Grawerka
Grawerka
(08-06-2015, 01:52 PM)Grotek76Ja nie lubie się aż tak rozpisywać ale powiem że zgadzam się z każdy twoim słowem co do tego cudeńka ;-)(08-06-2015, 03:41 AM)tatarata Pampalini dzięki za filmik ale jak znajdziesz chwilę woln8ego to nagraj drugi odcinek filmiku praca sztychla w metalu
Od kilku tygodni jestem szczęśliwym posiadaczem pneumosztychla od orafo. Co prawda nadal go jeszcze testuję i nie znam pewnie wszystkich jego możliwości ale coś tam już wiem. Z jednym się tylko nie mogę zgodzić z orafo, to urządzenie nie "wali jak dzik" ono pożera metal jak smok! Naprawdę nie wiele przesadzam. Jeżeli ostrze jest prawidłowo naostrzone to praktycznie samo zagłębia się w metal. Nie trzeba używać siły więc praktycznie nie ma niekontrolowanych poślizgów. Trzeba precyzyjnie regulować częstotliwość uderzeń do konkretnej pracy aby nie wybierać za dużo metalu, nie wyjeżdżać za linię itp.
Praca jest dużo łatwiejsza ale trzeba trochę poćwiczyć aby nabrać wprawy. Ja pracuję nim w stali i nie ma najmniejszego problemu. W metalach kolorowych powinno być jeszcze łatwiej. Dodatkowy atut jest taki, że urządzenie to pozwala na precyzyjne dopracowywanie najmniejszych szczegółów i najbardziej delikatnych, finezyjnych lini. Już teraz widzę jak mocno posuneło mój rozwój w grawerowaniu a mam je dopiero kilka tygodni. Obejrzałem też mnóstwo filmów na YouTube i szczerze powiedziawszy nie widzę różnicy między profesjonalnym , firmowym sprzętem a tym cudeńkiem ( a jeśli nie ma różnicy to po co przepłacać. I jeszcze jeden atut - olbrzymia oszczędność czasu, według mojej oceny czterokrotna.
Uffff..... Ale się napisałem
(08-06-2015, 01:52 PM)Grotek76Ja nie lubie się aż tak rozpisywać ale powiem że zgadzam się z każdy twoim słowem co do tego cudeńka ;-)(08-06-2015, 03:41 AM)tatarata Pampalini dzięki za filmik ale jak znajdziesz chwilę woln8ego to nagraj drugi odcinek filmiku praca sztychla w metalu
Od kilku tygodni jestem szczęśliwym posiadaczem pneumosztychla od orafo. Co prawda nadal go jeszcze testuję i nie znam pewnie wszystkich jego możliwości ale coś tam już wiem. Z jednym się tylko nie mogę zgodzić z orafo, to urządzenie nie "wali jak dzik" ono pożera metal jak smok! Naprawdę nie wiele przesadzam. Jeżeli ostrze jest prawidłowo naostrzone to praktycznie samo zagłębia się w metal. Nie trzeba używać siły więc praktycznie nie ma niekontrolowanych poślizgów. Trzeba precyzyjnie regulować częstotliwość uderzeń do konkretnej pracy aby nie wybierać za dużo metalu, nie wyjeżdżać za linię itp.
Praca jest dużo łatwiejsza ale trzeba trochę poćwiczyć aby nabrać wprawy. Ja pracuję nim w stali i nie ma najmniejszego problemu. W metalach kolorowych powinno być jeszcze łatwiej. Dodatkowy atut jest taki, że urządzenie to pozwala na precyzyjne dopracowywanie najmniejszych szczegółów i najbardziej delikatnych, finezyjnych lini. Już teraz widzę jak mocno posuneło mój rozwój w grawerowaniu a mam je dopiero kilka tygodni. Obejrzałem też mnóstwo filmów na YouTube i szczerze powiedziawszy nie widzę różnicy między profesjonalnym , firmowym sprzętem a tym cudeńkiem ( a jeśli nie ma różnicy to po co przepłacać. I jeszcze jeden atut - olbrzymia oszczędność czasu, według mojej oceny czterokrotna.
Uffff..... Ale się napisałem
a do tego genialny w swej prostocie. orafo, opinia jest dobra bo i sprzęt jest bardzo dobry!
a do tego genialny w swej prostocie.
Moje pierwsze płytki potraktowane pneumosztychlem wyglądały tak jak na pierwszym zdjęciu. Jak już wcześniej wspomniałem trzeba trochę poćwiczyć i wyczuć narzędzie.
Płytka ma wymiary 8,5 x 5,5, całość zajęła mi 5,5 godziny. Podobnej wielkości płytka, grawerowana narzędziami ręcznymi zajmowała mi kiedyś około 30 godzin, później jak nabrałem trochę wprawy około 20 godzin. Pneumosztychel naprawdę oszczędza czas i ułatwia pracę, chociaż jak pisał James. B Meek , nie zastąpi talentu i godzin spędzonych na żmudnych ćwiczeniach.
(08-06-2015, 01:52 PM)Grotek76 Od kilku tygodni jestem szczęśliwym posiadaczem pneumosztychla od orafo. I jeszcze jeden atut - olbrzymia oszczędność czasu, według mojej oceny czterokrotna.
Uffff..... Ale się napisałem
(08-06-2015, 01:52 PM)Grotek76 Od kilku tygodni jestem szczęśliwym posiadaczem pneumosztychla od orafo. I jeszcze jeden atut - olbrzymia oszczędność czasu, według mojej oceny czterokrotna.
Uffff..... Ale się napisałem
Grotek76 nie mam prawa oceniać twoje roboty, po prostu podobają się.
Przestrojenie od zwykłych sztychli na pneumo u mnie trwało około dwóch tygodni musiałem przełamać bariere: jak-to metal nie stawia oporu?! albo sztychel ucieka mi, nie nadążam za nim