Logo Srebrnie
Wszystko o jubilerstwie SREBRNE FORUM PYTANIA - OGŁOSZENIA Krzyż Virtuti Militari V klasy

Krzyż Virtuti Militari V klasy

Krzyż Virtuti Militari V klasy

Strony (4): Wstecz 1 2 3 4 Dalej
mnap89
Diamentowy
961
03-07-2016, 11:05 AM
#21
No wlasnie o tobie pomyslalem silver Język
mnap89
03-07-2016, 11:05 AM #21

No wlasnie o tobie pomyslalem silver Język

kfadrat
dyjament
731
03-07-2016, 12:40 PM
#22
czytam i zastanawiam sie nad jednym, jak to wygladalo PRZED robota? bo jesli stan tej sztuki byl agonalny, co czesto sie zdarza, to jest to tzw. rzezba w gownie i szkoda czasu i pieniedzy nawet mimo to, ze to pamiatka.

Jeszcze maly edit:
tak pomyslalem, i w sumie polerowanie tego na blysk i robienie z tego NOWEJ sztuki, to jakas profanacja. Nie wiem w jakim stanie byla wczesniej powierzchnia, ale jesli w takim albo zblizonym, to ja bym tego nie ruszyl, bo wtedy robi sie z tego cos, co wyglada na "podrobe" a ma przeciez 100 lat. Generalnie z zasady nie jestem zwolennikiem polerowania albo mocnego ingerowania w stare rzeczy, bo po to sa stare, zeby wygladaly na stare a nie jak nowe.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-07-2016, 02:51 PM przez kfadrat.

przyblizona wartosc to od PIŃCET do MYLJOOOOOOOOOOOOONA. Wycena moze sie znacznie roznic od rzeczywistej wartosci  Smutny
kfadrat
03-07-2016, 12:40 PM #22

czytam i zastanawiam sie nad jednym, jak to wygladalo PRZED robota? bo jesli stan tej sztuki byl agonalny, co czesto sie zdarza, to jest to tzw. rzezba w gownie i szkoda czasu i pieniedzy nawet mimo to, ze to pamiatka.

Jeszcze maly edit:
tak pomyslalem, i w sumie polerowanie tego na blysk i robienie z tego NOWEJ sztuki, to jakas profanacja. Nie wiem w jakim stanie byla wczesniej powierzchnia, ale jesli w takim albo zblizonym, to ja bym tego nie ruszyl, bo wtedy robi sie z tego cos, co wyglada na "podrobe" a ma przeciez 100 lat. Generalnie z zasady nie jestem zwolennikiem polerowania albo mocnego ingerowania w stare rzeczy, bo po to sa stare, zeby wygladaly na stare a nie jak nowe.


przyblizona wartosc to od PIŃCET do MYLJOOOOOOOOOOOOONA. Wycena moze sie znacznie roznic od rzeczywistej wartosci  Smutny

weygand
Srebrny
14
03-08-2016, 10:43 AM
#23
Witaj,

Byłem przekonany że naturalna faktura krzyża zostanie i tak też tłumaczyłem przed oddaniem, wszystkie uszkodzenia które powstały na przestrzeni lat miały zostać, zaś uzupełniona miała być jedynie emalia, złocenia i srebrzenia, o żadnym szlifowaniu faktury krzyża nie było mowy. I wyszło tak że tył jest nietknięty a przód jak się wczoraj dowiedziałem (poszedłem wpieniony do tegoż fachowca i kazałem mu pokazać czym on to robił) został ponoć pociągnięty kamieniem do szlifowania emalii, i to po całości nie tylko w miejscach gdzie została uzupełniona emalia,ale jestem pewien że jeszcze czymś grubszym bo niektóre rysy czuć pod paznokciem, stąd większość naturalnych zagłębień, została z przodu dosłownie jak zeszlifowana pilnikiem. I jak to teraz wygląda? tył oryginał, przód jak szorowany po asfalcie.
Poza tym jestem przekonany czemu tak zrobił, bo łatwiej przecież gdy emalia trafiła przez przypadek jeszcze w te naturalne uszkodzenia poza samymi napisami ,spolerować wszystko po całości bo wzór liter był głębszy, zamiast bawić się z każdą dziurką i wyskrobywać z niej emalie.

Chociaż zebrał sporo, wierzchniej faktury krzyża to jak się dopatruję, to wśród tych nowych rys po tym pilniku jakieś ostatki naturalnych uszkodzeń gdzie nie gdzie jeszcze są, płytkie ale je widać. Jedyne wyjście to usunąć te nienaturalne rysy po tym pilniku czy cholera wie czym, żeby widać było te ostatki naturalnych wgnieceń, dziurek (choć mało ich zostało bo płytkie zostały spiłowane).

Kupiłem sobie trochę sprzętu, w tym okulary do prac precyzyjnych i wydłubię sam tą emalię i poprawię wzór który został spłycony, mam pewną rękę i choćbym to pół roku robił to zrobię idealnie mikrometr po mikrometrze. Kiedyś się nawet za to zabierałem, ale bałem się, myślałem że ktoś jeszcze bardziej pieczołowicie się do tego przyłoży ale się pomyliłem i to grubo. Teraz po masakrze wiem że jak chcesz coś zrobić precyzyjnie zrób to sam. Niestety nie umiem napalać emalii ani kłaść złoceń i srebrzeń (metodami przedwojennymi) więc z tym się do kogoś zgłoszę.
weygand
03-08-2016, 10:43 AM #23

Witaj,

Byłem przekonany że naturalna faktura krzyża zostanie i tak też tłumaczyłem przed oddaniem, wszystkie uszkodzenia które powstały na przestrzeni lat miały zostać, zaś uzupełniona miała być jedynie emalia, złocenia i srebrzenia, o żadnym szlifowaniu faktury krzyża nie było mowy. I wyszło tak że tył jest nietknięty a przód jak się wczoraj dowiedziałem (poszedłem wpieniony do tegoż fachowca i kazałem mu pokazać czym on to robił) został ponoć pociągnięty kamieniem do szlifowania emalii, i to po całości nie tylko w miejscach gdzie została uzupełniona emalia,ale jestem pewien że jeszcze czymś grubszym bo niektóre rysy czuć pod paznokciem, stąd większość naturalnych zagłębień, została z przodu dosłownie jak zeszlifowana pilnikiem. I jak to teraz wygląda? tył oryginał, przód jak szorowany po asfalcie.
Poza tym jestem przekonany czemu tak zrobił, bo łatwiej przecież gdy emalia trafiła przez przypadek jeszcze w te naturalne uszkodzenia poza samymi napisami ,spolerować wszystko po całości bo wzór liter był głębszy, zamiast bawić się z każdą dziurką i wyskrobywać z niej emalie.

Chociaż zebrał sporo, wierzchniej faktury krzyża to jak się dopatruję, to wśród tych nowych rys po tym pilniku jakieś ostatki naturalnych uszkodzeń gdzie nie gdzie jeszcze są, płytkie ale je widać. Jedyne wyjście to usunąć te nienaturalne rysy po tym pilniku czy cholera wie czym, żeby widać było te ostatki naturalnych wgnieceń, dziurek (choć mało ich zostało bo płytkie zostały spiłowane).

Kupiłem sobie trochę sprzętu, w tym okulary do prac precyzyjnych i wydłubię sam tą emalię i poprawię wzór który został spłycony, mam pewną rękę i choćbym to pół roku robił to zrobię idealnie mikrometr po mikrometrze. Kiedyś się nawet za to zabierałem, ale bałem się, myślałem że ktoś jeszcze bardziej pieczołowicie się do tego przyłoży ale się pomyliłem i to grubo. Teraz po masakrze wiem że jak chcesz coś zrobić precyzyjnie zrób to sam. Niestety nie umiem napalać emalii ani kłaść złoceń i srebrzeń (metodami przedwojennymi) więc z tym się do kogoś zgłoszę.

mnap89
Diamentowy
961
03-08-2016, 10:59 AM
#24
Nie rusz samemu bo tylko zrobisz wieksza masakre.
Chcesz cos zrobic dobrze, zrob to sam - wspaniale powiedzenie i jest w tym duzo prawdy ale jak kto nie umie, nie ma narzedzi itp to samo przyslowie nic nie pomoze.

Skontaktuj sie z uzytkownikiem silverpaul - zaoferowal ci pomoc.
mnap89
03-08-2016, 10:59 AM #24

Nie rusz samemu bo tylko zrobisz wieksza masakre.
Chcesz cos zrobic dobrze, zrob to sam - wspaniale powiedzenie i jest w tym duzo prawdy ale jak kto nie umie, nie ma narzedzi itp to samo przyslowie nic nie pomoze.

Skontaktuj sie z uzytkownikiem silverpaul - zaoferowal ci pomoc.

kfadrat
dyjament
731
03-08-2016, 12:33 PM
#25
(03-08-2016, 10:43 AM)weygand Witaj,

Byłem przekonany że naturalna faktura krzyża zostanie i tak też tłumaczyłem przed oddaniem, wszystkie uszkodzenia które powstały na przestrzeni lat miały zostać, zaś uzupełniona miała być jedynie emalia, złocenia i srebrzenia, o żadnym szlifowaniu faktury krzyża nie było mowy. I wyszło tak że tył jest nietknięty a przód jak się wczoraj dowiedziałem (poszedłem wpieniony do tegoż fachowca i kazałem mu pokazać czym on to robił) został ponoć pociągnięty kamieniem do szlifowania emalii, i to po całości nie tylko w miejscach gdzie została uzupełniona emalia,ale jestem pewien że jeszcze czymś grubszym bo niektóre rysy czuć pod paznokciem, stąd większość naturalnych zagłębień, została z przodu dosłownie jak zeszlifowana pilnikiem. I jak to teraz wygląda? tył oryginał, przód jak szorowany po asfalcie.
Poza tym jestem przekonany czemu tak zrobił, bo łatwiej przecież gdy emalia trafiła przez przypadek jeszcze w te naturalne uszkodzenia poza samymi napisami ,spolerować wszystko po całości bo wzór liter był głębszy, zamiast bawić się z każdą dziurką i wyskrobywać z niej emalie.

Chociaż zebrał sporo, wierzchniej faktury krzyża to jak się dopatruję, to wśród tych nowych rys po tym pilniku jakieś ostatki naturalnych uszkodzeń gdzie nie gdzie jeszcze są, płytkie ale je widać. Jedyne wyjście to usunąć te nienaturalne  rysy po tym pilniku czy cholera wie czym, żeby widać było te ostatki naturalnych wgnieceń, dziurek (choć mało ich zostało bo płytkie zostały spiłowane).

Kupiłem sobie trochę sprzętu, w tym okulary do prac precyzyjnych i wydłubię sam tą emalię i poprawię wzór który został spłycony, mam pewną rękę i choćbym to pół roku robił to zrobię idealnie mikrometr po mikrometrze. Kiedyś się nawet za to zabierałem, ale bałem się, myślałem że ktoś jeszcze bardziej pieczołowicie się do tego przyłoży ale się pomyliłem i to grubo. Teraz po masakrze wiem że jak chcesz coś zrobić precyzyjnie zrób to sam. Niestety nie umiem napalać emalii ani kłaść złoceń i srebrzeń (metodami przedwojennymi) więc z tym się do kogoś zgłoszę.

kilka rzeczy:
1. widze teraz o czym mowisz, teraz ta powierzchnia ma sens. Wczesniej pytalem wlasnie dlatego, ze tyl wygladal inaczej niz przod. Generalnie nie wiem jak sie robilo emalie przed wojna i w zaleznosci od tego czy zalezy Ci na metodach i emalii przedwojennej, czy zeby to tak wygladalo? Jesli ma byc tylko wyglad, to ja bym nie szukal na sile cudow i uzyl emalii swiatlo albo chemoutwardzalnej

2. Sam tego nie zrobisz za chinskiego boga, bo to jest dosc trudna praca i bez doswiadczenia tak jak napisal @mnap89 zrobisz z tego tylko wiekszy gnoj.

3. emalie mozesz "wydlubac" a wlasciwie wykruszyc/wytluc sam, ale jeden niepewny ruch i zrobisz ostry sajgon zamiast wyciagnac emalie. Poza tym, powinien to robic ten, kto bedzie emalie kladl.

4. W tym wypadku ja bym zrobil wszystko na odwrot. Czyli doprowadzil bez emalii do stanu idealnego i wtedy postarzyl przy uzyciu sposobow roznych ktore sam tez wymyslisz pewnie

5. Pamietaj o tym, ze kijek latwiej przygrubic niz ocienic jak mawial wujek Staszek, czyli kazdy ruch przy powierzchni musi byc przemyslany i nie robiony na pale. Patrzac na stan, zejdzie Ci z kazdej strony minimum 0,3-0,4mm, a przy tych kulach na koncach ramion to juz bardzo duzo i moze skonczy sie na tym, ze trzeba bedzie je zrobic od nowa i dolutowac. 


Generalnie, ciezko. 

przyblizona wartosc to od PIŃCET do MYLJOOOOOOOOOOOOONA. Wycena moze sie znacznie roznic od rzeczywistej wartosci  Smutny
kfadrat
03-08-2016, 12:33 PM #25

(03-08-2016, 10:43 AM)weygand Witaj,

Byłem przekonany że naturalna faktura krzyża zostanie i tak też tłumaczyłem przed oddaniem, wszystkie uszkodzenia które powstały na przestrzeni lat miały zostać, zaś uzupełniona miała być jedynie emalia, złocenia i srebrzenia, o żadnym szlifowaniu faktury krzyża nie było mowy. I wyszło tak że tył jest nietknięty a przód jak się wczoraj dowiedziałem (poszedłem wpieniony do tegoż fachowca i kazałem mu pokazać czym on to robił) został ponoć pociągnięty kamieniem do szlifowania emalii, i to po całości nie tylko w miejscach gdzie została uzupełniona emalia,ale jestem pewien że jeszcze czymś grubszym bo niektóre rysy czuć pod paznokciem, stąd większość naturalnych zagłębień, została z przodu dosłownie jak zeszlifowana pilnikiem. I jak to teraz wygląda? tył oryginał, przód jak szorowany po asfalcie.
Poza tym jestem przekonany czemu tak zrobił, bo łatwiej przecież gdy emalia trafiła przez przypadek jeszcze w te naturalne uszkodzenia poza samymi napisami ,spolerować wszystko po całości bo wzór liter był głębszy, zamiast bawić się z każdą dziurką i wyskrobywać z niej emalie.

Chociaż zebrał sporo, wierzchniej faktury krzyża to jak się dopatruję, to wśród tych nowych rys po tym pilniku jakieś ostatki naturalnych uszkodzeń gdzie nie gdzie jeszcze są, płytkie ale je widać. Jedyne wyjście to usunąć te nienaturalne  rysy po tym pilniku czy cholera wie czym, żeby widać było te ostatki naturalnych wgnieceń, dziurek (choć mało ich zostało bo płytkie zostały spiłowane).

Kupiłem sobie trochę sprzętu, w tym okulary do prac precyzyjnych i wydłubię sam tą emalię i poprawię wzór który został spłycony, mam pewną rękę i choćbym to pół roku robił to zrobię idealnie mikrometr po mikrometrze. Kiedyś się nawet za to zabierałem, ale bałem się, myślałem że ktoś jeszcze bardziej pieczołowicie się do tego przyłoży ale się pomyliłem i to grubo. Teraz po masakrze wiem że jak chcesz coś zrobić precyzyjnie zrób to sam. Niestety nie umiem napalać emalii ani kłaść złoceń i srebrzeń (metodami przedwojennymi) więc z tym się do kogoś zgłoszę.

kilka rzeczy:
1. widze teraz o czym mowisz, teraz ta powierzchnia ma sens. Wczesniej pytalem wlasnie dlatego, ze tyl wygladal inaczej niz przod. Generalnie nie wiem jak sie robilo emalie przed wojna i w zaleznosci od tego czy zalezy Ci na metodach i emalii przedwojennej, czy zeby to tak wygladalo? Jesli ma byc tylko wyglad, to ja bym nie szukal na sile cudow i uzyl emalii swiatlo albo chemoutwardzalnej

2. Sam tego nie zrobisz za chinskiego boga, bo to jest dosc trudna praca i bez doswiadczenia tak jak napisal @mnap89 zrobisz z tego tylko wiekszy gnoj.

3. emalie mozesz "wydlubac" a wlasciwie wykruszyc/wytluc sam, ale jeden niepewny ruch i zrobisz ostry sajgon zamiast wyciagnac emalie. Poza tym, powinien to robic ten, kto bedzie emalie kladl.

4. W tym wypadku ja bym zrobil wszystko na odwrot. Czyli doprowadzil bez emalii do stanu idealnego i wtedy postarzyl przy uzyciu sposobow roznych ktore sam tez wymyslisz pewnie

5. Pamietaj o tym, ze kijek latwiej przygrubic niz ocienic jak mawial wujek Staszek, czyli kazdy ruch przy powierzchni musi byc przemyslany i nie robiony na pale. Patrzac na stan, zejdzie Ci z kazdej strony minimum 0,3-0,4mm, a przy tych kulach na koncach ramion to juz bardzo duzo i moze skonczy sie na tym, ze trzeba bedzie je zrobic od nowa i dolutowac. 


Generalnie, ciezko. 


przyblizona wartosc to od PIŃCET do MYLJOOOOOOOOOOOOONA. Wycena moze sie znacznie roznic od rzeczywistej wartosci  Smutny

weygand
Srebrny
14
03-08-2016, 02:05 PM
#26
Dzięki Kfadrat za odpowiedź, widzę że w końcu ktoś zrozumiał o co mi chodziło z tą zjechaną fakturą na awersie.
Jasne że się boje tego sam tykać, wzór jest płytki, cholernie płytki. W dodatku to nie tombak tylko miedź. Więc dobrze sobie zdaję sprawę co przy takich szczegółach oznacza zły ruch, koniec nie do odratowania. Balansowanie na krawędzi brzytwy. Będę masował to emalie jak Andy Dufrane w Ucieczce z Shawshank aż w końcu to wywalę, najbardziej boję się o orła bo emalii dano tyle, że pod nią zalano niektóre jego fragmenty przez co wygląda jak kurczak. Co do emalii to zależy mi na przedwojennych metodach. Jak już ma być na nowo to zgodnie z oryginałem. Nawet sposób srebrzenia i złocenia na gołą miedź dawnym sposobem ponoć mało kto zna, aby wyszło matowe i się nie świeciło. Na razie go oczyszczę, pewnie zajmie mi to parę miesięcy. Nie wiem skąd zdobyć ołowiową emalie, bo ponoć takich już nie robią. Ale to już potem.
Niestety po tym zjechaniu ramion, różnica między awersem a rewersem jest kolosalna więc, pozostaje zostawić najgłębsze ubytki a pozostałe powierzchnie wygładzić minimalnie (tyle że nie takim asfaltem jak to było zrobione) by po srebrzeniu nie wyszła taka tandeta.

ps: kontaktował się ze mną kolega silverpaul, i na pewno skorzystam z jego rad i pomocy, ale jak już wszystkie pięknie wyjmę do gołej miedzi aby dało się coś z tym dalej zrobić, wiem brzmi to abstrakcyjnie ale dam radę, wszystko kwestia motywacji, a tu prędzej rękę sobie odrąbie niż to spierniczę.
weygand
03-08-2016, 02:05 PM #26

Dzięki Kfadrat za odpowiedź, widzę że w końcu ktoś zrozumiał o co mi chodziło z tą zjechaną fakturą na awersie.
Jasne że się boje tego sam tykać, wzór jest płytki, cholernie płytki. W dodatku to nie tombak tylko miedź. Więc dobrze sobie zdaję sprawę co przy takich szczegółach oznacza zły ruch, koniec nie do odratowania. Balansowanie na krawędzi brzytwy. Będę masował to emalie jak Andy Dufrane w Ucieczce z Shawshank aż w końcu to wywalę, najbardziej boję się o orła bo emalii dano tyle, że pod nią zalano niektóre jego fragmenty przez co wygląda jak kurczak. Co do emalii to zależy mi na przedwojennych metodach. Jak już ma być na nowo to zgodnie z oryginałem. Nawet sposób srebrzenia i złocenia na gołą miedź dawnym sposobem ponoć mało kto zna, aby wyszło matowe i się nie świeciło. Na razie go oczyszczę, pewnie zajmie mi to parę miesięcy. Nie wiem skąd zdobyć ołowiową emalie, bo ponoć takich już nie robią. Ale to już potem.
Niestety po tym zjechaniu ramion, różnica między awersem a rewersem jest kolosalna więc, pozostaje zostawić najgłębsze ubytki a pozostałe powierzchnie wygładzić minimalnie (tyle że nie takim asfaltem jak to było zrobione) by po srebrzeniu nie wyszła taka tandeta.

ps: kontaktował się ze mną kolega silverpaul, i na pewno skorzystam z jego rad i pomocy, ale jak już wszystkie pięknie wyjmę do gołej miedzi aby dało się coś z tym dalej zrobić, wiem brzmi to abstrakcyjnie ale dam radę, wszystko kwestia motywacji, a tu prędzej rękę sobie odrąbie niż to spierniczę.

kfadrat
dyjament
731
03-08-2016, 02:45 PM
#27
(03-08-2016, 02:05 PM)weygand Nie wiem skąd zdobyć ołowiową emalie, bo ponoć takich już nie robią. Ale to już potem.

srednio potem, bo jesli chcesz robic na starej emalii to nie ma po co nawet zaczynac bez niej.

Co do reszty, nie chce studzic twojego zapalu, ale mysle, ze nawet kilku kolegow z dobrym doswiaczeniem by sie tego nie podjelo zeby nie zepsuc. Ja wiem, ze po kilku latach przy stole na pewno bym czegos takiego nie robil, bo za duzo mozna zepsuc. Generalnie tutaj problem jest taki, ze nie ma nic na podmianke czyli albo to albo nic. Na twoim miejscu zapakowalbym to w takim stanie jak jest, wyslal do @silverpaul i zapomnial o temacie na dobrych pare miesiecy, chyba, ze Silverpaul pracuje w tempie ekspresowym Puść oczko
Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-08-2016, 02:45 PM przez kfadrat.

przyblizona wartosc to od PIŃCET do MYLJOOOOOOOOOOOOONA. Wycena moze sie znacznie roznic od rzeczywistej wartosci  Smutny
kfadrat
03-08-2016, 02:45 PM #27

(03-08-2016, 02:05 PM)weygand Nie wiem skąd zdobyć ołowiową emalie, bo ponoć takich już nie robią. Ale to już potem.

srednio potem, bo jesli chcesz robic na starej emalii to nie ma po co nawet zaczynac bez niej.

Co do reszty, nie chce studzic twojego zapalu, ale mysle, ze nawet kilku kolegow z dobrym doswiaczeniem by sie tego nie podjelo zeby nie zepsuc. Ja wiem, ze po kilku latach przy stole na pewno bym czegos takiego nie robil, bo za duzo mozna zepsuc. Generalnie tutaj problem jest taki, ze nie ma nic na podmianke czyli albo to albo nic. Na twoim miejscu zapakowalbym to w takim stanie jak jest, wyslal do @silverpaul i zapomnial o temacie na dobrych pare miesiecy, chyba, ze Silverpaul pracuje w tempie ekspresowym Puść oczko


przyblizona wartosc to od PIŃCET do MYLJOOOOOOOOOOOOONA. Wycena moze sie znacznie roznic od rzeczywistej wartosci  Smutny

weygand
Srebrny
14
03-08-2016, 03:38 PM
#28
Najwyżej będzie ta co była czyli ogniowa schauera, z tym że wydusiłem informacje że ma być specjalnie do miedzi (ta ponoć nie była i dlatego tak wyszła)
Czuję się współodpowiedzialny za tą masakrę, chociaż nie moimi rękoma zrobiona. Nie potrzebnie się łudziłem że ktoś poświęci temu odznaczeniu tyle pracy ile myślałem, choć mówiłem cena nie gra roli, że na niczym mi tak nie zależy, wszystko co mam poza pamiątkami można rzucić na kupę i podpalić. Po tej "renowacji" po prostu się boję, może głupio robię ale oczyszczę to sam. Przecież nikt tego od nowa nie będzie skubał miesiącami po parę godzin dziennie a niektóre nóżki literek są grubości żyletki, a ja chcę zachować dawny kształt cieniutkiej czcionki (na górnym ramieniu MILI jest tak jak było, co do reszty mam nadzieje że tylko nadmiary nie zebranej emalii ją nieco zniekształciły ale pod nią będzie wyżłobienie tak jak dawniej) W wersji oczyszczonej z ładnie zaznaczonym wzorem skorzystam z pomocy co dalej.

Dzięki za wsparcie. Dam znać jak się uporam z usunięciem emalii.
weygand
03-08-2016, 03:38 PM #28

Najwyżej będzie ta co była czyli ogniowa schauera, z tym że wydusiłem informacje że ma być specjalnie do miedzi (ta ponoć nie była i dlatego tak wyszła)
Czuję się współodpowiedzialny za tą masakrę, chociaż nie moimi rękoma zrobiona. Nie potrzebnie się łudziłem że ktoś poświęci temu odznaczeniu tyle pracy ile myślałem, choć mówiłem cena nie gra roli, że na niczym mi tak nie zależy, wszystko co mam poza pamiątkami można rzucić na kupę i podpalić. Po tej "renowacji" po prostu się boję, może głupio robię ale oczyszczę to sam. Przecież nikt tego od nowa nie będzie skubał miesiącami po parę godzin dziennie a niektóre nóżki literek są grubości żyletki, a ja chcę zachować dawny kształt cieniutkiej czcionki (na górnym ramieniu MILI jest tak jak było, co do reszty mam nadzieje że tylko nadmiary nie zebranej emalii ją nieco zniekształciły ale pod nią będzie wyżłobienie tak jak dawniej) W wersji oczyszczonej z ładnie zaznaczonym wzorem skorzystam z pomocy co dalej.

Dzięki za wsparcie. Dam znać jak się uporam z usunięciem emalii.

weygand
Srebrny
14
03-08-2016, 03:52 PM
#29
ps: co do szczegółowości, powiem wam jeszcze że orzełek miał i mam nadzieje że nadal ma oko (taki pionowy walec), pod warstwą emalii.
Generalnie odsłonięcie go będzie jak rzeźbienie w plastikowym łebku małej szpilki, bo tych gabarytów jest główka.
Trzymajcie kciuki
Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-08-2016, 03:55 PM przez weygand.
weygand
03-08-2016, 03:52 PM #29

ps: co do szczegółowości, powiem wam jeszcze że orzełek miał i mam nadzieje że nadal ma oko (taki pionowy walec), pod warstwą emalii.
Generalnie odsłonięcie go będzie jak rzeźbienie w plastikowym łebku małej szpilki, bo tych gabarytów jest główka.
Trzymajcie kciuki

helmet
Platynowy
283
03-08-2016, 10:29 PM
#30
Weygand, wrzuć od czasu do czasu fotkę, coś tam wydłubał...zawsze możesz tu skonsultować kolejny ruch Uśmiech Ja trzymam kciuki...ale wieszz....
helmet
03-08-2016, 10:29 PM #30

Weygand, wrzuć od czasu do czasu fotkę, coś tam wydłubał...zawsze możesz tu skonsultować kolejny ruch Uśmiech Ja trzymam kciuki...ale wieszz....

Strony (4): Wstecz 1 2 3 4 Dalej
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 
Użytkownicy przeglądający ten wątek: