiś przedmiot zastanawiam się jak do cholery on/ona to wykonał/a ,to jest dla mnie mistrzostwo
fajna dysputa, ale zaczyna rzypominać mi te znane ze "środowiska"
... prwadziwy artysta współczesny nigdy nie przelicza sztuki na pieniądze (co jest oczywiście czystą hipokryzją) a nam chodzi przecież o to żeby z czegoś żyć ?
(05-15-2014, 02:54 PM)Nieczar che,che...ja mam świstek pt. artysta plastyk, a ściślej magister sztuk plastycznych ...brzmi jak ze skeczu Monty Pythonapodoba mi się Twoje podejście do papierków, ja tak samo je traktuje. Dla mnie liczy się człowiek i jego umiejętności bez względu jak go zaszufladkujemy
...i przyznaję, że od pewnego czasu wycieram sobie gębę tym tytułem, bo w pewnych kręgach działa on jak PIN w bankomacie
świat sztuki to generalnie "ściema" ,nic nie jest takie jak być powinno, ciężko to ogarnąć obiektywnie myślącym rozumem, wymaga raczej podejścia irracjonalnego (im bardziej tym lepiej)...to zadanie dla tych, którym Bozia w łapkach nie dała - czyli krytykom i historykom sztuki
moja definicja mistrzostwa jest prosta...gdy patrząc na jakiś przedmiot zastanawiam się jak do cholery on/ona to wykonał/a ,to jest dla mnie mistrzostwo
fajna dysputa, ale zaczyna rzypominać mi te znane ze "środowiska"
... prwadziwy artysta współczesny nigdy nie przelicza sztuki na pieniądze (co jest oczywiście czystą hipokryzją) a nam chodzi przecież o to żeby z czegoś żyć ?
@ erddill
Przytaczam fragment swojego bloga
" Ktoś mi kiedyś powiedział, że każdy przedmiot ma już zapisaną historię. Jest w tym chyba trochę prawdy. Z własnego doświadczenia wiem, że jeżeli zrobię coś wymuszonego przedmiot nie znajdzie swojego właściciela. Czasami po parę razy podchodzę do tematu i odkładam go, aż przyjdzie moment gdy koncepcja się krystalizuje i widzę finalny wyrób. Wtedy siadam i kończę, wiedząc, że kontynuuję zapisaną historię. Taki przedmiot szybko odnajduje swojego właściciela. Ludzie mówią, że to jest ładne, bo emanuje swoja energią. "
tak ja czuję to o czym mówisz.
(05-15-2014, 02:54 PM)Nieczar che,che...ja mam świstek pt. artysta plastyk, a ściślej magister sztuk plastycznych ...brzmi jak ze skeczu Monty Pythonapodoba mi się Twoje podejście do papierków, ja tak samo je traktuje. Dla mnie liczy się człowiek i jego umiejętności bez względu jak go zaszufladkujemy
...i przyznaję, że od pewnego czasu wycieram sobie gębę tym tytułem, bo w pewnych kręgach działa on jak PIN w bankomacie
świat sztuki to generalnie "ściema" ,nic nie jest takie jak być powinno, ciężko to ogarnąć obiektywnie myślącym rozumem, wymaga raczej podejścia irracjonalnego (im bardziej tym lepiej)...to zadanie dla tych, którym Bozia w łapkach nie dała - czyli krytykom i historykom sztuki
moja definicja mistrzostwa jest prosta...gdy patrząc na jakiś przedmiot zastanawiam się jak do cholery on/ona to wykonał/a ,to jest dla mnie mistrzostwo
fajna dysputa, ale zaczyna rzypominać mi te znane ze "środowiska"
... prwadziwy artysta współczesny nigdy nie przelicza sztuki na pieniądze (co jest oczywiście czystą hipokryzją) a nam chodzi przecież o to żeby z czegoś żyć ?
@kriss
" Ktoś mi kiedyś powiedział, że każdy przedmiot ma już zapisaną historię. Jest w tym chyba trochę prawdy. Z własnego doświadczenia wiem, że jeżeli zrobię coś wymuszonego przedmiot nie znajdzie swojego właściciela. Czasami po parę razy podchodzę do tematu i odkładam go, aż przyjdzie moment gdy koncepcja się krystalizuje i widzę finalny wyrób. Wtedy siadam i kończę, wiedząc, że kontynuuję zapisaną historię. Taki przedmiot szybko odnajduje swojego właściciela. Ludzie mówią, że to jest ładne, bo emanuje swoja energią. "
tak ja czuję to o czym mówisz."
To co Piszesz , to cos podobnego trafiało mi się jak "bawiłem się" z bursztynem ,często bryłka leżała i czekała ,aż w mojej glowie odpowiednia szuflada się otworzyła (cholera muszę się wybrać do Polski po zdjęcia) .To jak znalezienie brakującego puzzla , np. jedziesz tramwajem , stoi kobieta .... i po prostu nagle wiesz co powinna mieć na szyi ... ciężko to dokładnie opisać ... Potrafisz wziąć ołówek i dokończyć brakujące kreski w rysunku .
@Erddill
Wlasnie o tym mowie, ja chce zeby cos bylo DLA MNIE tak jak JA CHCE a nie jak ktos sobie wymarzy. Nie jestem nijak uzdolniony plastycznie, ale jestem w stanie w dosc prostych slowach opisac co chce i jak chce zeby to wygladalo. To co polecialo w dalszych postach z SZ.U Kriss to juz dla mnie artyzm i wizja wlasna "artysty" ktorej chce uniknac.
(05-16-2014, 11:02 AM)kfadrat @Erddill
Wlasnie o tym mowie, ja chce zeby cos bylo DLA MNIE tak jak JA CHCE a nie jak ktos sobie wymarzy. Nie jestem nijak uzdolniony plastycznie, ale jestem w stanie w dosc prostych slowach opisac co chce i jak chce zeby to wygladalo. To co polecialo w dalszych postach z SZ.U Kriss to juz dla mnie artyzm i wizja wlasna "artysty" ktorej chce uniknac.
(05-16-2014, 11:02 AM)kfadrat @Erddill
Wlasnie o tym mowie, ja chce zeby cos bylo DLA MNIE tak jak JA CHCE a nie jak ktos sobie wymarzy. Nie jestem nijak uzdolniony plastycznie, ale jestem w stanie w dosc prostych slowach opisac co chce i jak chce zeby to wygladalo. To co polecialo w dalszych postach z SZ.U Kriss to juz dla mnie artyzm i wizja wlasna "artysty" ktorej chce uniknac.
Moze inaczej, nie interesuje mnie jaka technika zostanie uzyta, czy kamien zakuja tak czy siak, czy grawerowac bedzie recznie czy na maszynie. Ma wygladac tak jak ja chce i koniec. Oczywiscie, nie twierdze, ze jestem wszechwiedzacy i jakis pomysl moze mi sie spodobac, natomiast generalna koncepcja musi i tak zostac moja.