Prośba o polubienie strony
Prośba o polubienie strony
I wielu ma tu do Ciebie bardzo zdawkowe podejście.
Bo sądzę, że ktoś kto miałby kamień za grube pieniądze, prędzej poszedłby do akredytowanego laboratorium np. GIA/IGI itp.
A jeśli chodzi o sądy - uważaj co piszesz na temat mnie i mojej firmy - zdecydowanie stać mnie na proces o zniesławienie - a oszczerstwa bez dowodów są zdecydowanie nie po Twojej stronie
Zwłaszcza jeśli za tą wycenę ktoś bierze słone pieniądze 
I tu Cię zaskoczę.
Po 1. - nigdy nie zdarzyło mi się źle ocenić kamienia tj. że uznałem syntetyk za naturalny. Dlatego nie boję się sytuacji które opisałeś.
Po 2. - szanowny Pan Sobczak którego tak wielbisz w jednym ze swoich artykułów uznał te certyfikaty za jedną wielką porażkę i stwierdził, że takich certyfikatów nie wystawiłby żaden szanujący się gemmolog a dane okazały się być zupełnie odbiegające od rzeczywistości (te zdjęcia były z jego artykułu).
Po 3. - moje certyfikaty były w rękach fachowca i zostałem za nie pochwalony. Tyle w temacie.
PS. Wypchaj się bo umiesz tylko lać wodę na forum i zaznaczać swoją obecność kosztem innych
I wielu ma tu do Ciebie bardzo zdawkowe podejście.
Ach jeszcze jedno - nie zajmuję się przypadkami na których rzeczywiście bym się nie znał. Gdyby jakiś kamień sprawił mi trudność (a nie uważam się za wszechwiedzącego) to po prostu nie wystawiam do niego certyfikatów. I moje certyfikaty są tanie m.in. także dlatego, że przychodzą do mnie osoby z kamieniami wartymi do 500zł a nie wartymi kilka tysięcy
Bo sądzę, że ktoś kto miałby kamień za grube pieniądze, prędzej poszedłby do akredytowanego laboratorium np. GIA/IGI itp.
Swoją drogą to skąd uważasz że moje to świstki papierków? Uważasz że źle oceniam kamienie? Nie masz co do tego ANI JEDNEGO dowodu. Ja również mam wszystkie dane które są zebrane prawidłowo. A co więcej - jakbyś nie był ślepy - na tych świstkach nie podano ANI JEDNEJ danej która mogłaby świadczyć że dany kamień jest prawdziwy. Nie ma ani współczynnika załamania, ani gęstości, ani w sumie nic sensownego po za oceną tego co się widzi zupełnie bez aparatury. Taki diament mógłby sprzedać każdy! Więc nie porównuj mnie z tym bo na razie nie posiadasz żadnych dowodów na to że to co wykonuję jest niepoprawne.
Ach bym zapomniał... gadaniem o sprawach w sądzie mnie nie zastraszysz - mam poczucie odpowiedzialności i takich kwestii w ogóle się nie boję
A jeśli chodzi o sądy - uważaj co piszesz na temat mnie i mojej firmy - zdecydowanie stać mnie na proces o zniesławienie - a oszczerstwa bez dowodów są zdecydowanie nie po Twojej stronie
Dalej: prawidłowo to wycena kamieni nie ma większego sensu nie wiem czy w ogóle o tym wiesz. Jest wiele danych na temat kamieni, które bombardują możliwość wyceny kamieni kolorowych przez rzeczoznawców. Bo na jakiej podstawie mogą dany kamień wycenić np. na 3000zł? Ano nie mogą bo równie dobrze ktoś może znaleźc podobny na ebay-u za połowę tej ceny. Dlatego wycenie rynkowej podlegają tylko diamenty które są środkiem inwestycyjnym na tej samej zasadzie co złoto, srebro, platyna itp. Próba wyceny kamienia bez oparcia o rzeczywistość rynkową (czyli zawyżenie ceny nie biorąc na wzgląd pozyskiwania kamieni z różnych źródeł) mogłyby się skończyć w sądzie
Zwłaszcza jeśli za tą wycenę ktoś bierze słone pieniądze 
Prawo finansowe i ekonomia się kłaniają...
)
Postaram się dzisiaj lub do końca weekendu wstawić poprawny certyfikat - nie będzie posiadać tylko hologramu. Tak dla zasad. W przypadku tamtego certyfikatu - rzeczywiście zmieniłem swoją wypowiedź gdyż robiłem dwa identyczne certyfikaty. Jeden był testowy i miał go otrzymać mój inwestor - gdyż m.in. wygląd certyfikatu musiałem z nim uzgodnić. Drugi był poprawny miał poprawne dane i myślałem że szanowny Pan Czepialski Imenoq mówi o tym który był poprawny stąd byłem zdziwiony. Już sam nie wiedziałem, który wrzuciłem do sieci ze względu na fakt, że te dwa zrobiłem o tym samym numerze seryjnym (ten według Imenoq-a niepoprawny już został wyrzucony gdyż nie mogą istnieć dwa certyfikaty o tych samych numerach
)
Moglibyśmy sobie gdybać, oskarżać się wzajemnie ale to nie ma sensu. Do oskarżeń potrzeba niezbitych dowodów, a żaden z moich klientów nie wniósł zastrzeżeń.
W metrologii istnieje pojęcie badań międzylaboratoryjnych. Sądzę, że gdyby rynek tego wymagał, zorganizowano by tego typu badania. Polegają one na tym, że otrzymuje się kamień (lub kilka), który został zbadany przez najwyżej cenione laboratorium. Kolejne laboratoria badają ten sam kamień i przesyłają wyniki anonimowo (mają nadany tylko kod). Później wyniki są przedstawiane jako porównanie z wynikami tego jednego laboratorium najwyżej cenionego - jego opis służy jako materiał odniesienia.
W ekonomii tego typu badania prowadzi się na układach odniesienia i materiałach wzorcowych a proces jest drogi natomiast myślę, że można by kiedyś zorganizować tego typu badanie np. w oparciu o kamienie certyfikowane przez GIA. Mogliby do niego przystąpić wszyscy, którzy mają pracownie gemmologiczne w Polsce. Jednakże wymaga to chęci, zaangażowania a przede wszystkim zainteresowania takim badaniem. A wyniki musi sprawdzać osoba/instytucja bezstronna rzecz jasna.
Wiele osób kończących takiej kursy jak Ty Imenoq (jeśli nie większość) nie realizuje w ogóle pracy gemmologicznej - te kursy służą głównie szerzeniu świadomości i pomocniczo w pracy m.in. jubilerów, rzeczoznawców (zwłaszcza, że niektóre lombardy skupują kamienie szlachetne i to właśnie oni mogą wycenić kamień - cena nie może być jednak prawnie wiążącą).
Jeżeli ktoś kupi kamień za 3000zł oznacza to, że był nim na tyle zainteresowany, miał na tyle wiele informacji o nim, że był gotów postawić taką cenę. Znam ludzi, którym udało się sprzedać syntetyki (nie podszywając ich za naturalne) za bardzo duże pieniądze, tylko dlatego, że ktoś miał na tyle zainteresowanie danym okazem. Diamenty mają stabilną wartość, gdyż stanowią ustabilizowany przedmiot inwestycyjny na równi z metalami szlachetnymi. Jednakże i tak większe kamienie są sprzedawane na aukcjach a ich ceny są uzależnione od zainteresowania klienteli a co zabawniejsze - od tego, kto wcześniej dany diament posiadał (np. gwiazda Hollywood).
Wiele klientów pytało mnie o to czy mógłbym wycenić kamień na certyfikacie. I odpowiadałem wprost - to jest niezgodne z prawem ekonomicznym i mogłoby się to skończyć w sądzie, w zakresie kodeksu cywilnego (błędne oszacowanie/zawyżenie-zaniżenie wartości dobra materialnego).
Nie jestem w stanie wycenić kamienia, gdyż zdarza się że kamień jeden i ten sam sprzedam za 50 zł a innym razem za 200zł. Sprzedając kamienie więcej warte oceniam ich cenę na podstawie wielu portali, które mają w miarę ograniczone cenniki (polecam zajrzeć na stronę gemval.com). Niestety nigdy nie ma pewności czy i one nie zawyżyły wartości, chcąc pozyskać więcej pieniędzy od klientów.
Kupiłem raz brylant za złotówkę(przypadkiem na aukcji). Byłem tak bardzo zaskoczony, że z niepewności poszedłem do pani gemmolog, która miała już 30 letnie doświadczenie w zawodzie (pracowała za granicą, była tymczasowo w Polsce). A ona sprawdziła kamień i powiedziała "to jest brylant i to całkiem niezłej jakości". Uznała jednak, że powinienem go zostawić na pamiątkę bo szkoda sprzedawać
W przypadku, gdybym kamień syntetyczny uznał za naturalny - poniósłbym za to pełną odpowiedzialność. Gdyby rzeczywiście ktoś na podstawie wydanego przeze mnie certyfikatu "nieświadomie oszukiwał" i sprawa trafiłaby do sądu - odpowiedziałbym za to z pełną świadomością - gdyż na tym polega uczciwość, na której to opiera się niepisany kodeks gemmologów.
W przypadku sytuacji, że ktoś zawyżył cenę kamienia, którego ja oceniłem poprawnie - nie ma już jakiejkolwiek odpowiedzialności z żadnej strony - mamy prawo sprzedawać towar za cenę jaką sobie zażyczymy - to podstawy wolnego rynku.
To już koniec wypowiedzi mojej w tym temacie. Nie będę się więcej rozwijał ani odpowiadał na dalsze oskarżenia Imenoqa który za bezpodstawne oskarżenia mógłby wylądować przed sądem w procesie o zniesławienie - mój adwokat chętnie by się tym zajął.
Dziękuję za uwagę 
(08-28-2013, 09:46 PM)Gemstones_Empire A co więcej - jakbyś nie był ślepy - na tych świstkach nie podano ANI JEDNEJ danej która mogłaby świadczyć że dany kamień jest prawdziwy. Nie ma ani współczynnika załamania, ani gęstości, ani w sumie nic sensownego po za oceną tego co się widzi zupełnie bez aparatury. Taki diament mógłby sprzedać każdy!Przy certyfikowaniu diamentów nie wyznacza się ani gęstości ani współczynnika załamania światła.
(08-28-2013, 09:46 PM)Gemstones_Empire I moje certyfikaty są tanie m.in. także dlatego, że przychodzą do mnie osoby z kamieniami wartymi do 500zł a nie wartymi kilka tysięcy
(08-30-2013, 11:43 AM)Gemstones_Empire To już koniec wypowiedzi mojej w tym temacie. Nie będę się więcej rozwijał ani odpowiadał na dalsze oskarżenia Imenoqa który za bezpodstawne oskarżenia mógłby wylądować przed sądem w procesie o zniesławienie - mój adwokat chętnie by się tym zajął.

No to zmień i zamknijmy sprawę.
Co do tego certyfikatu który oceniałem.
(08-28-2013, 09:46 PM)Gemstones_Empire A co więcej - jakbyś nie był ślepy - na tych świstkach nie podano ANI JEDNEJ danej która mogłaby świadczyć że dany kamień jest prawdziwy. Nie ma ani współczynnika załamania, ani gęstości, ani w sumie nic sensownego po za oceną tego co się widzi zupełnie bez aparatury. Taki diament mógłby sprzedać każdy!Przy certyfikowaniu diamentów nie wyznacza się ani gęstości ani współczynnika załamania światła.
(08-28-2013, 09:46 PM)Gemstones_Empire I moje certyfikaty są tanie m.in. także dlatego, że przychodzą do mnie osoby z kamieniami wartymi do 500zł a nie wartymi kilka tysięcy
(08-30-2013, 11:43 AM)Gemstones_Empire To już koniec wypowiedzi mojej w tym temacie. Nie będę się więcej rozwijał ani odpowiadał na dalsze oskarżenia Imenoqa który za bezpodstawne oskarżenia mógłby wylądować przed sądem w procesie o zniesławienie - mój adwokat chętnie by się tym zajął.

(P.S. - ostatni post skasowany, problem rozwiązany)